Wpisz i kliknij enter

Gasoline – The New Discipline


Profil Galosilne z przyjemnością umieszczałem w naszym serwisie grubo ponad rok temu. Tyle mniej więcej przyszło nam czekać na długorający krążek tria. Zatytułowana „The New Discipline” płyta ukazuje się niemal równocześnie na polskim rynku (Homeless Records) oraz w Niemczech, Austrii i w Szwajcarii (Sopot Records). I bardzo dobrze – swoimi najnowszymi dźwiękami zespół robi doskonałą reklamę polskiej gitarowej muzyce – szczególnie tej spod znaku post-rocka.
Nie ma tu większych wątpliwości – Gasoline całymi garściami czerpie z dorobku Tortoise czy Sea and Cake. Ciepłe gitarowe brzmienia, wpadające w ucho harmonie, pastelowy posmak produkcji – krótko mówiąc: znakomity gitarowy chill-out. To jednak za mało – na „New Discipline” pojawiają się również umiejętnie skrojone smyczki (wspaniały kawałek tytułowy) czy momentami dość odważne eksperymenty z elektroniką. Mamy tu zarówno melancholijne, analogowe syntezatory, jak i rozciągnięte w przestrzeni, ambientowe zaplamienia (znakomite „Ankang” i „Faces”). Wszystko zaś budowane jest w oparciu o zgrabne, niemal piosenkowe struktury – nie bez powodu o swojej muzyce sam zespół pisze – „piosenki bez słów” – melodia jest tu bowiem elementem niemal najważniejszym. Na drugim miejscu umieściłbym spójność całości – ciężko opuścić tu jakikolwiek kawałek, wszystkie tworzą bowiem zwartą, logiczną historię. Historię, do której od ponad tygodnia wracam niemal non-stop.
Do czego moglibyśmy się przyczepić? Świetne kompozycje, znakomita produkcja…Może nieco zbyt wyważona, ostrożna? Muzycy zespołu przyznają, że ich koncerty są znacznie bardziej żywiołowe. W przypadku Gasoline taki „podział ról” wydaje się wyjątkowo naturalny – płyta upaja przestrzenią, dbałością o szczegół, ciepłem. Koncerty dostarczyć mają nieco innych emocji. I tak niech zostanie.
2008







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy