Idris Ackamoor & The Pyramids – An Angel Fell
Łukasz Komła:

Idris Ackamoor na szczycie kolejnej piramidy!

Betonkust & Palmbomen II – Center Parcs
Paweł Gzyl:

Soundtrack do wspomnień z taśmy VHS.

Eltron – Le Volte EP
Ania Pietrzak:

Panie i Panowie, zapraszamy do podwodnego tańca! Wężykiem, wężykiem…

Lolasister – Infinite Jest EP
Łukasz Komła:

Debiutancka EP-ka szwajcarskiego zespołu Lolasister to poetycki mariaż folku i jazzu.   Tytuł „Infinite Jest” oczywiście odnosi się do słynnej książki z 1996 roku amerykańskiego i już nieżyjącego pisarza Davida Fostera Wallace’a (1962-2008). Zapewne doskonale wiecie, jak zakończył swój żywot […]

LUMP – Lump
Jarek Szczęsny:

Produkt wysokiej jakości.

AMMAR 808 – Maghreb United
Łukasz Komła:

Syntezator zjednoczył Maghreb!

Watergate 24 – Mixed By Jimi Jules
Paweł Gzyl:

Ucieczka w tropiki.

Patrick Higgins – Dossier
Jarek Szczęsny:

Pół na pół.

Eartheater – IRISIRI
Paweł Gzyl:

Pociągająca niejednoznaczność.

Âme – Dream House
Paweł Gzyl:

Wymarzony album, wymarzony dom.

Jon Hassell – Listening To Pictures (Pentimento Volume One)
Łukasz Komła:

81-letni twórca terminu „Czwarty Świat” wraca z nowym albumem. To nie jest fake!

Oneohtrix Point Never – Age Of
Jarek Szczęsny:

Piosenki – tak. Koncept – nie.

Mgun – Axiom
Paweł Gzyl:

Z szacunkiem dla poprzedników.

Mary Lattimore – Hundreds of Days
Jarek Szczęsny:

Odrębny mikrokosmos.



Lolasister – Infinite Jest EP

Debiutancka EP-ka szwajcarskiego zespołu Lolasister to poetycki mariaż folku i jazzu.  

Tytuł „Infinite Jest” oczywiście odnosi się do słynnej książki z 1996 roku amerykańskiego i już nieżyjącego pisarza Davida Fostera Wallace’a (1962-2008). Zapewne doskonale wiecie, jak zakończył swój żywot ten artysta. Dlaczego o tym wspominam? Choćby dlatego, że muzyka Lolasister ma całkiem spore pokłady melancholii, ale takiej bezpretensjonalnej.

Zespół tworzy piątka młodych muzyków z Berna: Leoni Altherr (śpiew, gitara), Sibyl Hofstetter (śpiew), Luzius Schuler (instrumenty klawiszowe), Jeremias Keller (bas) i Benedikt Utzinger (perkusja). „Infinite Jest” zarejestrowali dosłownie w ciągu kilku dniu w trakcie pobytu w Bretanii w przytulnej stodole przekształconej w studio nagrań. W ich nagraniach przewijają się opowieści o depresji czy lęku (wystarczy wsłuchać się w „A Coloured Image Of The Sun”), ale nie brakuje w tym wszystkim satyry. Altherr porównuje muzykę Lolasister do „radosnego skoku w otchłań”.

Muzycznie, niby nic nowego, ale dobrze się ich słucha, ponieważ czuć, że grają bez wyraźnego parcia na zaistnienie. Piosenki z „Infinite Jest” przywodzą na myśl różnych artystów. Wokalne unisono Altherr i Hofstetter lgnie w stronę tego, co znamy z Low, Mazzy Star, Colleen, Josephine Foster czy Angel Olsen. Stylistyka obrana przez Lolasister ma sporo z slowcore’u, jaki kultywuje choćby Low. W kompozycji „Zoo” eksperymenty z jazzem, rockiem i balladą szczególnie zainteresują fanów Stereolab oraz Tindersticks. Podobny klimat utrzymał się w „Birds On Wires”, ale w tym przypadku, nie mogę nie wspomnieć o Calexico – tremola na werblu Utzingera drżą z tą samą czułością i estymą, jak u Johna Convertino.

Nie będzie to wyszukane zakończenie recenzji, ale najzwyczajniej w świecie, czekam na więcej! Tymczasem wracam do tego, co już jest – „Infinite Jest”!

15.06.2018 | self-released

 

Strona Lolasister »Profil na Facebooku »

 

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 2

  1. Aż z ciekawości posłuchałem kilka piosenek. Świetny styl!