Annea Lockwood / Christina Kubisch – The secret life of the inaudible
Łukasz Komła:

Dwie wielkie artystki dźwiękowe, przekazały sobie odmienny materiał źródłowy, który połączyły na jednym wydawnictwie.   

Pejzaż – Ostatni Dzień Lata
Ania Pietrzak:

Błogi soundtrack polskich wakacji.

ACT! – Universalist
Paweł Gzyl:

Fairlight CMI znow w modzie.

The Young Mothers – Morose
Łukasz Komła:

Czy to kolejna supergrupa jedynie z nazwy? Śmiem twierdzić, że nie!    

Laurel Halo – Raw Silk Uncut Wood
Jarek Szczęsny:

Niezmordowana eksperymentatorka.

Thomas Leer – 1982
Paweł Gzyl:

Nienagrane przeboje. Jakiś czas temu pisaliśmy o reedycji archiwalnych nagrań weterana post-punkowej elektroniki Thomasa Leera – „1979”. Powstały one u progu ósmej dekady XX wieku i zawierały industrialne brzmienia, które korespondowały z wydanym w tamtym czasie albumem „The Bridge”, a […]

The Magnificent Tape Band – The Subtle Art of Distraction
Jarek Szczęsny:

Retromania w wersji turbo.

Abul Mogard – Above All Dreams
Maciej Kaczmarski:

Kim pan jest, panie Mogard?

Sstrom – Otider
Paweł Gzyl:

Wykastrowane techno.

cv313 – Analogue Oceans
Paweł Gzyl:

Mistyka oceanu dźwięków.

Mika Vainio & Franck Vigroux – Ignis
Paweł Gzyl:

Tibi et igni.

Wczasy / Wolne pokoje
Jarek Szczęsny:

Na wakacje jak znalazł.

Shy Layers – Midnight Marker
Paweł Gzyl:

Wspomnienia sprzed trzech dekad.

Toxe – Blinks
Kasia Jaroch:

Oblicze najbardziej nieprzystępnego brzmienia Bala-Core złagodniało.



Thomas Leer – 1982

Nienagrane przeboje.

Jakiś czas temu pisaliśmy o reedycji archiwalnych nagrań weterana post-punkowej elektroniki Thomasa Leera – „1979”. Powstały one u progu ósmej dekady XX wieku i zawierały industrialne brzmienia, które korespondowały z wydanym w tamtym czasie albumem „The Bridge”, a zrealizowanym przez tegoż artystę z Robertem Rentalem. Teraz przyszedł czas na kolejną reedycję. Tym razem nakładem wiedeńskiej wytwórni Klanggalerie otrzymujemy kolekcję utworów Leera nagranych w 1982 roku – pod takim właśnie tytułem. Do tej pory dostępna była ona w wersji cyfrowej, a teraz dostajemy ją na płycie kompaktowej.

Thomas Leer już debiutanckim singlem „Private Plane” z 1978 roku dał się poznać jako twórca chropowatej wersji synth-popu. Potem, eksperymentując ze wspomnianym Robertem Rentalem zwrócił się bardziej w stronę industrialu. Jednak po nagraniu „The Bridge” znów zaczęło go ciągnąć w stronę piosenki. W efekcie w 1981 roku powstał materiał na dwa wydawnictwa wytwórni Cherry Red – „Contradictions” i „Letters From America” – które przyniosły niemal ten sam materiał, mocno oscylujący wokół synth-popu. Jeszcze bardziej przystępną wersję swych piosenek Leer nagrał rok później – nie ujrzały one jednak wtedy światła dziennego.

Dostajemy je dopiero teraz i brzmią one jak logiczna kontynuacja „Contradictions” czy „Letters From America”. Brytyjski artysta ostatecznie uwalnia się tu spod wpływu industrialu – i serwuje osiem przebojowych piosenek, w pionierski sposób łączących taneczną rytmikę z syntetycznymi brzmieniami i nostalgicznym nastrojem. Mamy tutaj echa wylansowanego wówczas w Anglii przez Cabaret Voltaire klasycznego electro („Forgive & Forget”), jak również flirt z amerykańskim funkiem („Whose Foolin’ Who”), a przede wszystkim solidną dawkę typowo brytyjskiego synth-popu, zestawiająych progresywną elektronikę („For The Strangers”) z melodyjnymi wokalami („Shooting At The Moon”).

Do nagrania tego zestawu wystarczył Leerowi syntezator Korg, automat perkusyjny i gitary. Wszystko to pożyczył od kolegi po fachu – Morgana Fishera – i w ciągu kilkunastu dni stworzył na tym zestawie kolejny materiał dla Cherry Red. Niezależna wytwórnia nie kupiła go jednak od niego, bo zapewne był dla niej nazbyt popowy. Dlatego Leer poszedł ze swoją muzyką do koncernu Arista. W efekcie trzy lata później światło dzienne ujrzał najbardziej komercyjny album twórcy – „The Scale Of Ten” – zdominowany już przez brzmienia szalenie wtedy modnego syntezatora Fairlight CMI.

Wtedy okazało się, że wysmakowany synth-pop Leera nie może już liczyć na komercyjny sukces w Anglii tamtych czasów. „The Scale Of Ten” został doceniony właściwie dopiero po latach przez koneserów gatunku. Podobnie rzecz ma się z udostępnionymi przez Klanggalerie utworami z płyty „1982”. Demo brzmi jednak bardzo obiecująco – i być może gdyby album, na który zostało przygotowane, ukazał się w swoim czasie, losy Leera wyglądałyby inaczej. A tak – artysta rozczarowany przyjęciem „The Scale Of Ten”, założył z Claudią Brucken z Propagandy duet Act. Kiedy i on nie spotkał się z entuzjazmem fanów, dał sobie spokój z muzyką aż do 2001 roku.

Klanggalerie

www.klanggalerie.com

www.facebook.com/Klanggalerie-400510642753/

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze