SCSI-9 – Squares & Circles
Paweł Gzyl:

Pierwszy nowy album projektu od siedmiu lat.

Sarathy Korwar – More Arriving
Jarek Szczęsny:

Muzyka migracji.

Sandro Perri – Soft Landing
Jarek Szczęsny:

Chłód melodii.

Rhys Fulber – Ostalgia
Paweł Gzyl:

„I’m living in the 80s”

IRAH – Diamond Grid
Przemysław Solski:

Siatka utkana z ciekawości.

Strycharski Kacperczyk Szpura – I love you SDSS
Jarek Szczęsny:

Oglądanie nerwów.

!!! (Chk Chk Chk) – Wallop
Mateusz Piżyński:

Ciężkość punka z lekkością funka.

cover
Barker – Utility
Paweł Gzyl:

Transhumanistyczne przyjemności.

Monya – Straight Ahead
Paweł Gzyl:

Industrialne techno o pozytywnej energii.

Wojciech Golczewski – The Priests Of Hiroshima
Jarek Szczęsny:

Ścieżka dźwiękowa dla ery atomowej.

Múm – Yesterday Was Dramatic – Today Is OK
Paweł Gzyl:

Klasyk emotroniki.

Hildur Guðnadóttir – Chernobyl (OST)
Jarek Szczęsny:

Wyobrazić sobie niewyobrażalne.

Pruski – Black Birds
Jarek Szczęsny:

Wyszlifowany onyks.

Jaromir Kamiński, Rafał Warszawski, Palms Palms, Break Janek
Ania Pietrzak:

Beats & breaks idealne na koniec wakacji…



Popol Vuh – Revisited And Remixed 1970 – 1999

Działający przez niemal trzy dekady niemiecki zespół Popol Vuh uznawany był za najbardziej „uduchowiony” ze wszystkich wykonawców zaliczanych do nurtu kraut-rocka. Być może dlatego, że jego lider, klawiszowiec Florian Fricke, inspirował się religią chrześcijańską oraz mistycznymi tradycjami Afryki, Azji i Ameryki, ale być może również dlatego, że będąc pierwszym niemieckim muzykiem używającym syntezatora Mooga, tworzył na nim muzykę elektroniczną, utrzymaną w głęboko kontemplacyjnym nastroju. Nie bez znaczenia był oczywiście fakt, że to właśnie Popol Vuh zaprosił Werner Herzog do zilustrowania swych najwybitniejszych filmów z Klausem Kinskim – „Aguirre”, „Nosferatu”, „Serce ze szkła” i „Cobra Verde”. Dzisiaj – w dziesiątą rocznicę śmierci Frickego – wytwórnia SPV serwuje dwupłytowy album, z którego pierwszy krążek zawiera wybrane nagrania z dyskografii Popol Vuh, a drugi – ich remiksy w wykonaniu gwiazd współczesnej elektroniki.

„Planet Side” odsłania przede wszystkim ilustracyjną stronę twórczości niemieckiej formacji. Mamy tu psychodeliczne wariacje na Moogu („Aguirre I Lacrima Di Rei”), eksperymenty z wpisywaniem egzotycznej melodyki w kosmiczną elektronikę („Affenstunde”), próby wykorzystywania muzyki klasycznej („In Der Garten Pharaos”) czy mierzenie się z eterycznym new age („In Your Eyes”). Klasyczne brzmienia o ambientowym tonie reprezentują tu głównie kompozycje z „Cobra Verde” – „Eine Andere Welt” i „Nachts – Schnee”. Z kolei bardziej gitarowe granie z późniejszej fazy działalności grupy, znajdujemy w soundtracku z „Nosferatu” – choćby w „Through Pain To Heaven”. Wszystko to układa się w fascynującą całość, dokumentującą w skrótowy sposób niezwykle bogatą dyskografię Popol Vuh.

[embeded: src=”http://www.junostatic.com/ultraplayer/07/MicroPlayer.swf” width=”400″ height=”130″ FlashVars=”branding=records&playlist_url=http://www.juno.co.uk/playlists/builder/1769977-02.xspf&start_playing=0&change_player_url=&volume=80&insert_type=insert&play_now=false&isRe lease=false&product_key=1769977-02″ allowscriptaccess=”always”]

„Cosmic Side”, która przynosi kolekcję remiksów, ma bardziej różnorodny charakter. Współcześni producenci, żonglując cytatami z nagrań Popol Vuh, tworzą nagrania typowe dla swej twórczości, zabarwiając je jednak na modłę oryginałów. I tak duet Kruder & Dorfmeister serwuje masywne deep techno, ale ozdabia je dźwiękami w stylu zwiewnego new age („Aguirre I & II”). Podobnie Thomas Fehlmann i Moritz Von Oswald – oni również sięgają do techno, zanurzają je w dubowych pogłosach, lecz podszywają etnicznymi i klasycznymi samplami („Schnee” i „Garten Pharos”). Nawet Mika Vainio oraz duet Haswell & Hecker, którzy zamieniają „Nacht Schnee” i „Aguirre I & II” w glitchowy ambient i świdrujący noise, pozostawiają wyraźnie rozpoznawalne partie niebiańskich chórów, aby zachować łączność z remisowanym kontekstem.

Są jednak artyści, którzy próbują wejść w formułę muzyki Popol Vuh zatracając własną tożsamość – tak dzieje się w przypadku „Heart Of Glass” i „Haram Dei Haram Dei” zremiksowanych przez trio Schwarz/Dixon/Amé i Alexa Barcka. W efekcie powstaje wielobarwny kraut-rock, podszyty etnicznymi wtrętami, ale zrealizowany przy pomocy współczesnej technologii. Podobny przypadek stanowi „Hosianna Mantra” w wersji Stereolab – to żaden avant-pop, lecz ekwilibrystyczna sampledelia o wokalnym charakterze.

„Revisited And Remixed 1970 – 1999” trafia doskonale w swój czas – wszak niemal cała dyskografia (szczególnie wczesne płyty i soundtracki dla Herzoga) Popol Vuh może stać się bogatym źródłem inspiracji dla twórców wszelkiej maści arp-core`a, hypnagogic popu czy neo-psychodelii.

www.spv.de

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.