Wpisz i kliknij enter

Centrum – Metro


Swych inspiracji projekt Centrum szuka w jednej z najważniejszych książek nurtu cyberpunk – „Neuromancer” Williama Gibsona. Dla fanów gatunku będzie to sygnał jednoznaczny – świat pisarza jest przecież bardzo charakterystyczny, mroczny, pełen chłodnych zaułków i cyfrowego niepokoju. Nie ma zmiłuj – własnie takie przestrzenie generują Łukasz Krupiński i Piotrek Grabski. Ten pierwszy znany jest szerzej jako błyskotliwy internetowy twórca tekdev69, ten drugi zaś to gitarzysta mający na swym koncie udział w niezliczonych muzycznych pomysłach [w Polsce, Uk i Meksyku]. Hipoteza wstępna? Połączenie doświadczenia z błyskiem elektronicznych niespodzianek nie może się nie udać.
Jak zazwyczaj w przypadku wydawnictw Salut Records wstępem do wszystkiego jest sama okładka płyty. Bardzo salutowe, czarno-czerwone tonacje królują zarówno na grafikach, jak i w samym brzmieniu projektu. Zgodnie z tytułem albumu zanurzamy się w kałuże ponurych korytarzy nieczynnego już metra, którego oślizgłość i brzydotę bardzo łatwo sobie wyobrazić. Centrum nagrywa muzykę dla tych, którzy zafascynowani są nastrojem post-urbanistycznych dewastacji. Gołe ściany odbijają surowo narastające dźwięki, generowane za pomocą elektroniczno – gitarowego instrumentarium. Wszystko zazwyczaj kończy się rasowym dubem, zerkającym w stronę berlińskich reakcji łańcuchowych; zdarza się jednak, że na niektórych stacjach Metra słychać echa jakichś post-punkowych, garażowych strzępów – wszystko za sprawą wspomnianej gitary, której rolę ciężko tu przecenić. Szarpnięcia, pogłosy, flitry i efekty zapętlane przez Grabskiego wchodzą w jakieś intuicyjne, dające jednak znakomity rezultat dialogi z elektroniką tekdeva. Wszystko toczy się rytmem mniej-więcej zaplanowanym, nieco ociężale, rozwijającym kolejne kompozycje w pełne skomplikowanych układów struktury. Słyszę tutaj echa elektronicznych eksperymentów Brylewskiego, jakieś odniesienia do Falarka, innym razem bujające „laswellowskie” basy i ambienty. Trochę szkoda, że niektóre kompozycje trwają tak krótko – Metro powinno być znacznie bardziej rozległe, przygniatające swym ciężarem, mrożące nieustanną pulsacją. Może podczas występów live Centrum decyduje się na dłuższe muzyczne wojaże?
Świetna, rozwijająca brzmienie Salut Records pozycja. Nagrana i zrealizowana z nutką gitarowych zabrudzeń, pełna elektronicznej rdzy i zaniedbania, jednocześnie perfekcyjnie zaplanowana – jak układ korytarzy wielkomiejskigo metra. Muzyka późno-elektroniczna? Post-gitarowa? Licho wie, ważne, aby odnaleźć się w centrum, które zaprasza do zejścia w przestrzeń niepokojących tuneli. Kto się odważy?
2006







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
dilmun
dilmun
14 lat temu

kurde, swietna płyta! ale rację ma Krzysiek – niektóre kompozycje powinny być dłuższe! mam nadzieję, że na koncertach to chłopaki nadrobią;)

Polecamy