Wpisz i kliknij enter

howie b – folk


uwielbiam poznawać ludzi właśnie przez muzykę, jaką grają. kiedy kogoś poznaję i zaprzyjaźniam się, to właśnie najlepszym przypieczętowaniem nowej znajomości jest wspólne nagranie piosenki. – powiedział raz howie b, i album „folk” jest właśnie zapisem kilku nowych przyjaźni artysty. śpiewają tu między innymi robbie robertson, prune gavin friday i karmen wiyjnberg, dla których howie b napisał dość „rozklekotane” w swej strukturze piosenki. i właśnie dzięki łamaniu typowo piosenkowych zasad, mieszaniu różnorodnych styli [mamy tu i hip hop, i soul, i folk tytułowy, również dziwaczne, ambientowe dźwięki] howie uzyskłał intrygujący, pociągający efekt. zaczyna się od latynosko – ambientowych klimatów [„making love on your side” – dość odważnie, jak na początek], potem muzyka zaczyna się rozkręcać [świetne „all this means to me” i „musical mayday”], aby pod koniec wprawić słuchacza w poczucie zupełnej dezorientacji [hip hopowy „my wee cod piece”, zaraz potem dziwaczny, eksperymentalny „tap dancer”]. post-modernistyczny dźwiękowy eklektyzm, gdzie nic do siebie nie pasuje, a jednak wszystko razem tworzy jakąś dziwną, zaskakująco spójną całość. pop dwudziestego pierwszego wieku? eksperyment z piosenkową formą? zabawa? żart? po prostu świetny, nowoczesny album.
2001







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Akinaniki
Akinaniki
11 lat temu

Witam,
słyszałam tylko „Teardrop”, który przypomina mi nieco dokonania nurtu „DCD” „Ennyi” i „Cocteau Twins” – o dekadę wcześniejsze.
A czwarta rano wydobywa z człowieka to, co w nim siedzi cały czas 😉 tylko przykryte tonami spraw do załatwienia…

junkie shuffle
junkie shuffle
12 lat temu

najlepsza płyta lat 90tych

beth gibbons
beth gibbons
12 lat temu

„Mezzanine to płyta, która zmieniła oblicze pionierów trip-hopu nadając im nowe, mroczniejsze, surowsze i donośniejsze oblicze.” – hahahah. To nie trip-hop – to mrok-hop !

mc
mc
12 lat temu

jezu, jakie emo.

Rós
Rós
12 lat temu

Album jest obłędny! Niepokój, mrok, hipnoza, a zarazem subtelność i powiewność. Muzyka Massive Attack ma duszę i wyobraźnię, dlatego tak łatwo można ulec jej urokowi, czego dowodem jest ten album.Mrok to zmysłowość…

joanna
joanna
12 lat temu

dla mnie znakomita jak kazda plyta massive nic dodac nic ujac;]

popoludniu
popoludniu
12 lat temu

plyta znakomita, ale to żaden kamien milowy, „blue lines”-owszem.recenzja beznadziejna

Polecamy