The Primitive Painter – The Primitive Painter
Paweł Gzyl:

Dźwiękowy klejnot z dawnej epoki.

DIVVAS – Challenger Deep
Łukasz Komła:

W głębinach myśli.

The Exaltics & Heinrich Mueller – Dimensional Shifting
Paweł Gzyl:

Mistrzowska wersja detroitowego electro.

Julius Aglinskas – Daydreamer
Łukasz Komła:

W ambientowym zastygnięciu.

Soft Boi – So Nice
Paweł Gzyl:

O miłości w rytmie downtempo.

Ehh hahah – House ze skrzypcami w tle
Jarek Szczęsny:

Pod znakiem internetu.

Alva Noto – Xerrox Vol. 4
Mateusz Piżyński:

Czwarta odsłona cyklu Xerrox, na którą przyszło nam czekać pięć lat.

Various Artists – Kern Vol. 5 Mixed By Helena Hauff
Paweł Gzyl:

„For those who knows”

Amnesia Scanner – Tearless
Paweł Gzyl:

Finowie serwują miłosne ballady.

Michael Lightborne – Ring Road Ring
Łukasz Komła:

Dźwiękowy świat obwodnicy w Coventry.

Christine Ott – Chimères (pour ondes Martenot)
Jarek Szczęsny:

Geometria dźwięków.

Deadbeat And Paul St. Hilaire – 4 Quarters Of Love And Modern Lash
Paweł Gzyl:

Scott i Paul medytują.

Vysoké Čelo – Űrkutatás
Jarek Szczęsny:

Grzechem byłoby nie skorzystać.

Ellen Allien – AurAA
Paweł Gzyl:

Hołd dla czasów, kiedy techno i trance były jednym.



AMMAR 808 – Maghreb United

Syntezator zjednoczył Maghreb!

Założycielem zespołu AMMAR 808 jest tunezyjski muzyk, producent i DJ Sofyann Ben Youssef, którego poznaliśmy choćby w 2017 roku jako członka grupy Bargou 08 na płycie „Targ” wydanej oczywiście przez Glitterbeat Records.

Tutaj Youssef zarządza swoim projektem, dobierając do współpracy różnych muzyków i wokalistów takich jak Cheb Hassen Tej (Tunezja), Sofiane Saidi (Algieria) i Mehdi Nassouli (Maroko). – Przeszłość jest zbiorowym dziedzictwem – wyjaśnia AMMAR 808. Myślę, że te słowa dobrze oddają charakter muzyki z debiutanckiego albumu „Maghreb United”, przypominającego coś na kształt kotła, w którym bulgoczą rozmaite kultury (Targ, Gnawa, Raï), wpływy i brzmienia (gumbri, flet gasba, zokra) – a Youssef w końcu je uwolnił, wylał tą miksturę… Rozlał ją po niemal całej północnej-zachodniej Afryce, aby ta zjednoczyła się na nowo pod nazwą AMMAR 808. Skąd 808? Na pewno się domyślacie, że chodzi o rytmiczny syntezator Roland TR-808, na którym gra Sofyann Ben, oprócz tego wydobywa potężne basy z Mooga, dołącza sample i inną elektronikę.

Teksty utworów odnoszą się głęboko do tradycji, w jakiej zresztą dorastał lider AMMAR 808, ale on nadał tym pieśniom futurystyczną wizję, co sam potwierdza w swojej wypowiedzi: (…) próbuję przewidzieć, jak będzie „wyglądała” muzyka za 10, 50, 100 lat. Nie dzisiaj, ale jutro, co też kapitalnie ucieleśniają utwory „Degdega”, „Sidi Kommi”, „Ain Essouda” czy „Layli”. To jakiś nadkosmiczny trans wirujący wśród zakurzonego i gorącego basu Mooga, obłędnych oraz ognistych głosów i dzikiego rytmu. Jak się okazuje, konotacje z wszechświatem nie są tylko moim wymysłem. – Jestem wielkim fanem science fiction; Marzę o tym. Ten projekt właśnie ma pomóc zrozumieć świat i muzyczną tożsamość współczesnego świata. Wszystko umieszczam w futurystycznej ramie, która otwiera drogę do refleksji nad teraźniejszością – tłumaczy Youssef.

Na koncertach towarzyszą nagraniom AMMAR 808 wizualizacje mające wzmóc jeszcze bardziej odbiór muzyki na żywo, o czym będzie można się przekonać już 28 czerwca w Lublinie na festiwalu Wschód Kultury – Inne Brzmienia (tutaj cały program), gdzie wystąpi AMMAR 808. Oprócz nich, w kolejnych dniach imprezy, pojawią się również Dirtmusic, Ifriqiyya Electrique (też Tunezja!) i Baba Zula.

Dzięki „Maghreb United” przemierzamy pustynne wertepy, co chwilę podskakując na wydmistych basach Mooga, gdzie indziej tańcząc przy fletach wśród piasków z zamkniętymi oczami i klaszcząc („Ichi lel Bey”), a po dotarciu do miasta „X”, jest to wyraźnie noc, chodzimy wąskimi i przeludnionymi uliczkami, przeciskając się wśród gąszczu straganów, aż w końcu trafiamy do klubu „Y”, gdzie ze sceny dobiegają dźwięki „Kahl el Inin”.

Trudno w trakcie tej podróży nie myśleć o innych afrykańskich sąsiadach (słychać dalekie echa egipskiego Dabke) – utwór „Boganga & Sandia” z kolei pokrył malijski kurz tradycji, który szybko zdmuchnął „Zine Ezzine” (wątki bliskowschodnie). Sądzę, że mogłoby dojść do fascynującej kolaboracji między członkami AMMAR 808 i Ghazim Barakatem (aka Pharoah Chromium, Crème De Hassan) – jego ciągoty do muzyki rytualnej (gra na wielu fletach pochodzących z Indii i Maroka) idealnie wpasowałaby się w aurę Tunezyjczyków.

AMMAR 808 to trans wiejący z siłą kosmicznego huraganu!

15.06.2018 | Glitterbeat Records

 

Strona AMMAR 808 »Profil na Facebooku »Strona Glitterbeat Records »Profil na Facebooku »

fot. Sia Rosenberg

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.