Wpisz i kliknij enter

Laurent Garnier – Public Outburst


Pod sporym wrażeniem musieli być uczestnicy koncertów, jakie Laurent Garnier i jego goście grali w czasie ubiegłorocznych wakacji. Właśnie wtedy, podczas dość szalonych, pełnych improwizacji występów rejestrowany był materiał, który teraz, rok później ukazuje się na płycie. „Public Outburst”, choć sygnowane najczęściej nazwiskiem Garniera, jest dziełem stworzonym wspólnie, przy udziale kilku zaproszonych przez słynnego francuza instrumentalistów.
Przedstawmy ich więc: na klawiszach norweska instytucja w postaci Bugge Wesseltofta – artysty, który równo dziesięć lat temu uknuł teorię zwaną „New Conception Of Jazz”, łączącą tradycję gatunku z modnymi, tanecznymi i elektronicznymi smaczkami. Na instrumentach dętych Philippe Nadaud, którego gry słuchać mogliśmy choćby na dwóch ostatnich krążkach Garniera (z singlowym „A Man With A Red Face” na czele). Kolejne klawisze to Benjamin Rippert, współpracujący z francuzem od czasu projektu Cinemix, w ramach którego obaj prezentowali na żywo muzykę do filmu „Finis Terrae” z 1929 roku. „Public Outburst” ma być wyrazem fascynacji zarówno Garniera, jak i całego zespołu eksperymentalnym jazzem i brzmieniami fusion lat 70. I faktycznie, jazzowych elementów jest tutaj sporo – znakomici instrumentaliści z błyskiem komplikują zaprojektowane przez Garniera struktury. Jego taneczne sugestie spotykają się więc z żywiołową, instrumentalną dyskusją; efektem są rozległe, porywające kompozycje. Wystarczy posłuchać pierwszej z nich, zadziornej, niesionej znakomitym tematem, dzięki któremu dwanaście otwierających album minut ulega skurczeniu, ciągnącemu w stronę dalszych doznań skotłowaniu. Zaraz potem trafimy na mieszanki jeszcze bardziej ekstrawaganckie, uderzające do głowy – będą tu i drumnbass, i elementy techno, i dziki flow w wykonaniu zaproszonych wokalistów (Spleen i Mike Banks) – wszystkie one w nieustającym towarzystwie starszego jazzowego kolegi. Całość – odświeżająca, pełna emocji, naturalnego feelingu.
Eksperymentalne ciągotki Garnier wykazywał już od dawna – posłuchajmy choćby jego „The Cloud Making Machine” sprzed dwóch lat. „Public Outburst” jest więc naturalnym krokien naprzód, wykonanym jednak z zaskakującą pewnością siebie. I tylko pytanie siedzi w głowie, podczas słuchania tego materiału: czy to elektronikę stać na tyle nowych przestrzeni, czy może jazz ponownie pokazał swoją uniwersalność i potęgę?
2007







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy