Wpisz i kliknij enter

Więcej krzyku!

George Dorn Screams to odkrycie polskiego post-rocka sprzed dwóch lat. Obecnie grupa powraca z nowym albumem – „O`Malley`s Bar”. Z tej okazji rozmawialiśmy z gitarzystą zespołu – Radkiem Maciejewskim. Kim jest George Dorn?
To postać z trylogii „Illuminatus” Roberta Shea i Roberta Antona Wilsona. Nasz perkusista ją czytał. Kiedy początkowo graliśmy we trójkę, szukaliśmy dla siebie odpowiedniej nazwy. I właśnie on ją zaproponował. Stwierdziliśmy, że będziemy ją używać tymczasowo, ale w końcu jakoś do nas przylgnęła. Teraz bardziej pasuje do muzyki zespołu – bo więcej w niej krzyku. (śmiech)
Wasza debiutancka płyta sprzed dwóch lat – „Snow Lovers Are Dancing” – okazała się sensacją na polskim rynku rockowym. Byliście tym zaskoczeni?
Na pewno było to więcej, niż się spodziewaliśmy. Zadziałał chyba efekt zaskoczenia. Większość zespołów gra przez kilka lat koncerty, dopiero potem wydaje płytę. A my właściwie rozpoczęliśmy działalność od wydania płyty. Wszystkim spodobała się melodyjność naszych utworów. Pozostała ona zresztą w muzyce zespołu do dziś.

Przylepiono Wam etykietkę polskiego Sigur Rós. Nie irytowało Was to?
Oczywiście, znaliśmy i słuchaliśmy Sigur Rós. I te porównania miały sens. Mieliśmy może nie tyle podobne brzmienie, jak podobny bagaż emocjonalny. Takie szufladkowanie jest zresztą nie do uniknięcia. Zdarzało się, że czytałem takie porównania naszej muzyki, że włosy stawały mi dęba na głowie. Ale cóż – każdy ma prawo do swoich skojarzeń.
Faktem jest, że zaproponowaliście rzadko u nas grany post-rock.
Bardziej rock, niż post. Wszystkie nasze piosenki powstają naturalnie – na próbach podczas improwizacji. Gdy pojawi się jakiś ciekawy motyw, rozbudowujemy go do pełnego utworu. Nigdy nie zdarza się, aby ktoś z nas przyniósł na próbę gotową kompozycję.
Wyróżnia Was ciekawy wokal Magdy Powalisz. Od początku chcieliście mieć dziewczynę za mikrofonem?
Właściwie do dzisiaj nie przepadam za kobiecym wokalem w rocku. (śmiech) Ale oczywiście zdarzają się wyjątki, chociażby Mimi Parker z Low czy Maura Davies z Denali. No i oczywiście Magda. Przyjaźniliśmy się od dawna. Nigdy wcześniej nie śpiewała, choć grała na basie w jednym zespole. Kiedy szukaliśmy wokalisty, zaproponowaliśmy jej, aby wpadła na próbę. I okazało się, że to był strzał w dziesiątkę.

