Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.

Flaner Klespoza – Wędrówka po lesie, w którym mieszkają bogowie i rosną wszechświaty
Jarek Szczęsny:

Spójna opowieść.

The Advent – Life Cycles
Paweł Gzyl:

Futurystyczne electro w oldskulowym stylu.

Field Works – Ultrasonic
Jarek Szczęsny:

Nietoperze jako podstawa twórcza.

Apparat – Capri-Revolution (Soundtrack)
Mateusz Piżyński:

Pierwsza odsłona serii muzyki filmowej Saschy Ringa.

Grischa Lichtenberger – KAMILHAN; il y a péril en la demeure
Paweł Gzyl:

Chrzęszczące ballady.

KeiyaA – Forever Ya Girl
Jarek Szczęsny:

Niepasujące do siebie puzzle.

Atom™ & Jacek Sienkiewicz – Stal
Jarek Szczęsny:

Gotujące się chemikalia.

Kush K – Lotophagi
Łukasz Komła:

Zjadacze lotosu.

Wodorosty – Natura ślepca
Jarek Szczęsny:

Wychłodzona nieustępliwość.

Korzeniecka, Rucki – 2 x perkusja
Jarek Szczęsny:

Nieoczekiwany splot pałeczek i bębnów.



lagreca

Fernando Lagreca – Childhood Is All We Have


Przyzwyczailiśmy się już, że muzyczna emigracja z Ameryki Południowej na Stary Kontynent wyspecjalizowała się w nieco surowej, ale niezwykle tanecznej elektronice. Brazylia dała nam Gui Borrato, Chilijczyk Ricardo Villalobos podniósł wysoko poprzeczkę w minimal techno, a jego krajan Matias Aguayo dodał wszystkiemu niemal latynoskiej energii. W tym zestawieniu Urugwajczyk Fernando Lagreca raczej nie znajdzie miejsca.

O ile wyżej wymienieni odnaleźli się przede wszystkim na niemieckiej scenie, o tyle Lagreca wybrał słoneczną Barcelonę, gdzie realizuje pasję do muzyki elektronicznej w zdecydowanie bardziej melancholijnej odsłonie. W lipcu zaliczył on debiut w barwach oficyny Irregular, choć jego samego trudno nazwać debiutantem. Płyta „Childhood is all we have” to siódme wydawnictwo w jego dorobku, a zarazem – jak mówi sam muzyk – pierwsze tak spójne. I rzeczywiście, już sam tytuł może sugerować, że płyta będzie płytą z koncepcją. Album to dziewięć kompozycji tworzących razem spójny, synthpopowy pejzaż z krótkimi wyprawami w stronę IDM-u, jak przy „Introspective Space”. Już od pierwszego utworu „Dream and Go” słyszymy, że Lagreca nie stroni od rozmarzonych elektronicznych dźwięków i bez wstydu (słusznie!) korzysta z dorobku italo disco.

Lagreca nie kryje się z sympatiami do takich wykonawców, jak jak Air, Kavinsky, czy nawet Giorgio Moroder i Tangerine Dream. W tych dźwiękach odnajdą się też bez problemu fani kosmicznych brzmień spod znaku Lindstrøma (wsłuchajcie się w tytułowy utwór). Bardziej wtajemniczeni mogą mieć skojarzenia z całkiem chyba już zapomnianymi nazwami, jak belgijski Telex, czy elektroniczne eksperymenty kompozytora Roberto Cacciapagli z obdarzoną uroczym głosem modelką Ann Steel. Część utworów to kompozycje instrumentalne, w części śpiewa Lagreca. Jako muzyk i producent w jednym ma świadomość swoich możliwości, zdecydował się więc na przytłumiony wokal na tle syntezatorów (to nie jest płyta „uszyta” na laptopie), co może momentami budzić skojarzenia z utworami New Order.

Trudno szukać tu pretendenta do parkietowego hitu. Płyta płynie spójnie od utworu do utworu, nie siląc się na stylistyczne wolty. Ale choćby z takim „Swim Love Paradise” można odbyć niejedną podróż. Pociągiem nad morze, albo sercem w głąb siebie.  Bo chyba o to muzykowi chodziło.

 
[embeded: src=”http://www.junostatic.com/ultraplayer/07/MicroPlayer.swf” width=”400″ height=”130″ FlashVars=”branding=records&playlist_url=http://www.juno.co.uk/playlists/builder/1991599-02.xspf&start_playing=0&change_player_url=&volume=80&insert_type=insert&play_now=false&isRe lease=false&product_key=1991599-02″ allowscriptaccess=”always”]

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 2

  1. T.a

    Ha! Nie może być. Myślałem, że ten człowiek już nigdy niczego nie wyda. Jego „Nadador” to jedna z najlepszych ambientowych płyt, jakie znam.

Kto linkował?

  1. Catching up with… Fernando Lagreca | Miraclemgmt