Wpisz i kliknij enter

Jackson and His Computer Band – Smash


Właśnie dzięki takim płytom zasłużona już wytwórnia Warp wciąż jeszcze oddycha świeżym powietrzem. Podczas gdy gwiazdy nagrywają nowe albumy kilka lat bądź wydają kolejne części odgrzewanego Analorda, wytwórnia intensywnie szuka młodych gniewnych, dla których wypuszczenie materiału pod szyldem Warp będzie prawdziwym powodem do dumy. Ową młodą elektroniczną falę reprezentują tacy artyści jak właśnie Jackson Fougeraud – główny bohater naszej historii. Francuz z pochodzenia, perkusista z zamiłowania, z doskonałym debiutanckim albumem na swoim koncie okrzyknięty został jedną z większych elektronicznych nadziei.
Skąd tak wysokie oceny tej płyty, skąd nagła popularność jej autora? Jak się okazuje – Jackson znakomicie potrafi wykorzystywać dotychczasowy elektroniczny [czy może inaczej – „warpowski”] dorobek, czerpiąc inspiracje z ambitnej muzyki tanecznej ostatnich dziesięciu lat, następnie przetwarzając wszystko na swój, oryginalny sposób. Na „Smash” słychać zarówno pozostałości po najlepszych momentach AFX, Autechre, zimną przestrzeń kreowaną niegdyś przez Black Doga, jak i wariactwa Squarepushera. Wszystko to jednak podane jest w nowej oprawie, zmieszane z domieszką świeżych, intrygujących pomysłów. Większośc nagranej przez francuza muzyki opiera się na technice mikro-samplingu i ciągłych rytmicznych eksperymentów, w rezultacie otrzymujemy więc serię odważnych, połamanych kompozycji, do których Jackson w znany sobie tylko sposób dodaje elementy wyjątkowych nastrojów – czasem są to historie opowiadane przez małą dziewczynkę [czteroletnią siostrzenicę autora płyty] innym razem rymy zaproszonego specjalnie Mikea Ladda. Obok ewidentnych „autechrowych” ukłonów na „Smash” znajdziemy odniesienia do chłodów lat 80, sporo komputerowej muzyki przypominającej nieco archaiczne soundtracki do gier Atari, również harmonie przywołujące na myśl słynne elektroniczne płyty Vangelisa sprzed ponad trzydziestu lat [a to już zupełna sensacja, prawda?]. „Smash” słucha się więc z nieustającym poczuciem muzycznej przygody – dźwięki stają się przepięknie nieoczekiwane, zaskakujące, zmieniają swoje położenie – przygniatają masywnym rytmem, aby za moment ulecieć w obszar lekkiego dźwiękowego absurdu; nakreślają fragmenty melodii, aby zaraz potem porwać je w strzępy i rzucić w górę. Czasem ujmują naiwnością, innym razem zniewalają poziomem rytmicznych komplikacji i wykręcenia. Razem ze swym komputerowym bandem Jackson nie czuje kompleksów – nagrał po prostu świetny, żywiołowy, świeży album.
Wytwórnia Warp, choć już nie jedyna, nie najbardziej innowacyjna w elektronicznym światku, wciąż jeszcze potrafi skutecznie walczyć o zachowanie swojej pozycji. Wszystko przypomina muzyczną pokoleniową sztafetę – Jackson przejął właśnie pałeczkę od coraz bardziej zmęczonych idmowych gigantów, aby wykonać dla swego labelu jeszcze jedno okrążenie. Kibicujemy?
2005







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Misiu
Misiu
15 lat temu

Uważam, że ten Jackson zrobił całkiem niezły Smash:) Osobiście wolę np. Claro Intelecto, Ritchiego Hawtina albo Marsen Jules (z trochę innej beczki) ale Smash też jest bardzo dobrą, żywiołową rzeczą i cenie tego pana. Pod względem żywiołowości przypomina trochę ostatni Four Tet.

Każdy ma swój czas jak śpiewa Budka Suflera czy inny pop-bochomaz:) Może pan APX zaskoczy nas czymś jeszcze, bo potencjał to on ma.