Po wydaniu pierwszej płyty zagraliście na Off Festivalu, wystąpiliście na żywo w Trójce, a Wasz utwór znalazł się na składance firmowanej przez radiową prezenterkę – Agnieszkę Szydłowską.
Tak, to były ważne wydarzenia w naszej karierze. Na Off Festival zgłosił nas kumpel – nawet nam o tym nie mówiąc. O tym, że wygraliśmy konkurs, dowiedziałem się przypadkowo, przeglądając Internet. W Trójce najbardziej zainteresowała się nami wspomniana Agnieszka Szydłowska. Puszczała nasze piosenki w „Programie Alternatywnym”, a potem zaprosiła na koncert i składankę. Takie pozytywne wydarzenia napędzają nas, aby grać częściej, bardziej się starać, ciągle się rozwijać.
Producentem Waszego nowego albumu – „O`Malley`s Bar” – jest John Congleton. Jak doszło do Waszej współpracy?
Przypadkowo. Jakiś czas temu zostaliśmy zaproszeni do zagrania przed zespołem Johna – The Paper Chase – w bydgoskim klubie Mózg. Chętnie na to przystaliśmy, bo bardzo lubiliśmy i ceniliśmy tę grupę. Po występie wymieniliśmy się z Johnem płytami. Kilka miesięcy później dostaliśmy od niego maila, że chętnie wyprodukowałby nasz nowy album. Początkowo sugerowaliśmy, aby przyleciał do Polski, ale on wolał pracować w swoim studio w Dallas. Po pokonaniu przeszkód, wybraliśmy się więc do USA.
Pierwszy album nagrywaliście u braci Kapsa w Szubinie, drugi – u Cangletona w Dallas. Czym różniła się produkcja obu płyt?
Nie było ogromnej różnicy, przynajmniej w standardach pracy. W sumie najwięcej zależało od nas samych, bo zarówno Kuba Kapsa, jak i Congleton pełnili funkcję realizatorów dźwięku, a nie producentów. We współpracy z Johnem chodziło głównie o jego niesamowitą wyobraźnię i doświadczenie. Ważne były jego patenty – choćby na ustawianie mikrofonów czy miks całego materiału. Większość rzeczy nagraliśmy na żywo, ponieważ to jest podstawowa zasada Congletona. Zespół rockowy musi nagrywać „na setkę”, żeby można było wydobyć energię i emocje pomiędzy muzykami.

I to słychać: „O`Malley`s Bar” ma surowe brzmienie, jest bardziej rozwichrzony, więcej na nim momentów dzikiej ekspresji.
Nie zakładaliśmy tego. Album jest wypadkową tego, co robiliśmy w ciągu ostatnich dwóch lat. W tym czasie dołączył do nas drugi gitarzysta, pojawiły się wiec nowe pomysły, nowa energia. Z czasem zaczęliśmy odkrywać siebie nawzajem. Pierwszy album został nagrany bardzo szybko, po zaledwie pół roku działalności, nie mieliśmy więc czasu dojrzeć jako zespół.
O ile pierwsza płyta była nostalgiczna, to ta najnowsza ma więcej momentów wściekłości niż smutku. Coś się zmieniło w Waszym życiu?
Każdy z nas przechodzi obecnie dosyć ważny moment w swoim życiu. W dodatku jesteśmy jeszcze młodzi, więc szargają nami różne emocje i łatwo je z nas wydobyć. Możliwe, że przekłada się to na twórczość.
Rozpoczęliście niedawno dużą trasę koncertową promującą „O`Malley`s Bar”. Czego można spodziewać się po Waszych występach?
Z pewnością zagramy cały materiał z nowej płyty. Pojawią się również inne utwory, także nagrane w Dallas, ale jeszcze nie opublikowane. Wrócimy również do starszych nagrań. Mogą pojawić się też covery – ktoś, kto śledzi naszą działalność, łatwo domyśli się czyje. (śmiech)
Fot. Bartek Gil







Jest nas ponad 16 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
7 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
O
O
15 lat temu

polskie sigur ros? yyhhhymmm…

kitty
kitty
15 lat temu

Przecież jest tu wokalistka, więc jaki instrumentalny rock 🙂

MN
MN
15 lat temu

To zaden post rock, do cholery. Najwyzej instrumentalny rock, ktorego jest ostatnio od zatrzesienia.

Rado
Rado
15 lat temu

Pomysłowa muza, choć nieco za bardzo egzaltowana. A może przesadzam 😉

ur
ur
15 lat temu

Drugie Sigur to za dużo powiedziane, ale na pewno warto to sprawdzić.

.Sd
.Sd
15 lat temu

Brzmia fajowo, trzeba bedzie sprawdzic.

chris
chris
15 lat temu

Dziękować za wywiad 😀

Polecamy