KTLH – Azathoth
Jarek Szczęsny:

Egzorcyści będą mieć pełne ręce roboty.

Koenraad Ecker & Frederik Meulyzer – Carbon
Paweł Gzyl:

Wizyta na Spitsbergenie.

Planetary Assault Systems – Live At Cocoon Ibiza
Paweł Gzyl:

Techno z saksofonem? Czemu nie!

Olo Walicki & Jacek Prościński – Llovage
Jarek Szczęsny:

Uciekająca sekcja rytmiczna.

Abul Mogard – Kimberlin
Maciej Kaczmarski:

Elegia na odejście.

Tobias Preisig – Diver
Łukasz Komła:

Skoncentrowana powódź.

Lee Gamble – Exhaust (Flush Real Pharynx Part 2)
Paweł Gzyl:

Powrót do korzeni.

Various Artists – Pop Ambient 2020
Paweł Gzyl:

Ambient jak skała.

FKA Twigs – Magdalene
Jarek Szczęsny:

Jedno płuco.

Sarin – Moral Cleansing
Paweł Gzyl:

EBM wyszlifowany na najwyższy połysk.

Mary Komasa – Disarm
Przemysław Solski:

Rozbrójmy się.

Black Sea Dahu – No Fire in the Sand
Łukasz Komła:

Tonąc w lekkości.

DJ Shadow – Our Pathetic Age
Jarek Szczęsny:

Ilość nie przekłada się na jakość.

Shanti Celeste – Tangerine
Paweł Gzyl:

Na poprawę nastroju.



Klimek – Movies Is Magic


Idea tworzenia muzyki do wyimaginowanych filmów jest już tak wyeksploatowana przez elektronicznych twórców, iż wydawałoby się, że żaden artsyta przy zdrowych zmysłach już jej nie podejmie. A jednak – kolejny swój album zrealizowany pod pseudonimem Klimek, niemiecki producent polskiego pochodzenia, Sebastian Meissner, postanowił poświęcić nieistniejącym soundtrackom.

Już na pierwszej płycie tego projektu, „Milk & Honey”, wydanej w 2004 roku przez Kompakt, pojawiły się krótkie i zwięzłe miniatury o elektroakustycznym brzmieniu, które poprzez wykorzystane w nich charakterystyczne dźwięki „pustynnej” gitary, przywodziły na myśl ścieżki dźwiękowe do filmów „Paris Texas” i „Truposz” w wykonaniu Ry Coodera i Neila Younga. Wraz z „Movies Is Magic” Klimek powraca do podobnej tematyki – choć tym razem sięga po zupełnie odmienne środki artystyczne.

Zawartość muzyczna albumu balansuje bowiem pomiędzy ambientem a neoklasyką. A decyduje o tym przede wszystkim wykorzystanie instrumentów smyczkowych. Sample ich dźwięków pojawiają się od razu w dwóch pierwszych nagraniach – „Abyss Of Anxiety (Unfolding The Magic)” i „Expose To Life In It`s Brutal Meaninglessness”. Wpisane w chrzęszczące efekty spod znaku glitch i przestrzenne smugi o ambientowym sznycie, tworzą one specyficzny nastrój – niepokojący, dramatyczny, odsyłający do klasyki filmowego horroru.

Zupełnie inaczej wypadają smyczki, które słyszymy w „True Enemies And False Friends” i „Sound Of Confusion”. W pierwszym utworze rozlewają się one szerokim strumieniem jasnych tonów, podszyte przez soczyste partie dęciaków i perkusyjne werble rodem z nawiedzonej sali balowej. Drugie nagranie to bliski klasycznym produkcjom Gasa koloński ambient, któremu romantyczny klimat nadają właśnie instrumenty smyczkowe.

Z jazzu Klimek zapożycza dźwięki trąbki. Stanowią one wstęp do masywnego dubstepu w „Greed, Mutation, Betreyal”. Osadzone na podłamanym bicie i uzupełnione samplem głosu Michaela Giry z utworu „Coward” grupy Swans, układają się w mroczny poemat dźwiękowy o beatnikowym rycie. Podobnie wypada oparty na jazzowych werblach i głębokim pochodzie kontrabasu „Pathetic And Dangerous” – z tym, że wprowadzony w tkankę kompozycji natarczywie grzechoczący tamburyn, przenosi nas tutaj w czasy hipisowskiej psychodelii, choćby tej uwiecznionej przez Antonioniego w „Zabrskie Point”.

Nowym motywem w twórczości Klimka są dubowe dźwięki. Oto w „Exploding Unbearable Desires” pojawia się egzotyczna melodika, którą co chwila zalewają gęste fale posklejanych z sampli basów i bębnów, by w pewnym momencie ustąpić miejsca rwanym akordom o jamajskim (a może berlińskim) rodowodzie. Dubowe pogłosy słychać także w dwóch finałowych produkcjach – „For Whom The Bells Toll” i „Tears Of Happiness (Dismissed Into Mundanity)”. W pierwszym stanowią uzupełnienie dla smutno dźwięczącego dzwonka, a w drugim – dla zaszumionych pasaży onirycznych klawiszy, w które wpleciony zostaje przetworzony studyjnymi pogłosami ludzki śmiech.

Niekonwencjonalne podejście do filmowej tematyki, objawiające się intrygującym zestawem dźwiękowych pomysłów, sprawia, że „Movies Is Magic” wydaje się być najciekawszą płytą w dorobku Klimka. Może nie tak przystępną, jak „Milk & Honey” czy tak przyjemną, jak „Music To Fall Asleep”, ale znacznie bogatszą aranżacyjnie i brzmieniowo.

www.anticipaterecordings.com

www.autokontrast.de

www.ghetto-ambient.com

www.random-industries.com
Anticipate 2009

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.