Jacaszek – Music For Film
Mateusz Piżyński:

To nie jest soundtrack, chociaż…

Sleeparchive – Trust
Paweł Gzyl:

Techno sprowadzone do loopów.

Trampique – Life Outside The Mirror
Jarek Szczęsny:

Melancholia codzienności.

Jan Wagner – Kapitel
Łukasz Komła:

Autentyczna bruzda.

Ian William Craig – Red Sun Through Smoke
Jarek Szczęsny:

Mgnienia poczucia straty.

Christian Löffler – Lys
Paweł Gzyl:

Piosenka jest dobra na wszystko?

Various Artists – Velvet Desert Music Vol. 2
Paweł Gzyl:

Soundtrack do współczesnego „acid westernu”.

Skalpel – Highlight
Bartek Woynicz:

Balsam na czas zarazy.

Electric Indigo – Ferrum
Paweł Gzyl:

W atomowym silosie.

Stian Westerhus – Redundance
Jarek Szczęsny:

Ucieczka od tradycyjnych piosenek.

Immortal Onion – XD [Experience Design]
Jarek Szczęsny:

Nie spodziewałem się ich tam spotkać.

Moses Sumney – græ Part 1
Jarek Szczęsny:

Przestrzeń okrojona ze skrajności.

Blind Boy De Vita – Cumpà
Łukasz Komła:

Z cienia w ogień!

Camea – Dystopian Love
Paweł Gzyl:

Futurystycznie i kobieco.



Sendai – Geotope

Pod szyldem Sendai kryje się dwóch doświadczonych twórców belgijskiej elektroniki.

Pierwszy z nich to Peter Van Hoesen, jeden z najbardziej utalentowanych producentów techno naszych czasów, autor znakomitego albumu „Entropic City”, szef działającej sprawnie od czterech lat wytwórni Time To Express. Drugi z artystów reprezentuje natomiast eksperymentalną stronę nowych brzmień. Yves De Mey dał się bowiem najpierw poznać jako twórca abstrakcyjnego breakbeatu pod szyldem Eavesdropper, a potem kompozytor minimalistycznego ambientu, czego przykładem jego album „Lichtung” opublikowany przez Line.

Obaj panowie spotkali się w 2009 roku i szybko doszli do wniosku, że powinni coś nagrać razem. Wtedy powstały dwie winylowe dwunastocalówki – „System Policy” i „Sustaining The Chain”. Po dwóch latach przerwy Van Hoesen i De Mey znów postanowili powrócić do studia – tym razem jednak rezygnując z tanecznego charakteru swych produkcji. W ten sposób powstał materiał na ich nowy album – „Geotope” – który ukazał się właśnie w postaci dwóch winylowych płyt nakładem Time To Express.

Otwierający krążek „Terminal Silver Box” przywołuje swą minimalistyczną konstrukcją dokonania artystów z Säkhö. Podskórny puls stanowi tu bazę dla świdrującego strumienia cyfrowego szumu, który niesie warczący przester o agresywnym brzmieniu. Podobne dźwięki znajdujemy w umieszczonym pod koniec tytułowym „Geotope”. To jakby nowa wersja dawnych dokonań Mika Vanio – rozpisana na laboratoryjny podkład rytmiczny i przestrzenne deformacje dźwięku.

„Following A Constant” atakuje masywnym bitem techno poddanym glitchowej obróbce. Wprowadza on morderczy dron podszyty pomrukującym pochodem basu. Brzmienia takie kojarzą się z co bardziej „klubowymi” dokonaniami artystów z Raster Noton, przede wszystkim Kangding Raya. Podobnie dzieje się w umieszczonym nieco dalej „EP2010-4” – choć wykastrowanie kompozycji z ciężkiej rytmiki lokuje ją raczej bliżej dokonań samego Alva Noto.

Kiedy w „A Refusal To Celebrate A Statistical Probability” rozbrzmiewają zwaliste bity o połamanej rytmice, staje się jasne, że mamy do czynienia z dubstepem w krzywym zwierciadle. Taką radykalną dekonstrukcję tego gatunku ma już w swym dorobku duet Emptyset. Nic więc dziwnego, że echa jego „Demiurga” słychać również w finałowym „Emptiness Of Attention” – choć w tym przypadku Van Hoesen i De Meyer stawiają przede wszystkim na maksymalnie podkręcony pochód basu.

Zupełnym zaskoczeniem w tym towarzystwie jest „Further Vexations” – brutalnie zdeformowane electro, rozpostarte między rzężące akordy skorodowanych klawiszy a oldskulowy podkład rytmiczny rodem z nowojorskiej klasyki gatunku. Kontrapunktem dla tej dynamicznej kompozycji jest „Win Trepsit/Brief Delay” – spowolniony ambient tchnący głębokim niepokojem, coś co z powodzeniem mogłoby się znaleźć na którejś z bardziej eksperymentalnych płyt Dopplereffekt.

Śmiała wycieczka dwóch belgijskich producentów na „Geotope” w stronę abstrakcyjnej elektroniki wskazuje, że niedaleko współczesnej wizji techno do radykalnych dekonstrukcji o eksperymentalnym charakterze. Ciekawe, jaki wpływ będzie miała ta współpraca na ich autorskie dokonania?

Time To Express 2012

www.t2x.eu

www.submedia.com

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 2

  1. sutter kane

    Brzmi jak… popluczyny po Monolake. Tymczasem ostatni album Monolake, nie doczekal sie recki (mam nadzieje, ze dacie rade 😉 )

    • dadaista

      „Ghosts” Monolake bardzo mnie zawiódł. Po materiale wydanym po „Silence” spodziewałem się więcej.

      A jeśli „Geotope” nazywać „popłuczynami” po kimś, to raczej po wspomnianych tu Alva Noto, Kangding Ray’u czy Franku Bretschneiderze. W muzyce Sendai wyraźnie słychać inspirację (lub może tylko przypadkową zbieżność?) z tym, co wydaje oficyna Raster-Noton.

      Potrzebne jest mi jeszcze kilka odsłuchów tego albumu, ale pierwsze wrażenia są pozytywne.