Wpisz i kliknij enter

Felix Kubin – Bruder Luzifer (1982-2010)

Felix Kubin to postać z komiksu, pozujący na zdjęciach jako ekscentryczny dandys z równo przyciętą grzywką, kosmonauta ubrany w galowy mundur, elegancki prestidigitator czy bliski krewny chłopaków z Kraftwerk. Zagubiony w czasie, dryfujący pomiędzy minionymi epokami i przyszłością, od lat roztacza swoją retro-futurystyczną wizję.

Album wydany przez Omni Records stanowi podsumowanie jego dotychczasowego dorobku. Zbiór dwudziestu trzech utworów obejmujący okres 1982-2010, daje wgląd w wielobarwną twórczość pochodzącego z Hamburga muzyka, wskazuje na jego najważniejsze inspiracje i fiksacje. A tych jest całkiem sporo. Eklektyczna sztuka Kubina sytuuje się pomiędzy eksperymentem i popem, dużo w niej odniesień zarówno na poziomie muzycznym, jak i ogólniej – kulturowym.

Najbardziej czytelne tropy, jeśli chodzi o brzmienie, prowadzą do niemieckich gigantów elektroniki pokroju Kraftwerk czy Conrada Schnitzlera (temu drugiemu Kubin poświęcił utwór zatytułowany od jego nazwiska). Autor „Bruder Luzifer” swój pierwszy syntezator Korga dostał w wieku jedenastu lat, równie wcześnie zaczął słuchać muzyki eksperymentalnej – w tym kontekście inspiracje dokonaniami rodzimej sceny elektronicznej wydają się naturalne. Równie ważnym odniesieniem jest twórczość naiwna, obecna na kompilacji pod postacią wprawek z czasów nastoletnich („Krematorien”), a także dzieła outsiderów. Znajdujący się na albumie „Lighting Strikes” to utwór rozsławiony przez Klausa Nomi – ekscentrycznego operowego śpiewaka niemieckiego pochodzenia, związanego z nowojorskim podziemiem przełomu lat 70. i 80. Jego niespotykane warunki wokalne, umiejętność śpiewania wysokim, prawie kobiecym głosem, dopełniała oryginalna prezencja: ufryzowane włosy, mocny makijaż, wymyślne kostiumy. Teatralne zachowanie na scenie oraz towarzyszący mu wyalienowany syntezatorowy akompaniament, musiały wywierać na ówczesnych widzach piorunujące wrażenie. Felix Kubin jest równie wyrazisty, ma pomysł na swój wizerunek, który konsekwentnie realizuje przy pomocy Marioli Brillowskiej – autorki szaty graficznej wydawnictw oraz realizatorki teledysków.
http://www.youtube.com/watch?v=RO9ZmgImYSI
Zainteresowanie kampową estetyką potwierdza interpretacja hitu z repertuaru Lionela Richie. W wersji Kubina łzawy tekst „Hello” zostaje wyrecytowany w takt sygnału emitowanego przez elektrownię atomową. Elementy pastiszu pojawiają się w kilku innych miejscach, gdy muzyk bierze na warsztat soundtracki do filmów klasy B, miksując je w duchu elektro („Sabata”), bądź gdy aranżuje na chór komunistyczną pieśń („Die Kulturelle Revolution”). Nasączona humorem twórczość ma jednak pewną zasadniczą wadę – nawet najlepszy żart opowiedziany wielokrotnie przestaje bawić. Dlatego niektóre fragmenty w trakcie kolejnych przesłuchań stają się nużące. A bronią się energetyczne petardy w rodzaju „Hit Me Provider”, „Groscher Lausangriff” czy „Lighting Strikes”.

Mikołaj Kopernik, Jurij Gagarin, Kaczor Donald, ideologia komunistyczna, surrealizm i dadaizm – to zbiór postaci i zagadnień występujących w uniwersum Felixa Kubina, outsidera podążającego od lat swoją drogą. Nic dziwnego, że to właśnie Omni Records zdecydowało się wydać jego „dzieła zebrane”. W ich katalogu nie brakuje twórców osobnych, takich jak Yma Sumac czy Hugo Montenegro. Miejsce Kubina, wykonującego efektowny szpagat między konwencjami, znajduje się właśnie wśród nich.

http://www.felixkubin.com/

The Omni Recording Corporation | 2011







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy