Wpisz i kliknij enter

Otto Von Schirach – Oozing Bass Spasms


Wychowany w getcie w Miami, naoglądał się już jako dzieciak kiepskich horrorów, głupich kreskówek i tandetnych pornosów. Towarzyszyła temu sprowadzona do zmysłowego pulsu taneczna muzyka – Miami bass czy gangsta rap. Dziś wszystko to odbija się w jego twórczości w wykoślawionej wizji – przejaskrawionej i przesterowanej do granic możliwości. To dlatego cenią go nie tylko fani radykalnych gatunków klubowych, ale też niepokorni wykonawcy w rodzaju pionierów elektronicznego industrialu ze Skinny Puppy (nagrywał z nimi „The Greater Wrong of The Wright”) czy ekscentryczny eksperymentator – Mike Patton (wydał mu album „Maxipad Detention”).
Nowa płyta Otto Von Schiracha, opublikowana przez wytwórnię Cock Rock Disco, nie zawiedzie fanów jego bitowej bombardierki. Amerykański producent sięga na niej po wszystkie swe ulubione gatunki muzyczne. Na pierwszym planie jest tu siarczysty breakcore, łączący rytmiczną nawalankę z rave`owymi klawiszami („Magnetic Rave Headache”) i deathmetalowym growlem („Fred Eggs In My Ear”), który w skrajnym wydaniu prowadzi do przeszytego drillowanymi bitami świdrującego noise`u („Spine Serpents Of Sperm Island”).

Odpoczynkiem od tych ekstremalnych prędkości są nagrania ocierające się o laptopowy hip-hop, w których główne role odgrywają maksymalnie przesterowane basy („Geliatin Fixation”), oplecione samplami z pornosów („Dance Like A Hoe”), zza których niespodziewanie wyłaniają się komputerowo przedrzeźniane melodie z piosenek Michaela Jacksona („Sliced Doves On Codeine”). Nie brak tu również zimnego electro w manierze sci-fi („Her Blood Is Poison”), buczącego rozstrojonymi basami getto-techu („Nightmare Nipple F”) czy nawet groteskowego bluesa z nowoorleańskimi dęciakami, zaśpiewanego w knajpianej manierze Toma Waitsa („Zombie Halloween” z udziałem Nastie).
Tak ekspresyjna i charakterystyczna estetyka, jaką wykreował Otto Von Schirach ma to do siebie, że równie jak szybko zwraca na siebie uwagę, tak samo szybko zaczyna nudzić, a z czasem nawet irytować. „Oozing Bass Spasms” nie oszczędzi tego losu swemu autorowi. Sensacji jak jego pierwsze płyty już nie wywoła, choć fanom artysty na pewno przypadnie do gustu.
cockrockdisco.com | ottovonschirach.com | myspace.com/cockrockdiscolabel | myspace.com/ottovonschirach
2008







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
kasia
kasia
12 lat temu

niestety Girl Talk to tylko zwykły śmieciowy POP, fajne, ale tez pobudzało już 2 lata temu…nic specjalnego.
a Otto jest dobry jak komiks Strażnicy.

F.
F.
12 lat temu

@ K3: Dzięki, nie znałem. Nie spełnienie marzeń, ale rzeczywiście mocna rzecz. Lepsze niż np. Hood Internet, bo po prostu pogłębiające klasę miksu w ogóle. Znasz więcej tego – dajesz więcej, koleś!

ubunoir
ubunoir
12 lat temu

fajnie.. ale premiera dopiero jutro

K3
K3
12 lat temu

@ F: Nie zabijaj tylko sięgnij po kolesia o ksywie Girl Talk, zwłaszcza lp Night Ripper . Satysfakcja gwarantowana.

F.
F.
12 lat temu

Zgadza się, ostatecznie nuda, ale fajnie inspiruje do myślenia o potencjalnym istnieniu gdzieś płyty, która naprawdę zawierała by to, o czym pisze się w pierwszym akapicie. Zabiłbym za taką muze.

Polecamy