Misiu
Misiu
15 lat temu

Tudzież co kto lubi;)

Misiu
Misiu
15 lat temu

Luki sądzę, że twoje wypowiedzi trącą daleko posuniętą muzyczną ksenofobią ale …kto co lubi:P

Luki
Luki
15 lat temu

Widze, ze wywołałem gorącą dyskusje na temat pana Jacksona. Chcesz konkretów, no to masz – pierwszy lepszy np. Akufen kanadyjczyk nagrywający m.in. w wytwórni Force Inc. wydał tam album My Way rewelacyjna płyta, fajnie pocięta wydana w 2002 roku. Mattehew Herbert też produkuje takie dzwięki, wiec tego jest naprawde sporo.

bscd
bscd
15 lat temu

jesli mowisz ze juz taka muze slyszales wczesniej to chcialbym zebys podzielil sie z nami jakimis konkretami [DO DIASKA!!]. ze niby co podobnego slyszales?

Luki
Luki
15 lat temu

hehe to autor recenzji porównuje, ja tylko zauważam że Warp od pewnego czasu nie wydaje nowych ciekawych artystów, bo raczej ten Jackson nic nowego nie odkrywa, już taką muze słyszałem wcześniej. Apropo, czy nie dziwi cie to ze warp musi robić reedycje płyty Aphex Twina -Hangable Auto Bulb, zeby podreperowac sobie budżet!! (dlaczego nie wydli serii analord?)Aphex Twin otwarcie w wywiadzie przyznał ze nie chce już tam wydawać swoich płyt, m. in. że warp wydaje takie coś jak ten Jackson. Ja Warpa bardzo cenie i dalej uważam ich za najlepszą wytwórnię wydającą ambitną elektronike, ale jak tak dalej bedzie

Luki
Luki
15 lat temu

hehe to autor recenzji porównuje, ja tylko zauważam że Warp od pewnego czasu nie wydaje nowych ciekawych artystów, bo raczej ten Jackson nic nowego nie odkrywa, już taką muze słyszałem wcześniej. Apropo, czy nie dziwi cie to ze warp musi robić reedycje płyty Aphex Twina -Hangable Auto Bulb, zeby podreperowac sobie budżet!! (dlaczego nie wydli serii analord?)Aphex Twin otwarcie w wywiadzie przyznał ze nie chce już tam wydawać swoich płyt, m. in. że warp wydaje takie coś jak ten Jackson. Ja Warpa bardzo cenie i dalej uważam ich za najlepszą wytwórnię wydającą ambitną elektronike, ale jak tak dalej bedzie

Luki Skywalkeri
Luki Skywalkeri
15 lat temu

porownaj jeszcze moze Madonne do Paris Hilton. co za bzdura. kazdy z wymienionych przez Ciebie warpowcow ma inna historie, styl itd. przeciez Jackson to debiutant, po co te porownania do najbardziej znanych nazw z Warpa ? Razem ze swym komputerowym bandem Jackson nie czuje kompleksów – nagrał po prostu świetny, żywiołowy, świeży album. – dokladnie tak.

Luki
Luki
15 lat temu

Ta płyta jest dość przeciętna, żeby nie powiedzieć że słaba. O wiele ciekawsze płyty w zeszłym roku wydały takie zespoły jak Boards of Canada czy Autechre (choc pewnie pismaki będą wybrzydzać że to juz było, guzik prawda nie było!!!) i juz wole słuchać Aphex Twina i jego acidowej serii Analord niż tego Jacksona. Choć lubie wytwórnie Warp , bo wydała na świat takie rarytasy jak BoC, Autechre, Plaid czy Squarepushera to jednak od pewnego czasu nic ciekawego od wspomnianych wyżej artystów w Warpie sie nie pojawia. Już Aphex Twin nie chce dla nich nagrywać. Dobrze że jest jeszcze Rephlex. pozdrawiam

Luki
Luki
15 lat temu

Ta płyta jest dość przeciętna, żeby nie powiedzieć że słaba. O wiele ciekawsze płyty w zeszłym roku wydały takie zespoły jak Boards of Canada czy Autechre (choc pewnie pismaki będą wybrzydzać że to juz było, guzik prawda nie było!!!) i juz wole słuchać Aphex Twina i jego acidowej serii Analord niż tego Jacksona. Choć lubie wytwórnie Warp , bo wydała na świat takie rarytasy jak BoC, Autechre, Plaid czy Squarepushera to jednak od pewnego czasu nic ciekawego od wspomnianych wyżej artystów w Warpie sie nie pojawia. Już Aphex Twin nie chce dla nich nagrywać. Dobrze że jest jeszcze Rephlex. pozdrawiam

dumdum
dumdum
15 lat temu

KIBICUJEMY! oby tak dalej, WARP! ciekawe, czy kiedys ich potomkowie przejma dowodztwo nad wytwornia…

Polecamy