Lakker – Epoca
Paweł Gzyl:

Zwierciadło naszych czasów.

Abul Mogard – And We Are Passing Through Silently
Maciej Kaczmarski:

Zjawiska duszy.

Recent Arts – Skin
Paweł Gzyl:

Ambient, minimal, industrial i… piosenki.

Spopielony – Legendy
Jarek Szczęsny:

Duchologia, analogowy anturaż i zakurzony ambient.

Klangwart – Bogotá
Łukasz Komła:

Niemiecka elektronika spotyka kolumbijskie szaleństwo.  

Locked Groove – Sunset Service
Paweł Gzyl:

Hołd dla belgijskiej muzyki klubowej sprzed ćwierć wieku.

Gesaffelstein – Hyperion
Maciej Kaczmarski:

W czarnej dupie.

Hugh Marsh – Violinvocations
Jarek Szczęsny:

Dowód na istnienie skrzypiec.

Pfirter – The Empty Space
Paweł Gzyl:

Spóźniony, ale udany debiut.

Ossia – Devil’s Dance
Maciej Kaczmarski:

Sam w mroku.

MDD – Reverse The Contrast
Paweł Gzyl:

Ekstremalna wizja techno.

King Midas Sound – Solitude
Bartek Woynicz:

„Zbadajmy przestrzeń terroru pustki”

Setaoc Mass – 53 Degrees North Part 1 & 2
Paweł Gzyl:

Na maksa.

Various Artists – The Warmest Hum
Ania Pietrzak:

Potrzebne odcięcie.



Nowości z Klanggalerie

Austriacka wytwórnia przypomina w kompaktowej wersji dawne płyty z kręgu industrialnego funku w wykonaniu projektów Hula, Nort i C Cat Trance.

„Cut From The Inside” to debiutancki album pochodzącego z Sheffield zespołu Hula. Mający swoją premierę w 1983 roku materiał ukazywał młody kwartet jako grupę próbującą łączyć funkowy puls z industrialną obróbką dźwięku. Takie też utwory rozbrzmiewają na jego pełnowymiarowym debiucie. Mamy tu plemienne perkusjonalia, które łączą się z free jazzowymi partiami dęciaków („Flesh Metal)”, gęste partie zimnej gitary wchodzące w interakcję z przemysłowymi odgłosami („Church Juice”), ale też schizofreniczne wokale („Dirt Talk”). W kompaktowej wersji materiał z „Cut From The Inside” wzbogacają nagrania z wydanej rok wcześniej przez Hula EP-ki „Black Pop Workout”. To bardziej surowa i plemienna muzyka, w której jest miejsce na filmowe sample („Sacred Serials”) i dubowe efekty („Junshi”). Co ciekawe – utwory te zostały zarejestrowane w studiu grupy Cabaret Voltaire w Sheffield – Western Works, a na perkusji zagrał w nich Mark Brydon, późniejszy lider Moloko.

„Games Of Dance & Muscle Blood” to solowy materiał nagrany przez perkusistę grupy Hula, ukrywającego się pod pseudonimem Nort. Wiele w tej muzyce wpływów macierzystej grupy bębniarza: funkowe rytmy i paranoiczne wokale („Its A Dream”) czy radiowe sample i jazzowe dęciaki („An Angel In My Glass”). Muzyka ta powstała jednak już w 1987 roku – dlatego ma zdecydowanie bardziej taneczny sznyt. Nort odważa się tutaj na stworzenie własnej wersji downtempo („Bad Daddy”) i psychodleicznego ambientu („Looking For Letter”). Płyta ma nawet własną wersję klubowego przeboju – to „Cool On The Loop” z chwytliwą melodią i tanecznym pulsem.

„C Cat Trance” to tytuł debiutanckiej płyty i nazwa kolejnego zespołu z kręgu funkowego industrialu. Założył go multiinstrumentalista z grupy Medium Medium – John Rees Lewis. Podobnie jak w jego macierzystej grupie i w tej nowej ważny był taneczny puls. Nic więc dziwnego, że podstawą brzmienia C Cat Trance były funkowe rytmy i jazzowe dęciaki („Hypnotised”). Lewis nie rezygnował także z zimnych gitar („Let Me Sleep”) i nerwowych basów („Railway Magazine”). Nowością wprowadzoną przez C Cat Trance były echa muzyki etnicznej – z północnej Afryki i Bliskiego Wschodu („Untitled” czy „She Steals A Car”). Kiedy debiutancki minialbum zespołu ujrzał światło dzienne był rok 1983 – i było naprawdę coś świeżego.

Więcej informacji:

www.klanggalerie.com

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze