Wpisz i kliknij enter

Magnus Ostrom – Thread Of Life

Śmierć Esbjörna Svenssona, szwedzkiego pochodzenia geniusza światowej pianistyki, osierociła dwóch wybitnych instrumentalistów – kontrabasistę Dana Berglunda oraz perkusistę Magnusa Öströma. Sekcja rytmiczna tego okrzykniętego przez The London Times tria dekady zdecydowała się na indywidualną kontynuację kariery dając początek dwóm projektom solowym. I kiedy zespół Tonbruket pod wodzą Berglunda obrał azymut na dynamiczny fusion jazz, Magnus zdecydował się zadebiutować kompozycjami o bardziej wyciszonym charakterze.

„Thread Of Life” wydaje się być przesycony tematem przemijania, poczynając od tytułu płyty, a na utworach kończąc („Weight Of Death”, „Hymn (For The Past)”). Nostalgiczny, a momentami wręcz żałobny, klimat nagrań nie pozostawia żadnych złudzeń – album ten jest swoistym epitafium dedykowanym tragicznie zmarłemu przyjacielowi. Odczucie to potęgują chóralne wokalizy w „Afilia Mi”, a także organowy wstęp w „Weight Of Death”, tonący w gitarowym pogłosie zasypanym zdawkowymi szeptami.

Solowy debiut Magnusa w pełni uświadamia, jak wielki wpływ miał on na finalny charakter kompozycji w Esbjörn Svensson Trio, zwłaszcza na ostatnim ich albumie – „Leucocyte”. „Thread Of Life” potraktować można jak jego post-scriptum, eksplorujące podobne obszary eksperymentalnego jazzu. Nie obeszło się jednak bez klasyki – Pat Metheny oraz Dan Berglund zaproszeni zostali do nagrania szczególnie wspominkowej kompozycji – „Ballad For E”. Wyciszona, ciepła ballada, z gitarą poszukującą coraz to nowych melodii do rozwinięcia, pozwala zaczerpnąć oddechu przed powrotem do utworów wymagających większego skupienia.

Cieszy fakt, iż Magnus rockową przebojowość potrafi łączyć z klasą, z jakiej słynął E.S.T. „The Haunted Thoughts And The Endless Fall” – czterominutowa piguła, która przyspiesza puls i rozszerza źrenice powinna onieśmielić niemało zespołów gitarowych starających się zachwycić nośnymi riffami i chwytliwymi partiami solowymi. To z resztą nie jedyny dynamit na albumie – „Piano Break Song” zachwyca pracą perkusji napędzającą zespół do co raz to nowych prób forsowania melodii wiodącej. Mądrze rozmieszczone pomiędzy bardziej medytacyjnymi utworami nie pozwalają utonąć we wszechobecnej melancholii.

W „Hymn (For The Past)”, zamykającej album suicie pozwalającej popłynąć myślami z nurtem Styksu, słychać echa ostatnich dokonań E.S.T – oszczędnie dawkowane frazy preparowanego fortepianu wsparte rytmem miarowo wybijanym na kotłach ginącym w szumie wylewającym się z tła. Przykład mistrzowskiego budowania dramaturgii leżący na mapie muzycznych koneksji gdzieś pomiędzy ambientem, a jazzem. Godniejszego requiem dla przyjaciela z podwórka Magnus nie mógł sobie wymarzyć.

Album „Thread Of Life” to pierwszy ważny krok w karierze solowej Öströma. Najbardziej jednak cieszy to, iż krok ten nie prowadzi w stronę zachowawczego jazzu, a muzyki poszukującej, niestroniącej od ryzykownych eksperymentów. Nie widzę z resztą innego miejsca dla Magnusa Öströma, jak w jazzowej forpoczcie.

ACT Music | 2011

4/5







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy