Foghorn – Thanatos
Jarek Szczęsny:

Album wysokooktanowy.

Subjected – Pictures From The Aftermath
Paweł Gzyl:

Ambientowa afirmacja życia i miłości.

Billy Woods And Kenny Segal – Hiding Places
Jarek Szczęsny:

Ciężki i ponury.

Ellen Arkbro – Chords
Paweł Gzyl:

Filozofia czystego akordu.

BNNT is Patrick Higgins – Multiversion #1
Jarek Szczęsny:

Część pierwsza.

Opla – Obertasy
Jarek Szczęsny:

Modernizacja polskiej wsi.

Zguba – Potwarz
Jarek Szczęsny:

Zagadkowa umysłowość.

Erith – Speed of Light
Przemysław Solski:

Niebanalny styl, kosmiczna muzyka, swoboda na scenie, tak w kilku słowach można określić nowe zjawisko na polskim rynku.

Øyvind Torvund – The Exotica Album
Łukasz Komła:

W egzotycznym zwierciadle.

Sciahri – Double-Edged
Paweł Gzyl:

Plemienny minimal.

Various Artists – ePM Selected Vol. 7
Paweł Gzyl:

Dziesięć house’owych sztosów.

Dren – Time And Form
Paweł Gzyl:

Black metal przekuty na nowoczesną elektronikę.

Dots (Uwe Schmidt) – Dots
Ania Pietrzak:

Śladami czarów w kosmicznej otchłani.

S S S S – Walls, Corridors, Baffles
Paweł Gzyl:

Power ambient z Lucerny.



Redakcyjne podsumowanie 2008 – Paweł Gzyl

Black Dog, Marcin Czubala, Claro Intelecto – m.in. te płyty uznaliśmy za najciekawsze w roku 2008. Pora więc na nasze redakcyjne podsumowanie mijających dwunastu miesięcy. Na początek – Paweł Gzyl. Shed „Shedding The Past” (Ostgut Ton)
Wskrzeszenie ducha klasycznego techno z pierwszej połowy lat 90., idealnie łączące dwie tradycje gatunku – rodem z Detroit i Berlina – w nowoczesnym opakowaniu. Wysmakowane brzmienie, porywające melodie, ekstatyczna energia.


Marcin Czubala „Chronicles Of Never” (Mobilee)
Mistrzowsko zaaranżowany i wyprodukowany minimal – a jednocześnie wielka niespodzianka: najlepsza płyta tego roku w tym gatunku wyszła spod ręki polskiego producenta!

The Black Dog „Radio Scarecrow” (Soma)
Perfekcyjnie zrealizowany concept-album opowiadający o fenomenie głosów zmarłych słyszanych wśród fal radiowych – weterani współczesnej elektroniki w swej szczytowej formie ponad piętnaście lat od debiutu.
Pulshar „Brotherhood” (Phonobox)
Najciekawsze dub-techno w tym roku firmują nie producenci z DeepChord czy Echochord, ale z hiszpańskiego duetu Pulshar. „Brotherhood” to szalenie przebojowe połączenie głębokich brzmień z… popową wrażliwością na zgrabne melodie.

Kenny Larkin „Keys, Strings, Tambourines” (Planet E)
Podczas, kiedy większość mistrzów z Detroit milczała w tym roku, Kenny Larkin wysmażył bezpretensjonalny materiał, finezyjnie syntetyzując techno i house z klasyką czarnej muzyki.

Glitterbug „Supershelter” (c.sides label)
Epickie techno flirtujące z zupełnie odmiennymi gatunkami – miejskim folkiem czy muzyką klasyczną. Potęga brzmienia i niezwykły klimat.

Dapayk Solo „Devil House” (Mo`s Ferry)
Płyta, która zadaje kłam twierdzeniu, że minimal jest monotonny i nudny – Dapayk Solo żongluje na swym nowym albumie elementami techno, house`u, electro, breakbeatu i dubstepu, nie rezygnując z minimalowego brzmienia. Efekt – porywająca muzyka poza wszelkimi klasyfikacjami.

Prosumer & Murat Tepeli „Serenity” (Ostgut Ton)
Pomysłowe wpisanie wokalnego house`u rodem z Chicago w berlińskie brzmienia w stylu minimal – romantycznie i nostalgicznie bez utraty klubowej energii.

Claro Intelecto „Metanarrative” (Modern Love)
Mark Stewart znalazł wyjście ze ślepej uliczki, w którą zabrnął IDM – wpuszczenie świeżego powietrza w postaci techno i dubstepu. Efekt – rozmarzona elektronika o mocnym pulsie.

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarzy 5

  1. beau bullet

    STL u mnie w pierwszej piątce widnieje, a jak! 🙂 Ten kolo uparcie udowadnia, ze minimal powinien powędrować w stronę nieskrępowanego eksperymentu. Dowodem Klangbewegungen i wszystkie EP-ki…pzdr

  2. form x

    będzie detroitowo i minimalnie to pewne no i jak dla mnie dubtechowo cokolwiek to znaczy…wpływy widać i czuć w różnych płytach …to dobrze ….jeśli chodzi o tzw minimal czy on się ma dobrze ? odpowiedź jest trudna gdyż zalew produkcji jest tak duży że tylko od dużej pracy odbiorcy zależy czasem czy wyłowi coś naprawdę ciekawego….co do wyższości pulsharowych produkcji nad dokonaniami pana modella nie przesadzałbym ….claro intelecto….album jak dla mnie album bezpłciowy ale to moja opinia….co do podsumowań …brak tu stl [ choć przyznac muszę że sam zapomniałem go umieścić w swoim co uwidacznia że to dobry rok ].
    ps. panie pawle – ma pan super recencje ale niech pan popracuje nad różnorodnością swoich tekstów ….wszedzie te pochody klawiszy, …dudniące akordy ….niewiem czy to pana styl/ maniera …innym może to bardzo pasuje wchodzą w to opisywanie muzyki …faktycznie moze to pasuje do opisania jednej może drugiej ale jak widzę to w kilku następnych recenzjach to mam wrazenie ze czytam opis tej samej płyty.

    dla wszystkich . dobrego muzycznego roku .

  3. beau bullet

    Larkin i jego album to tylko jeden z symptomów nadchodzącej re-dominacji Detroit. Wpływy artystów takich jak Moodymann, Theo Parrish i ich satelickich epigonów były super-wyrazne w tym roku. Pozostaje pytanie czy House da rade czy potrzebowac bedzie reanimacji, o której mowi DJ Sprinkles…osobiście odbieram te wszystkie ruchy jako bardzo ożywcze zjawisko na scenie klubowej.

  4. Stinky

    Co ciekawe, w tym roku nowy album wydali inni weterani angielskiego intelligent techno – B12. I niestety znacznie mniej ciekawy. Obawiam się, że trzeci z tej trójki innowatorów – Aphex Twin – ma jeszcze mniej do powiedzenia, dlatego uparcie milczy.

  5. m4p

    W przypadku The Black Dog jestem tego samego zdania, wspaniale przemyślany album, perfekcyjnie zrealizowana opowieść, wielkie zaskoczenie tego roku. Z każdym dniem zyskuje u mnie więcej.