Wpisz i kliknij enter

Warto posłuchać: Hackman

Martwiłem się że Hackman skończy jak Joy Orbison. Jeden (no dobra – dwa) świetne kawałki i wiksa. Na nieszczęście tego drugiego wszystko poszło jednak wyjątkowo gładko. Chronologię zachować jest naprawdę ciężko, gdyż większośc o czym mowa poniżej wydarzyła się w kilku ostatnich miesiącach.

FactMag umieścił Hackmana na liście 10 artystów na któych należy zwrócić uwagę w roku 2010, a recenzje w znanym z surowości portalu Resident Advisor opływały syropem klonowym. Gdy doszła do tego przychylność wpływowego blogera Blackdowna wszystko ułożyło się w jedną całość. Całość, która dotychczas wydaje się największą niespodzianką tego roku.


Hackman to doskonały przykład kariery, która narodziła się dzięki internetowi. Jak sam twierdzi, pierwszy krążek „Loophole” dla Studio Rockers oraz mix dla Fabric powstały tylko dzięki konsekwentnej promocji swoich kawałków na forach społecznościowych.

Gdy mówi o swoich inspiracjach jest bardzo oszczędzny. Jego pierwszy materiał to dubstep najczystszej postaci, ale kolejny to już wyraźne wpływy sceny uk funky – Roska, Kowton Deadboy. Jednak Hackman skutecznie odżegnuje się od jakichkolwiek stylistycznych szufladek, wciąż poszukując swojego artystycznego ja Stąd inspiracje takimi postaciami jak Sbtrkt, Untold czy Martyn były tylko kwestią czasu.

Na swojej przedostatniej EPce Hackman zatakował cały przekrój intensywnie w ostatnim czasie hajpowanych stylistyk. Tribal House, Garage, Funky.

I to z jakim efektem.







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy