Wpisz i kliknij enter

Column One – Präsident Der Sonne


Ten działający od prawie dwóch dekad berliński kolektyw pod wodzą Roberta Schalinskiego jest w prostej linii spadkobiercą dokonań niemieckiego undergroundu z lat 80. W jego twórczości, inspirowanej w dużej mierze awangardowymi ruchami artystycznymi z pierwszej połowy XX wieku, spotykały się do tej pory różne formy muzyczne – od preparowanego industrialu po eksperymentalne techno. Najciekawszymi dokonaniami Column One pozostają dwa albumy z początku minionej dekady – „Electric Pleasure” i „The Audience Is Sleeping” – przy realizacji których wspomógł formację nieodżałowany duet Rechenzentrum. Od tamtego czasu Column One nie nagrał właściwie kolejnego regularnego albumu – zarówno wydany pięć lat temu „Dream Time”, jak i opublikowany obecnie „Präsident Der Sonne” – to kompilacje utworów zrealizowanych we wcześniejszych latach.
Pod tytułem nawiązującym do twórczości austriackiego poety i plastyka Raoula Hausmanna, założyciela berlińskiego Clubu Dada w 1918 roku, ukrywa się dziesięć nagrań, nigdy do tej pory niepublikowanych, a zarejestrowanych między 2000 a 2010 rokiem.

To zdecydowanie awangardowa odsłona muzyki niemieckiego kolektywu. Już umieszczony na wstępie tytułowy utwór wprowadza nas w klimat całości – wypełniające go elektroakustyczne wariacje dźwiękowe z powodzeniem można wpisać w kontekst muzyki konkretnej. „Godesberger Marsch” to z kolei ukłon w stronę bardziej współczesnych trendów – wokalne szaleństwa podszyte lodowatą elektroniką w stylu Sähko czy Raster Noton. Wspomnienie perkusyjnego industrialu o metalicznym brzmieniu pojawia się natomiast w „Voranzeige Oder Der Moloch”. „Anatomie Einer Waage” to z kolei jednostajny dron, wijący się powoli przez cały czas trwania kompozycji. Połączeniem elementów składających się na te dwa ostatnie nagrania jest „Berta Navarseke” – w przemysłowe odgłosy pogłębione fabrycznymi pogłosami grupa wpisuje jednak niepokojące szepty i jęki, tworzące psychodeliczny nastrój rodem z dawnych preparacji Throbbing Gristle.
W drugiej części krążka dostajemy więcej poezji dźwiękowej. Stosując metody typowe dla plądrofonii, Schalinski wraz z kolegami sklejają fragmenty różnych nagrań i recytacji w dadaistyczne kolaże, przypominające muzyczne eksperymenty amerykańskich artystów skupionych w ruchu Fluxus. Tak dzieje się w zaszumionym analogowymi trzaskami „Reichlich Sonderbar” czy bliskim free-jazzowemu zgiełkowi „100 Tanze & Marsche”.
Album kończy długa kompozycja „Hydronosie Oder Der Sprecher” – monotonny monolog uzupełniony wciśniętymi w tło glitchowym defektami i wolno płynącym dronem.
Ci, którzy znają Column One z koncertów w Polsce (grupa odwiedza nasz kraj od dawna i współpracuje z Wojtkiem Czernem z Za Siódmą Górą czy z Piotrem Rhysem z Miasto Nie Spało), nie będą zawiedzeni tym materiałem. Choć nagrania pochodzą z różnych okresów i sesji, układają się w spójną całość, próbującą, podobnie jak wczesne dokonania projektu, dekodować i kodować na nową współczesną nam rzeczywistość dźwiękową.

www.column-one.de

www.myspace.com/ccolumn11
Moloko+ 2010







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
ll Marek Kotio ll
6 lat temu

==============================
COLUMN ONE -fan-site-
https://www.facebook.com/pages/COLUMN-ONE/400367390099438
==============================

formalina
formalina
9 lat temu

jam słyszał , ciekawy projekt .

godzilla
godzilla
9 lat temu

dodam, ze jedna z lepszych plyt columne one jest Live in Gorzów, wyd. Bazyliszek. Ale kto tutaj to slyszał….prawdziwe perly w undergroundzie:)

Polecamy