Emika ‎– Falling In Love With Sadness
Mateusz Piżyński:

Czy uptempo to dobra kanwa na smutne opowieści?

Terence Fixmer – Through The Cortex
Paweł Gzyl:

Nastrój, nie energia.

Mazutti – Kształt Jazzu Który Ma Dojść
Jarek Szczęsny:

Albo i nie.

Aphex Twin – Collapse EP
Ania Pietrzak:

Ukochany troll częstuje kryształami.

Tim Hecker – Konoyo
Jarek Szczęsny:

Wkurz przemądrzałego realistę.

Kaczmarek – K.A.C.Z.M.A.R.E.K.
Paweł Gzyl:

Kolejny krok w stronę eksperymentu.

Envee, Teielte oraz Petite Noir
Jarek Szczęsny:

Polska i reszta świata.

The Lotus Eaters – Desatura
Paweł Gzyl:

Wycinki ze studyjnych improwizacji.

Marie Davidson – Working Class Woman
Jarek Szczęsny:

Alternatywny bal.

Puce Mary – The Drought
Paweł Gzyl:

Dominacja czy uległość?

The Dumplings // Oxford Drama
Jarek Szczęsny:

Młodzi, zdolni, elektroniczni.

Various Artists – Air Texture Vol. VI – Selected By Steffi & Martyn
Paweł Gzyl:

Breakbeatowa wersja ambientu.

Szun Waves – New Hymn To Freedom
Jarek Szczęsny:

Pasuje jak ulał.

Stephen Lopkin – Clyde Built
Paweł Gzyl:

Świetlista elektronika w stylu Motor City.



S Oliwa – Lost Memories

Z sercem i duszą.

Wspominałem już o małym wydawnictwie z Geology Records z Milwaukee. To autorskie przedsięwzięcie, w którym nieregularnie wypuszcza się muzykę spokojną i łagodną. Wygodnie jest słuchać tego typu twórczości. Czasami zdarzają się wydawnictwa wyróżniające się bardziej. Tak jest z płytą „Lost Memories” pochodzącego z Argentyny Sebastiana Oliwy. Mimo swojsko brzmiącego nazwiska, nie udało mi się ustalić, czy wzmiankowany wykonawca ma jakieś polskie korzenie. Porzucenie tego wątku jest wyjątkowo łatwe dzięki zawartości krążka. Pełno tu wielowymiarowego ambientu, czyli relaks gwarantowany.

„Saturday Awakening” jest szalenie intensywny. Talent twórczy pozwala Oliwie na kształtowanie plastycznych, przestrzennych krajobrazów. Długie, dźwięczne plany muzyczne, które rozlewają się w powolnym tempie. Miękkie arpeggia przemykają w „Part IV”. S Oliwa potrafi wejść na nieco niższe rejestry, wspierając się dronami („Eclipse”). Przykuwa uwagę sumiennym budowaniem nastroju („Dry-Ki”) albo operowaniem filmową powolnością („Havoc”). Przekonany jestem, że każdy z was słyszał „tysiące” podobnym utworów, a nawet lepszych. Niemniej takich nagrań nigdy za wiele. Szczególnie, że sporo serca zostało tu włożone.

Geology Records | 2018

Bandcamp
S Oliwa Soundcloud

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze