Wpisz i kliknij enter

Teho Teardo – Soundtrack Work 2004 – 2008


Droga tego włoskiego artysty do muzyki filmowej była wyjątkowo kręta. Wszak zaczynał on tworzyć własne dźwięki ponad dwie dekady temu od… industrialu, współpracując z brytyjskimi projektami Nurse With Wound i Ramleh. Potem zbliżył się do sceny noise-rockowej, nagrywając z zespołami Pain Teens i Zeni Geva oraz Mickiem Harrisem i Lydią Lunch. Właściwie dopiero na początku minionej dekady poświęcił się bardziej ilustracyjnej muzyce – w duecie Modern Institute, który wydał w 2006 roku dla Expanding album „Exellent Swimmer” oraz komponując na potrzeby teatru i filmu.

Najnowszy album włoskiego twórcy zawiera 25 utworów zrealizowanych do czterech fabuł – „La Ragazza Del Lago”, „Il Passato E Una Terra Stragniera”, „L`Amico Di Familia”, „Lavorare Con Lentezza” i najważniejszej – „Il Divo” (znanej i u nas pod tytułem „Boski” opowieści o rządach Giulio Andreottiego), która otrzymała wyróżnienie jury na festiwalu w Cannes a Teardo przyniosła dwie ważne nagrody włoskiego przemysłu filmowego (w tym jedną od samego Ennio Moriccone).

Czy kolekcja ta może zainteresować słuchacza współczesnej elektroniki? Jedynie do pewnego stopnia. Autor płyty dokonuje bowiem intrygującego wpisania elementów stylistyki IDM w kontekst muzyki filmowej. Tak dzieje się przede wszystkim w soundtrackach do dwóch pierwszych obrazów. Oto bowiem Teardo sięga po chrzęszczące rytmy o połamanym metrum i głębokie pochody basu, aby uzupełnić je typowymi dla kinowej klasyki dramatycznymi partiami smyczków i fortepianu („Dax” czy „Ti Pare Felice?”). Zaczątki takich brzmień można było już znaleźć na wspomnianej płycie Modern Institute – ale dopiero tutaj następuje ich pełne rozwinięcie.

Mniej oryginalnym pomysłem jest podszycie soundtrackowych smyczków ambientowym pasażami – takie eksperymenty znamy już z choćby z dokonań Aphex Twina. Teardo jest jednak w tej kwestii niezwykle oszczędny – zbudowane według tej recepty kompozycje „Il Capotto” i „Che Cosa Rocordare Di Lei?” ze wspomnianego „Il Divo” opierają się głównej mierze na akustycznych dźwiękach, a elektronika jest schowana w dalekim tle.

W kilku innych utworach Teardo sięga do bogatej skarbnicy nowofalowych brzmień z lat 80. To przede wszystkim zimne pasaże gitary i przesterowanego basu, zapożyczone z twórczości Joy Division i New Order. Uzupełnione zgrabnie przyciętymi smyczkami i osadzone na rytmicznym podkładzie rodem z IDM tworzą ciekawe zestawienia kontrastowych barw – jak choćby w „Ti Pare Felice?” czy „Dentro”.

Nowsze dokonania Teardo – łącznie z najsłynniejszym „Il Divo” – są już zdecydowanie skoncentrowane na akustycznych dźwiękach. Włoski artysta sięga tu do bogatej tradycji europejskiego minimalizmu, konstruując swe muzyczne miniatury z subtelnych pociągnięć smyczkami, niczym u Gavina Bryarsa. Zetknięcie romantycznych skrzypiec z mrocznymi wiolonczelami rodzi spodziewane napięcie – i zapewne dobrze sprawdza się w zestawieniu z filmowymi obrazami. Na płycie nie ma już jednak takiej mocy – tym bardziej, że druga część krążka jest niemal w całości podporządkowana takim brzmieniom. W efekcie muzyka Teardo staje się monotonna – by nie rzec – nudna.

Być może wielbiciel soundtracków odnajdzie na płycie włoskiego kompozytora więcej wartościowych rzeczy. Wszak zachwycił się nią sam nestor gatunku – wspomniany Ennio Morricone. Dla oczekującego dźwiękowych innowacji fana nowej elektroniki utwory te są zbyt przewidywalne i stereotypowe.

www.expandingrecords.com

www.tehoteardo.com
Expanding 2010







Jest nas 13 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy