Chouk Bwa & The Ångströmers – Vodou Alé
Łukasz Komła:

Voodoo z przyszłości.

Ben Lukas Boysen – Mirage
Jarek Szczęsny:

Pokaz iluzji.

Siema Ziemia – Siema Ziemia
Jarek Szczęsny:

Dodatkowe skurcze mięśni.

Fluxion – Perspectives
Paweł Gzyl:

Nostalgia po grecku.

Lawrence English – Lassitude
Jarek Szczęsny:

Doskonała pustka.

Elysia Crampton – ORCORARA 2010
Jarek Szczęsny:

Niepowstrzymana losowość.

Kaitlyn Aurelia Smith – The Mosaic of Transformation
Jarek Szczęsny:

Cały zestaw radosnych nastrojów.

Phillip Sollman – Monophonie
Paweł Gzyl:

Muzyczna maszyneria.

Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.

Flaner Klespoza – Wędrówka po lesie, w którym mieszkają bogowie i rosną wszechświaty
Jarek Szczęsny:

Spójna opowieść.

The Advent – Life Cycles
Paweł Gzyl:

Futurystyczne electro w oldskulowym stylu.



Duo505 – Walzer Oder Nicht

Grupa Duo505 zapożyczyła swoją nazwę od syntezatora MC-505, który końcem lat dziewięćdziesiątych wypuściła na rynek firma Roland. Nie trudno więc przewidzieć, iż większość podkładów rytmicznych i melodii wygenerowana została właśnie przy jego użyciu. Dodając do tego ścieżki gitary album ‘Walzer Oder Nicht’ stara się wpisać w nurt lekkostrawnej elektroniki. Z jakim skutkiem?

Pierwsze, co atakuje podczas słuchania ‘Walzer Oder Nicht’ to uprawiany dość nagminnie kalejdoskop nastrojów zmieniających się w obrębie jednego utworu. Kompozycje nasycone są sporym ładunkiem melancholii, która często nie ma szans przy gwałtownym zderzeniu z komercyjnym zacięciem, jakie przejawiają momentami Bernhard i Herbert. W ‘Taxi nach Leipzig’ przyciężkawa, rockowa gitara nieoczekiwanie rozwija się w melodie rodem z melodramatu, którego finał z pewnością ma miejsce na skąpanym w deszczu moście. ‘Haps’ również dostarcza pewną dozę rozczarowania – podszyty z początku industrialnym szumem w połowie zamienia się w wesoły gitarowy pochód wsparty robotycznymi w brzmieniu, klawiszowymi przeplatankami. Dopiero świetnie napędzający się ‘3sids’ wyrastający z indie-rockowych korzeni najszybciej spełni oczekiwania słuchaczy związane z muzyką elektroniczną o zabarwieniu rozrywkowym. Najmocniejszym fragmentem ‘Walzer Oder Nicht’ jest z pewnością dynamicznie sunący na gęstych syntezatorach ‘Einbass’, na końcu którego gitara klasyczna wycisza rozpędzone partie przewodnie. Post-rockowy ‘No Mail’ oraz najbardziej złożona produkcja na albumie – ‘Whirligig Beetle Party’, także pokazują Duo505 z tej lepszej strony – lekkostrawnie, kreatywnie i bez dłużyzn.

Indie elektronika w wykonaniu Duo505 jest dziwnie niezdecydowana – duet nie czując się swobodnie w meandrach muzyki rozrywkowej wzbogacił swoje kompozycje o kontrastowo dobrane zmiany nastrojów towarzyszące refrenom i retardacjom melodii przewodniej. W efekcie nijakość produkcji momentami wręcz przytłacza słuchacza. Pewniej obierając kierunek swoich działań oraz częściej decydując się na bardziej wyraziste rozwiązania kompozycyjne Duo505 mogłoby nagrać naprawdę ciekawy materiał, biorąc pod uwagę z góry założoną prostotę warstwy brzmieniowej utkanej jedynie z dźwięków gitary oraz syntezatora MC-505. A tak, każde kolejne przesłuchanie ‘Walzer Oder Nicht’ pozostawia po sobie uczucie niedosytu. I niczego więcej.

Morr Music | 21.01.2011

2/5

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.