Emika ‎– Falling In Love With Sadness
Mateusz Piżyński:

Czy uptempo to dobra kanwa na smutne opowieści?

Terence Fixmer – Through The Cortex
Paweł Gzyl:

Nastrój, nie energia.

Mazutti – Kształt Jazzu Który Ma Dojść
Jarek Szczęsny:

Albo i nie.

Aphex Twin – Collapse EP
Ania Pietrzak:

Ukochany troll częstuje kryształami.

Tim Hecker – Konoyo
Jarek Szczęsny:

Wkurz przemądrzałego realistę.

Kaczmarek – K.A.C.Z.M.A.R.E.K.
Paweł Gzyl:

Kolejny krok w stronę eksperymentu.

Envee, Teielte oraz Petite Noir
Jarek Szczęsny:

Polska i reszta świata.

The Lotus Eaters – Desatura
Paweł Gzyl:

Wycinki ze studyjnych improwizacji.

Marie Davidson – Working Class Woman
Jarek Szczęsny:

Alternatywny bal.

Puce Mary – The Drought
Paweł Gzyl:

Dominacja czy uległość?

The Dumplings // Oxford Drama
Jarek Szczęsny:

Młodzi, zdolni, elektroniczni.

Various Artists – Air Texture Vol. VI – Selected By Steffi & Martyn
Paweł Gzyl:

Breakbeatowa wersja ambientu.

Szun Waves – New Hymn To Freedom
Jarek Szczęsny:

Pasuje jak ulał.

Stephen Lopkin – Clyde Built
Paweł Gzyl:

Świetlista elektronika w stylu Motor City.



Para – Paraphon

Fortepian, waltornia i kontrabas – na takich instrumentach członkowie zespołu Para tworzą swoje impulsywne improwizacje.

Czytając o historii grupy, dowiadujemy się, że ci muzycy są pochodzenia austriackiego i greckiego. W tym kontekście zawsze zastanawia mnie nazwisko kontrabasisty, czyli Thomasa Stempkowskiego (?). Pozostali artyści to Elena Kakaliagou (waltornia, głos) i Ingrid Schmoliner (preparowany fortepian).

Dla porządku dodam, że Para powstała w 2011 roku. Do tej pory wydali trzy albumy. Najnowsze wydawnictwo nosi tytuł „Paraphon” (Freifeld Tonträger | 22.12.2017) i zostało zarejestrowane w 2016 roku podczas festiwalu w austriackim Ulrichsberg. Muzyka improwizowana, jaką artyści proponują na tym krążku, przemawia jednym – choć często potężnym, mrocznym i sonicznym głosem. Na pewno ich twórczość nie jest rozczłonkowana, liczy się tu wspólna wypowiedź. Niektóre dźwięki z „Paraphon” mogą przypominać: „wycie, jęczenie, skomlenie czy warczenie” – tak pisał o tym krytyk muzyczny i artysta, Andrew Choate. Bardzo trafnie nazwał to, co można usłyszeć na „Paraphon”. Znakomita kompozycja „Matrjoschka” z kolei bardzo mi się skojarzyła z The Necks – nawet artykulacja oraz agogika fortepianu Schmoliner pasuje do stylu Chrisa Abrahamsa. Miłośnicy niczym nieskrępowanych dźwięków powinni zdecydowanie sięgnąć po nowy materiał Para.

 

Strona zespołu Para »Profil na Facebooku »Strona Freifeld Tonträger »Profil na Facebooku »

fot. Max Parovski

fot. Elvira Faltermeier

 

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze