Wpisz i kliknij enter

Emeralds – Does It Look Like Im Here?



Dynamiczny come back szalonych lat osiemdziesiątych, czyni coraz większe spustoszenie na muzycznej scenie. Paradoks starych brzmień, polega na tym, że coraz częściej przynosi powiew świeżości. Metodycznie pozbawiany lukru, cukrowej waty i kiczu. Owinięty w magnetyczne taśmy i analogowe sygnały. Nowe dyskusje, nowe gatunki, nowy Emeralds.

„Does It Look Like Im Here?” jest wypadkową hipnotycznych i hałaśliwych układów, ujętych w luźne, piosenkowe ramy muzyki New Age. Gitarowe akcenty pojawiają się tu nad wyraz często, nadając muzyce dream popowego smaczku, którego nieco brakowało w dyskografii zespołu. Z łatwością można zauważyć, że jakkolwiek charakter muzyki szmaragdowego tria pozostał niezachwiany, tak na nowym krążku skrystalizował się i oczyścił z brudu, który zalegał na „What Happened” przesadnie grubą warstwą.

Album rozpoczyna melodyjny „Candy Shoppe”. To miękki hypnagogic pop, oparty na laptopowym piano i strzelistych leadach, odpływających w gąszcz kraut rockowej psychodelii. Utwór odwołuje się do wczesnej twórczości M83, równocześnie pozostawiając trochę przestrzeni dla kosmicznych inspiracji Klausem Schulze czy albumem „Rubycon” kultowego Tangerine Dream.

Gdyby Christian Fennesz miał nagrać kawałek z Michaelem Brooke, bez wątpienia byłby to kontemplacyjny „The Cycle Of Abuse ”, który urzeka ambientowym ciepłem zamglonych padów, ozdobionych tętniącą robotyką w stylu doskonałego „The Red Line” autorstwa Shinichi Atobe.

Niekiedy artyści sięgają po refleksyjny, niemalże astralny ambient. Tak jest w „Double Helix” i dwunastominutowym „Genetic”. Fundamentem pierwszego nagrania jest węzeł miarowych synthów i zwiewnych gitar, drugi track jest swoistym ukłonem w kierunku twórczości Manuela Göttschinga – emocjonalność i symfoniczność, uzewnętrzniana poprzez pulsujące, transowe arpeggia. Oba nagrania uwypuklają epickie zapędy artystów z Ohio, które pomimo swej osobliwości, tracą poprzez nadmierne stężenie mocy, w rezultacie wprowadzając do kompozycji niepotrzebny chaos.

Następujące po nich nagrania przynoszą analogową elektronikę spod znaku kosmische musik. Jakkolwiek „Science Center” jest niejako niezobowiązującym przerywnikiem w albumie, tak „Goes By” jest istotnym atutem najnowszego wydawnictwa Johna i spółki. Rozmarzone, gitarowe akordy osadzone na migoczącej futurystyce, będące już znakiem rozpoznawczym Emeralds, bezdyskusyjnie przekonują.

Tytułowy kawałek kontynuuje tą stylistykę, jednak w odróżnieniu do wcześniejszych numerów, jest bardziej czytelny i rzeczywisty. Odrętwiający warkot dronów i nieśmiałe improwizacje, naturalnie przywołują skojarzenia z psychodelicznym „Harmony In Ultraviolet” Tima Heckera czy z muzyką Paulinea Oliverosa, której elementy można dostrzec w przestrzennym „Summerdata”, zatopionym w gorących noiseowych szumach.

Duch atmosferycznego dubu w stylu amerykańskiego DeepChord unosi się nad „It Doesnt Arrive”. Melancholijne, zamglone wiosła, osaczone przez phasingujący efekt typowy dla klasyki rodem z Detroit, wprowadzają nas w najciekawszą część płyty, jaką jest „Now You See Me” i „Access Granted”. Ciepłe, linearne pady i akustyczne partie nieodłącznej gitary, w chilloutowym nastroju doprowadzają krążek do końca, spinając go klamrą oldschoolowej pulsacji.

„Does It Look Like Im Here?” to przemyślany, nastrojowy, a zarazem bardzo niemiecki album z wyraźnie zarysowaną narracją. Odwołania do korzeni współczesnej muzyki elektronicznej i zapomniane tematy dawno minionej, muzycznej ery sprawiają, iż materiał zasługuje na uwagę nawet tych, którym z surową estetyką lat siedemdziesiątych nigdy nie było po drodze. Teraźniejszość łączy się tu z przeszłością, wobec której trudno stać obojętnie.

editionsmego.com
Editions Mego, 2010







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Goldfinger
Goldfinger
11 lat temu

Super plyta. Lux, ze przyjada na Unsound!

Goldfinger
Goldfinger
11 lat temu

Super plyta. Lux, ze przyjada na Unsound!

Goldfinger
Goldfinger
11 lat temu

Super plyta. Lux, ze przyjada na Unsound!

Polecamy