Aphex Twin – Collapse EP
Ania Pietrzak:

Ukochany troll częstuje kryształami.

Tim Hecker – Konoyo
Jarek Szczęsny:

Wkurz przemądrzałego realistę.

Kaczmarek – K.A.C.Z.M.A.R.E.K.
Paweł Gzyl:

Kolejny krok w stronę eksperymentu.

Envee, Teielte oraz Petite Noir
Jarek Szczęsny:

Polska i reszta świata.

The Lotus Eaters – Desatura
Paweł Gzyl:

Wycinki ze studyjnych improwizacji.

Marie Davidson – Working Class Woman
Jarek Szczęsny:

Alternatywny bal.

Puce Mary – The Drought
Paweł Gzyl:

Dominacja czy uległość?

The Dumplings // Oxford Drama
Jarek Szczęsny:

Młodzi, zdolni, elektroniczni.

Various Artists – Air Texture Vol. VI – Selected By Steffi & Martyn
Paweł Gzyl:

Breakbeatowa wersja ambientu.

Szun Waves – New Hymn To Freedom
Jarek Szczęsny:

Pasuje jak ulał.

Stephen Lopkin – Clyde Built
Paweł Gzyl:

Świetlista elektronika w stylu Motor City.

Oiseaux-Tempête – Tarab
Łukasz Komła:

Nie pomińcie tego!

Murcof – Lost In Time
Ania Pietrzak:

危機

Wilhelm Bras – Living Truthfully Under Imaginary Circumstances
Jarek Szczęsny:

Budowniczy syntezatorów.



Rites of Fall – Truthsayer EP

Grzech w Edenie.

Bartek Kuszewski prezentuje wizję muzyki mrocznej, tajemniczej oraz metafizycznej. To z jednej strony luźne nawiązania do albumu „Hades” Mondkopfa. Z drugiej zaś, charakterystyczny dla producentów z Northern Electronics chłód i wyrachowanie. Masteringiem EP’ki zajął się Rafael Anton Irisarri z Black Knoll Studio, my zaś od 3 listopada możemy słuchać coś naprawdę ciekawego

Zaczynam od „Eden (Last Days)”. Zaopatrzone w delay i reverb stalowe pogłosy unoszą się na rozwibrowanym sub basie. Wietrzne syntezatory przynoszą ognisty deszcz w postaci seryjnie wystrzeliwanych hi hatów oraz odległego podźwięku werbla. Chwila wyciszenia, by nagle z całą mocą wybuchnąć. Pasaty ciężkich akordów spadają z nieba, w tle trwają erupcje wulkanów, ziemia zatrzęsła się. To ostatnie dni raju.

W „Corpus Resonanticum” dolne częstotliwości kontrabasu zapraszają do wspólnej gry wyłaniające się z krateru głosy. Mają one w sobie coś niebiańskiego i piekielnego zarazem. Jeśli dodamy do tego jeszcze noise’owe przeszkadzajki w tle, to otrzymamy muzykę podobną do tej, którą mogliście usłyszeć przy okazji gry w serię Diablo. Matt Uelmen byłby zadowolony. Ja jestem.

„Head of Snake” to kontynuacja wibrujących basów oraz szerokich pasm syntezatorów. Rytmiczne wybijanie twardej stopy inwokuje nadjeście nieznanego. Wyjące pady, tektoniczne uderzenia w bębny oraz wyjący z bólu chór przedstawiają upadek człowieka w postaci alegorycznego obrazu ukazującego zerwanie owocu z drzewa poznania.

„Truthsayer” zahacza się o ambientową oraz noise’ową estetykę. Basowe trąby, wibrujące syntezatory oraz wokalizy jakby uspokoiły się. Trwa to mniej więcej do połowy utworu, gdzie podniosłe dźwięki kreślą wizję wygnania z raju. Jednocześnie widzę obraz przyszłości, gdzie odkupienie będzie leżało w gestii działania każdego człowieka. Niezły trip!

03.11.2017

Rites of Fall FB

 

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Kto linkował?

  1. RITES OF FALL | NOKTO MEDIA