Wpisz i kliknij enter

tobias. – Leaning Over Backwards


Tobias Freund należy obok Thomasa Fehlmanna i Moritza Von Oswalda do najstarszych weteranów współczesnej elektroniki. Zaczynał na początku lat 80., pracując jako inżynier dźwięku w jednym ze studiów w rodzinnym Frankfurcie. W ciągu dnia nagrywał fałszywe wokale duetu Milli Vanilli, a wieczorami wraz z Larsem Müllerem (potem znanym pod pseudonimem Victor Sol) jako Vo Ese i kolegami z kolektywu Hypnobeat tworzył eksperymentalną elektronikę, funkcjonującą potem w ramach podziemnego ruchu „casette culture”.
Kiedy do Niemiec dotarło techno z Detroit i house z Chicago był jednym z pierwszych, którzy przeszczepiali zamorskie doświadczenia na lokalny grunt. Jego singiel „Phobia” z 1991 roku wydany przez brytyjską wytwórnię Rising High z miejsca stał się klasykiem breakbeatowego hardcore`a. Z kolei współpraca z Martinem Schopfem (znanym dzisiaj bardziej jako Dandy Jack) zaowocowała powołaniem do życia duetu Sieg Über Die Sonne, który w połowie lat 90. był jednym z najważniejszych prekursorów odradzającego się electro.

Fani nowych brzmień najbardziej zapamiętali jednak twórczość Freunda pod pseudonimem Pink Elln. W ciągu dwóch dekad działalności ewoluowała ona od klasycznego trance`u do wyrafinowanego minimalu. Choć niemiecki producent nadal pozwala sobie na eksperymenty w kolektywnych projektach NSI z Maxem Loderbauerem i Odd Machine z Atom Heartem i Ricardo Villalobosem, w autorskiej twórczości skoncentrował się od połowy minionego dziesięciolecia na surowym techno, które firmuje swym imieniem pisanym małą literą z kropką na końcu – tobias. Nic więc dziwnego, że jego debiutancki album z autorskimi nagraniami firmuje wytwórnia właścicieli klubu Berghain – Ostgut Ton.

Już pierwszy utwór z krążka, który swój tytuł zapożyczył z piosenki post-punkowej grupy Wire, dobitnie pokazuje dlaczego Nick Höppner zaprosił Freunda do współpracy – cofnięty w głębokie tło zredukowany bit techno niesie gęstą chmurę cyfrowego szumu. To „Girts” – nagranie, które ze względu na swe „podwodne” brzmienie z powodzeniem mogłoby się znaleźć na pierwszej płycie Porter Ricks. Zgodnie ze swym tytułem „Party Town” ma już bardziej wyrazistą rytmikę. Soniczne akordy detroitowych klawiszy mijają się tutaj ze świdrującym efektami, odsłaniając jedynie raz na jakiś czas dochodzący z tła przetworzony głos należący do Aerei Negrot z Hercules & The Love Affair.

Twardy puls techno wiedzie również dwie kolejne kompozycje – „Voices Told Me To Do That” i „Skippy”. Ale to jedyne ich podobieństwo. W pierwszym pojawia się bowiem nostalgiczna melodyka wprowadzona przez zimne tony IDM-owych syntezatorów, a w drugim – laboratoryjne efekty rodem z nagrań z Sähko (autorstwa naszej Margaret Dygas), podkreślone hipnotycznie buczącym dronem w tle.

Podsumowaniem tego segmentu płyty jest „Zero Tolerance” – transowy utwór o spowolnionej rytmice, w którym niepokojący głos Aerei Negrot sączy się z dalekiego tła, raz po za raz będąc tłumionym przez sążniste fale onirycznych klawiszy.

Druga część albumu ma już mniej jednorodny charakter. Zaczyna się od ukłonu w stronę dokonań Sieg Über Die Sonne – „Free No. 1” to mechaniczne electro oplecione podwójnymi pasażami kumkających i pohukujących syntezatorów. Ta sama motoryka wraca potem w „The Key” zrealizowanym wspólnie z samym Atom Heartem. Tym razem połamany bit electro zanurzony zostaje w gęstszej tkance klawiszowych motywów – co jednak nie odbiera mu chwytliwej melodyki.

Tytułowy „Leaning Over Backwards” to filuteryjne mrugnięcie okiem w stronę nowofalowych klimatów sprzed ćwierć wieku – bo choć głównym elementem utworu są tutaj skłębione fale odchodzących i powracających klawiszy, to podszywa je oldskulowy rytm szeleszczącego automatu perkusyjnego rodem z klasyki minimal wave. Tak właśnie brzmiały najwcześniejsze produkcje Fruenda realizowane w duecie Vo Ese – z powodzeniem zaliczane dzisiaj do kanonu Neue Deutsche Welle.

No i abstrakcyjna elektronika – najpierw w mrocznym „Observing The Hypocrites”, a potem w rozmarzonym „Now I Know”. Pierwsze z nagrań wiedzie wolno wijący się dron, który uzupełniają upchnięte daleko w tle przemysłowe stuki, a drugie – jednostajnie płynące ambientowe smugi monochromatycznego szumu, zza którego dochodzi wygłaszany po niemiecku beznamiętny monolog wspomnianej Aerei Negrot.

Wielce udana to płyta – raz porażająca surową energią głębokiego techno, innym razem urzekająca zimną melodyką oldskulowego electro, a jeszcze kiedy indziej – niepokojąca klimatem ambientowej ciszy przed nadchodzącą burzą. Jak to dobrze mieć świadomość, że można być dojrzałym artystą – i zachować pełną bezkompromisowość.

www.ostgut.de/label

www.myspace.com/berghainPanoramabar

www.tobiasfreund.com

www.myspace.com/tobiasfreund
Ostgut Ton 2011







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy