D-Leria – Driving To Nowhere
Paweł Gzyl:

Hipnotycznie i różnorodnie.

Diskret – Diskret EP
Łukasz Komła:

„To tak, jakbyśmy byli połączeni (…)”. Warto nawiązać kontakt z debiutancką EP-ką szwajcarskiego duetu Diskret!  

Epi Centrum – Excrescence
Paweł Gzyl:

Weteran rodzimego techno w świetnej formie.

Neville Watson – The Midnight Orchard
Paweł Gzyl:

Soundtrackowe wspomnienie pierwotnego rave’u.

The Good, The Bad & The Queen – Merrie Land: Dwugłos
Redakcja:

Anglia tonie. Anglia odpływa.

Unknown Landscapes Vol. 6 – Mixed & Selected By Lewis Fautzi
Paweł Gzyl:

Mocno, hipnotycznie i… przewidywalnie.

Teo Olter – Mirów
Jarek Szczęsny:

Strefa komfortu.

John Tejada – Live Rytm Trax
Paweł Gzyl:

Jak brzmi muzyka amerykańskiego producenta na żywo?

Various Artists – Pop Ambient 2019
Paweł Gzyl:

Soundtrack do przejścia jesieni w zimę.

Slam – Athenaeum 101
Paweł Gzyl:

Godzinna podróż przez historię elektroniki.

Vril ‎– Anima Mundi
Ania Pietrzak:

Orbitowanie bez cukru.

Wolność – Outlines
Jarek Szczęsny:

Skład marzenie.

Chrissy – Resilience
Paweł Gzyl:

Rave dla muzycznych erudytów.

Jacek Sienkiewicz – On And On
Paweł Gzyl:

Twarde bity i kosmiczna elektronika.



AMMAR 808 – Maghreb United

Syntezator zjednoczył Maghreb!

Założycielem zespołu AMMAR 808 jest tunezyjski muzyk, producent i DJ Sofyann Ben Youssef, którego poznaliśmy choćby w 2017 roku jako członka grupy Bargou 08 na płycie „Targ” wydanej oczywiście przez Glitterbeat Records.

Tutaj Youssef zarządza swoim projektem, dobierając do współpracy różnych muzyków i wokalistów takich jak Cheb Hassen Tej (Tunezja), Sofiane Saidi (Algieria) i Mehdi Nassouli (Maroko). – Przeszłość jest zbiorowym dziedzictwem – wyjaśnia AMMAR 808. Myślę, że te słowa dobrze oddają charakter muzyki z debiutanckiego albumu „Maghreb United”, przypominającego coś na kształt kotła, w którym bulgoczą rozmaite kultury (Targ, Gnawa, Raï), wpływy i brzmienia (gumbri, flet gasba, zokra) – a Youssef w końcu je uwolnił, wylał tą miksturę… Rozlał ją po niemal całej północnej-zachodniej Afryce, aby ta zjednoczyła się na nowo pod nazwą AMMAR 808. Skąd 808? Na pewno się domyślacie, że chodzi o rytmiczny syntezator Roland TR-808, na którym gra Sofyann Ben, oprócz tego wydobywa potężne basy z Mooga, dołącza sample i inną elektronikę.

Teksty utworów odnoszą się głęboko do tradycji, w jakiej zresztą dorastał lider AMMAR 808, ale on nadał tym pieśniom futurystyczną wizję, co sam potwierdza w swojej wypowiedzi: (…) próbuję przewidzieć, jak będzie „wyglądała” muzyka za 10, 50, 100 lat. Nie dzisiaj, ale jutro, co też kapitalnie ucieleśniają utwory „Degdega”, „Sidi Kommi”, „Ain Essouda” czy „Layli”. To jakiś nadkosmiczny trans wirujący wśród zakurzonego i gorącego basu Mooga, obłędnych oraz ognistych głosów i dzikiego rytmu. Jak się okazuje, konotacje z wszechświatem nie są tylko moim wymysłem. – Jestem wielkim fanem science fiction; Marzę o tym. Ten projekt właśnie ma pomóc zrozumieć świat i muzyczną tożsamość współczesnego świata. Wszystko umieszczam w futurystycznej ramie, która otwiera drogę do refleksji nad teraźniejszością – tłumaczy Youssef.

Na koncertach towarzyszą nagraniom AMMAR 808 wizualizacje mające wzmóc jeszcze bardziej odbiór muzyki na żywo, o czym będzie można się przekonać już 28 czerwca w Lublinie na festiwalu Wschód Kultury – Inne Brzmienia (tutaj cały program), gdzie wystąpi AMMAR 808. Oprócz nich, w kolejnych dniach imprezy, pojawią się również Dirtmusic, Ifriqiyya Electrique (też Tunezja!) i Baba Zula.

Dzięki „Maghreb United” przemierzamy pustynne wertepy, co chwilę podskakując na wydmistych basach Mooga, gdzie indziej tańcząc przy fletach wśród piasków z zamkniętymi oczami i klaszcząc („Ichi lel Bey”), a po dotarciu do miasta „X”, jest to wyraźnie noc, chodzimy wąskimi i przeludnionymi uliczkami, przeciskając się wśród gąszczu straganów, aż w końcu trafiamy do klubu „Y”, gdzie ze sceny dobiegają dźwięki „Kahl el Inin”.

Trudno w trakcie tej podróży nie myśleć o innych afrykańskich sąsiadach (słychać dalekie echa egipskiego Dabke) – utwór „Boganga & Sandia” z kolei pokrył malijski kurz tradycji, który szybko zdmuchnął „Zine Ezzine” (wątki bliskowschodnie). Sądzę, że mogłoby dojść do fascynującej kolaboracji między członkami AMMAR 808 i Ghazim Barakatem (aka Pharoah Chromium, Crème De Hassan) – jego ciągoty do muzyki rytualnej (gra na wielu fletach pochodzących z Indii i Maroka) idealnie wpasowałaby się w aurę Tunezyjczyków.

AMMAR 808 to trans wiejący z siłą kosmicznego huraganu!

15.06.2018 | Glitterbeat Records

 

Strona AMMAR 808 »Profil na Facebooku »Strona Glitterbeat Records »Profil na Facebooku »

fot. Sia Rosenberg

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze