Wpisz i kliknij enter

Cosmin TRG – Simulat

Czas płynie nieubłaganie – do bram sławy dobijają się dzisiaj producenci, którzy są równolatkami takich gatunków, jak house czy techno. Jednym z nich jest pochodzący z Bukaresztu Cosmin Nicolae, który przeżył muzyczne objawienie, kiedy w wieku dwunastu lat dzięki starszej koleżance usłyszał „Snivilization” duetu Orbital. Chociaż wcześniej matka wychowywała go na diecie złożonej z płyt Kraftwerk, Tangerine Dream czy Freda Ventury, to dopiero kontakt z nowoczesną elektroniką sprawił, że zaczął coraz poważniej myśleć o samodzielnym tworzeniu muzyki.

Ponieważ w domu się nie przelewało, najpierw próbował na sprzęcie bogatszych kolegów. W wieku dziewiętnastu lat trafił na pierwszą rave-party, gdzie Laurent Garnier miksował nagrania z trzech gramofonów. To z kolei skłoniło go do zainteresowania się didżejowaniem. Suma tych wszystkich inspiracji zaowocowała w końcu pierwszymi autorskimi nagraniami Nicolae, które przesłał londyńskiemu producentowi Ramadanmanowi – i chwyciło: w 2007 roku Hessle Audio opublikowało debiutancką dwunastocalówkę rumuńskiego producenta – „Put You Down” – która ulokowała go w kręgu twórców zdobywającego dopiero popularność dubstepu.

Młody artysta nie chciał się jednak zamykać w jednej stylistyce – szybko zaczął eksperymentować z bardziej klasyczną rytmiką rodem z house`u i techno. Szczególnie ważna okazał się dla jego twórczości przeprowadzka z Bukaresztu do Berlina – po wizycie w Berghain jego muzyka miała już zupełnie inne brzmienie. Dowodem na to dwa single opublikowane w tym roku nakładem „butikowej” wytwórni Modeselectora – 50 Weapons – „Seperat/Izolat” i „Fizic/De Dans” – oraz debiutancki album – „Simulat”.

Już pierwsze dźwięki z płyty sprawiają wrażenie, że trafiliśmy do Berghain – tektoniczny bit wtopiony w zaszumione tło niesie szeleszczące efekty perkusyjne, które zalewają regularnie zapętlone fale onirycznych syntezatorów („Amor Y Otros”). Kiedy rozbrzmiewa sprężysty bit rodem z hard techno przenosimy się w czasie do wcześniejszej świątyni klubowego Berlina – Tresora. Szorstką fakturę „Ritmat” wygładzają jednak sążniste pasaże organicznych klawiszy. A potem znów powrót do Berghain – tym razem jednak na imprezę łączącą elementy nowoczesnego techno i przesterowanego dubstepu – tak bowiem brzmi utwór „Infinite Helsinki”, który na pewno trafi do słynnych setów Scuby w berlińskim imperium tańca.

[embeded: src=”http://www.junostatic.com/ultraplayer/07/MicroPlayer.swf” width=”400″ height=”130″ FlashVars=”branding=records&playlist_url=http://www.juno.co.uk/playlists/builder/432688-01.xspf&start_playing=0&change_player_url=&volume=80&insert_type=insert&play_now=false&isRe lease=false&product_key=432688-01″ allowscriptaccess=”always”]

Sporo w ostatnich wywiadach Nicolau mówił o powrocie do klasyki współczesnej elektroniki rodem z Detroit i Chicago. Słychać to na jego debiutanckim albumie. „Fizic” i „Lillasyster” to wysmakowane produkcje stylizowane na wczesne dokonania Derricka Maya czy Carla Craiga. Zdecydowane bity, kumkające basy, popiskujące klawisze, rwane akordy, organiczne tła – wszystko to sprawia, iż przenosimy się w czasie do Motor City pod koniec lat 80. A stamtąd już tylko krok do Wietrznego Miasta – house`owe brzmienia rodem z Chicago odnajdujemy przede wszystkim w surowym „Less Of Me, More Of You”, gdzie melodyjny pochód basu oplata kakofoniczne kaskady oldskulowych klawiszy.

Rumuński producent potrafi jednak bawić się elementami poszczególnych gatunków – bez dbałości o czystość formy typowej dla purystów. Oto w „Osu Xen” osadza na mocnym pulsie techno zawodząca partię basu rodem z brytyjskiego garage`u, uzupełniając ją jednocześnie ćwierkającymi dźwiękami detroitowych syntezatorów. Inaczej w finałowym „Form Over Function” – tutaj chicagowski podkład rytmiczny o grzechoczącym brzmieniu staje podstawą dla skorodowanych akordów w stylu dub techno. Efekty są znakomite – takie połączenia wpływają ożywczo na postrzeganie każdej z wykorzystanych stylistyk.

Co ciekawe, rumuński producent wpisuje swe dokonania w formułę krótkich kompozycji – niemal każdy utwór na płycie trwa nie dłużej niż cztery minuty. Momentami chciałoby się, aby jakieś nagranie trwało dłużej – ale nie ma zmiłuj. Nicolae zaprasza nas do swojego świata na własnych warunkach. I bardzo dobrze – bo w ten sposób powstaje mocno zindywidualizowane brzmienie, którego nie pomylimy z żadnym innym.

50 Weapons 2011

www.monkeytownrecords.com

www.myspace.com/monkeytownrecords

www.cosmintrg.com







Jest nas 13 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
View all comments
games for kids
8 lat temu

It was a very nice idea! Just wanna say thank you for the information you have diffused. Just continue composing this kind of post. I will be a loyal reader, thanks a lot.

Polecamy