Wpisz i kliknij enter

Terranova – Hotel Amour

Pod koniec lat 90. niemiecki kolektyw Terranova odnosił całkiem spore sukcesy. Dwa jego pierwsze albumy zrealizowane dla wytwórni Studio !K7 – „Close The Door” i „Hitchhiking Nonstop” – przyniosły bowiem pomysłowe rozwinięcie formuły bujającego downtempo, która jak się okazało niezwykle odpowiadała wtedy niepocieszonym sierotom po zmarłym właśnie trip-hopie. Członkowie projektu mieli również niezłe umiejętności didżejskie i sporą erudycję muzyczną – dowodem na to stał się ich miks „DJ-Kicks”, będący jednym z najlepiej sprzedających się fragmentów popularnego cyklu.

Potem muzyka Terranovy zaczęła ewoluować w stronę bardziej energetycznych brzmień. Albumy „Peace Is Tough” i „Digital Tenderness” okazały się zwrotem w stronę tanecznego electro, co wiązało się również ze zmianą wydawcy – na brytyjskiego potentata na klubowym rynku z Ministry Of Sound. Brak namacalnych sukcesów sprawił jednak, że formacja poszła w połowie minionej dekady w rozsypkę. Po pięciu latach milczenia Fetisch Bergmann postanowił jednak reaktywować swoją Terranovę. Pierwszym tego znakiem były dwie dwunastocalówki dla Kompaktu, które okazały się być forpocztą piątego albumu projektu.

Tym razem niemiecki producent zaprosił do współpracy swego kolegę po fachu występującego pod pseudonimem &Me oraz  zaprzyjaźnionych wokalistów – Khana, Snaxa i Tomasa Høffdinga z belgijskiej grupy WhoMadeWho. Wspólnie przygotowali oni kolekcję nagrań, która w modny sposób łączy klubową rytmikę z formułą nowoczesnej piosenki w stylu pop.

[embeded: src=”http://www.junostatic.com/ultraplayer/07/MicroPlayer.swf” width=”400″ height=”130″ FlashVars=”branding=records&playlist_url=http://www.juno.co.uk/playlists/builder/1904690-02.xspf&start_playing=0&change_player_url=&volume=80&insert_type=insert&play_now=false&isRe lease=false&product_key=1904690-02″ allowscriptaccess=”always”]

Za podkłady rytmiczne służą tu przede wszystkim motoryczne bity rodem z typowo kolońskiego tech-house`u (choćby otwierający płytę „Question Mark” czy późniejszy „So Strong”). Bardzo rzadko Bergmann sięga po inne metrum – jedynie w tytułowym „Hotel Amour” i ekscentrycznym „Take My Hand” otrzymujemy głęboką pulsację o house`owym rodowodzie. Najbardziej komercyjny charakter ma w tym zestawie skoczny „Ain`t No Thing” – wymodelowany na współczesną modłę ejtisowy synth-pop w stylu dawnych przebojów Men Without Hats czy Wang-Chung.

Montując aranżacje poszczególnych kompozycji Bergmann i &Me stawiają na proste konstrukcje. Dominują melodyjne motywy syntezatorowe osadzane najczęściej na szeroko rozlanych tłach („Paris Is For Lovers”, „Boogie For The Dollar” czy „By My Side”). Czasem pojawiają się dodające nagraniom lekko soundtrackowego tonu sentymentalne smyczki („Hotel Amour”), a kiedy indziej – modne nawet we współczesnym R&B sążniste fale euro-trance`owych klawiszy.

Oczywiście, swoje robią wokaliści. Co ciekawe – wszyscy trzej panowie mają dosyć podobną barwę głosu, przypominającą zmysłowe falsety murzyńskich soul-manów. Największe wrażenie wywołuje udział Høffdinga – kiedy śpiewa w „Question Mark” czy „Paris Is For Lovers” wydaje się, że za mikrofonem stoi sam Antony Hegarty. Ciekawostką jest gościnny udział Billie Ray Martin w utworze „Make Me Feel”. Jej teatralny wokal jest tutaj jak najbardziej na miejscu – wszak to melodramatyczna ballada, która obok kończącej album kompozycji „Prayer” stanowi jedyne odwołanie do wczesnego okresu twórczości Terranovy. Dodajmy jeszcze, że we wspomnianym „Prayer” pojawiają się głosy pary znanych, niemieckich aktorów – Nicolette Krebitz (to jej nogi widać na okładce debiutu Terranovy, a całą postać – na okładce „Get Ready” New Order) oraz Udo Kiera.

Słuchając „Hotel Amour” cały czas z tyłu głowy ma się wrażenie, że dosyć niedawno ktoś zrealizował podobne brzmienia. I w końcu… jest! Nagrania z płyty ewidentnie przypominają ostatnie dokonania Gus Gus. Może nie są tak rozwleczone, bardziej melodyjne, więcej w nich popu, ale jednak. Co ciekawe – oba zespoły zaliczyły okres trip-hopu, potem zwróciły się w stronę techno i house`u, a teraz nagrywają dla… kolońskiego Kompaktu. Fani islandzkiej ekipy – sięgnijcie po „Hotel Amour”, poczujecie się w nim, jak w domu!

Kompakt 2012

www.kompakt.fm

www.myspace.com/kompakt

www.terranovarecordings.com







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy