Wpisz i kliknij enter

Kettel – Whisper Me Wishes


Słucham tego albumu od kilku tygodni i z każdym kolejnym przesłuchaniem potęguje się moje wrażenie, że w tym roku nie pojawi się już nic równie rewelacyjnego. Oczywiście mogę się mylić, ale naprawdę niełatwo będzie przeskoczyć poziom ustanowiony przez Reimera Eisinga aka Kettel.
„Whisper Me Wishes” to kompleksowa, organiczna elektronika na miarę XXI wieku. Eklektyczna, subtelna, obfita w wybornie skrojone sample, technicznie dopieszczona do granic możliwości, a przy tym melodyjna, wyważona i pozbawiona gatunkowego ciężaru. Między innymi dlatego, że muzyka Eisinga z gracją ślizga się po szufladkach, w żadnej nie zatrzymując się na dłużej, za to każdą wzbogacając o swoją wizję. Zachwycająca różnorodność nie wynika z oportunizmu czy chęci przypodobania się wszystkim – Kettel po prostu nigdy nie ma dość, a jego talent jest zbyt duży, by zmieścić się w jednej ciasnej niszy. Pod względem wszechstronności może konkurować z Amonem Tobinem, The Flashbulb, a nawet samym Richardem Jamesem; nie ukrywa zresztą, że po trosze zawdzięcza każdemu z tych artystów. I tak w otwierającym „Any Waken Sly Blonda”, w gęstiwnie dźwięków słyszymy malarskie, ambientalne tło, jazzujące klawisze i synkopowaną perkusję. Dopiero słuchawki pozwalają przekonać się, jak wiele dzieje się w tym utworze. I w każdym następnym. „And Unrequited As Well” ostatecznie zaciera granice pomiędzy abstrakcyjnym jazzem, instrumentalnym hip-hopem oraz estetyką IDM, „Now Find Another Moon” wypełniają pokruszony downtempowy beat, jesienny fortepian, kłująca w serce wiolonczela, a to wszystko okraszone kobiecą wokalizą. Przejmujące smyczki i pianino pojawiają się też w „De Manke Das”, pod względem atmosfery zbliżonym do soundtracku „The Fountain” Clinta Mansella i Kronos Quartet. Miniaturowy „Veerooster” to ukłon w stronę Chrisa Clarka, zaś „Marco’s Cases” i „Coddle” stanowią intrygujące cyfrowe wersje analogowego acidu i braindance’u rodem z wytwórni Rephlex. Wieńczący krążek “Naples Vluchtplan” to przepiękna kompozycja… klasyczna, niemal barokowa! Powyższe skojarzenia mogą wydawać się chaotyczne i spolaryzowane, ale proszę uwierzyć, że wszystko brzmi niesłychanie spójnie. Holenderski producent perfekcyjnie panuje nad każdym, najmniejszym samplem, a całość – choć naznaczona głównie melancholijną zadumą – cechuje się lekkością i świeżością.
O pięknie, bogactwie i żywym, wręcz namacalnym brzmieniu najnowszego dziecka Kettla można pisać długo i dużo, lecz lepiej doświadczyć tych niezapomnianych wrażeń osobiście. Jeżeli macie w tym roku kupić tylko jeden album, niech będzie to „Whisper Me Wishes”.

2007







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
View all comments
keisuke
keisuke
12 lat temu

Tak, jak przedmówcy… And Unrequited As Well (dzieło pod każdym względem absolutne 🙂 i warpowo-rephlexowy Coddle to zdecydowani faworyci całego genialnego albumu 🙂 Kawałek na poziomie Coddle został już kiedyś przez Kettela popełniony – numer Raafstep dla 030303… 🙂

japan monster
japan monster
14 lat temu

Dobry album tak jak John pisze zroznicowany, a dzieki takim numerom jak Marcos Cases czy Coddle przypomina najlepsze lata IDM.

John McEnroe
John McEnroe
14 lat temu

Na razie mój faworyt roku, tak zróżnicowana płyta, pełna świetnych melodii i harmonii, zabawy brzmieniem i rytmiką, to rzadkość. Absolutny faworyt to And Unrequited As Well, te delikatne nawiązania w harmonii do latynoskiego jazzu, okraszone syntetycznymi melodiami (nawet miejsce na solo się znalazło), mnóstwo przestrzeni i doskonała rytmika – ile tu się dzieje, a wszystko niesamowicie spójne i logiczne. Najlepsza rzecz od czasu Flashbulba i jego Kirilian Selections.
PS Cicala się zgadza :).

Polecamy