Skalpel – Highlight
Bartek Woynicz:

Balsam na czas zarazy.

Electric Indigo – Ferrum
Paweł Gzyl:

W atomowym silosie.

Stian Westerhus – Redundance
Jarek Szczęsny:

Ucieczka od tradycyjnych piosenek.

Immortal Onion – XD [Experience Design]
Jarek Szczęsny:

Nie spodziewałem się ich tam spotkać.

Moses Sumney – græ Part 1
Jarek Szczęsny:

Przestrzeń okrojona ze skrajności.

Blind Boy De Vita – Cumpà
Łukasz Komła:

Z cienia w ogień!

Camea – Dystopian Love
Paweł Gzyl:

Futurystycznie i kobieco.

Shabaka and the Ancestors – We Are Sent Here By History
Jarek Szczęsny:

On wie więcej.

The Fear Ratio – They Can’t Be Saved
Paweł Gzyl:

Suma najlepszych elementów.

Earth Trax – LP1
Jarek Szczęsny:

Nic ponadto.

Radosław Kurzeja – Ogród botaniczny w Palermo
Jarek Szczęsny:

Niekontrolowane lenistwo.

Koza – Patologya
Jarek Szczęsny:

Atrakcyjność ujemna.

Caribou – Suddenly
Bartek Woynicz:

Co nagle, to po diable?

FOQL & Fischerle – Personal Wastelands
Jarek Szczęsny:

Triskeliony.



Redakcyjne podsumowanie 2008 – Szymon Domagalski

W podsumowaniach końca roku królują duże zestawiania. Ja z nowomuzycznych klimatów skromnie proponuje pięć płyt. Potwierdza to niejako opinię naszych forumowiczów, że rok 2008 w nowomuzyczne płyty nie był zbyt obfity. Nawet w tej małej grupie przeważają amerykanie, ale mimo wszystko to chyba nie wskazuje na to, że składy zza oceanu wytyczają dziś szlaki. Zestawienie raczej mało zaskakujące, ale tak przecież w 2008 było.
Lykke Li – „Youth Novels”
Szwedzka pop elektronika, uderzająca swoją lekkością, wręcz kruchością. Płyta ukazała się w Stanach i w Europie w połowie roku. Na zimowy koniec też sprawdza się wyśmienicie. Bez zadęcia, bez drapieżnych rejestrów, bez zarzutów.


Hercules & Love Affair – „Hercules and Love Affair”
Głośno i wszędzie. Tak właśnie z nimi było w mediach i tak właśnie należy ich słuchać. Współczesne space-disco ociekające blichtrem i klimatem późnych urlopowych chwil…Może to nie disco rewolucja jak sami o sobie napisali, ale z pewnością disco rewelacja.

Waglewski – Fisz – Emade: „Męska Muzyka”
Dobre, bo polskie i choćby dlatego, ale na pewno nie tylko! Dwa pokolenia w jednej rodzinie, dwa różne podejścia do muzyki splatające się w jeden cel – grać ją nielicho i w sposób oryginalny. Instrumentalny sznyt doprawiony to samplerem, to przepuszczony przez efektor.
Męskie klimaty i świetne teksty.
Atlas Sound – „Let The Blind Lead Those Who Can See But Cannot Feel”
Sam Brian Eno chyba by się nie spodziewał, że coś takiego jak „nosie ambient” będzie kiedyś słusznym określeniem. Piękne dźwiękowe struktury, które pobudzają do refleksji, brzmieniowe zabawy i powaga w jednym. Nasz redakcyjny kolega już Wam polecał ja też daje swoją rekomendacje.

Tv On The Radio – „Dear Science”
W zeszłym roku w rankingach królowało LCD Soundsystem, w tym w wielu rzutem na taśmę innych wyprzedziło TV On The Radio. Kolejny rok zatem należy do post rockowych muzyków, którzy oprócz zapału do sześciu strun i mocniejszy brzmień nie gardzą elektroniką.
Za ciekawe pomysły i ich świetne aranżacje, za album przemyślany od pierwszego do ostatniego numeru, za energię płynącą w każdym z nich to na pewno to jedna z płyt 2008 roku!

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.