Wpisz i kliknij enter

Bad Cop Bad Cop – Wings Of Techno

Bezceremonialne podejście do elektronicznego kanonu w wykonaniu dwóch weteranów gatunku.

To, że Alex Cortex i Lopazz nagrali coś razem nie jest niczym nowym – bo ich pierwsze wspólne dokonania powstały już sześć lat temu. Do tej pory duet realizował jednak tylko winylowe dwunastocalówki i pojedyncze cyfrowe pliki. Teraz dostajemy coś zupełnie innego – wspólny album niemieckich producentów.

Dosyć niekonwencjonalny to układ. Bo przecież Alex Cortex jest twórcą bardziej ambitnej elektroniki, oscylującej wokół onirycznego techno i chmurnego IDM-u, czego dowodem choćby jego album „Inwards” dla Ain Amme czy „Kihon” dla Pomelo. Natomiast Lopazz to typowo klubowe zwierzę – twórca jednoznacznie tanecznych killerów dla Get Physical Music, Poker Flat czy Cocoon. Okazuje się jednak, że przeciwieństwa faktycznie się przyciągają. Co z tego wynika?

Wbrew swemu tytułowi „Wings Of Techno” wcale nie jest wypełniony mocnym i ciężkim graniem. A wręcz przeciwnie. Zaczyna się bowiem od soczystego deep house`u w detroitowym stylu. „Hilton Hihat” uderza głębokim bitem lekko podrasowanym na dyskotekową modłę, koncentrując się na funkowych samplach klawiszy i dęciaków. Jeszcze bardziej zmysłowy charakter ma „Cheeky” – bo rytm staje się wolniejszy, a erotyczny klimat tworzy wolny pochód basu niosący tajemnicze szepty.

Wyjątkowo surowe brzmienia rozlegają się w „Complex”. Cortex i Lopazz zabierają nas bowiem do Chicago – stawiając na mechaniczne uderzenia automatu perkusyjnego i agresywnie popiskujące bleepy. Acidowe loopy wypełniają z kolei osadzony na galopującym podkładzie „Mudshark Galore”. Wszystkie te wątki prowadzą do najbardziej eksperymentalnego nagrania w tym zestawie – to kończący płytę „Retro Futursit”, w którym chicagowskie patenty są punktem wyjścia do house’owego jamu w stylu sci-fi.


Choć kwaśnie brzmienia Rolanda 303 otwierają „Soulsoul” – tym razem wreszcie dostajemy obiecane w tytule płyty techno. Ale i tak niemieccy producenci modelują je na detroitową modłę, ozdabiając falującymi pasażami klimatycznych syntezatorów. Dalekie echa klasycznego electro z Motor City rozbrzmiewają z kolei w „Unicorny” – łącząc się zgrabnie z bajkowymi tonami rodem z wczesnego IDM-u.

„Bodyless Material” też pulsuje mechanicznym rytmem – to jednak bardziej oldskulowa stylizacja, przywołująca na myśl nowojorskie eksperymenty z muzyką taneczną podejmowane przez Arthura Bakera i New Order w połowie lat 80. Jeszcze dalej w czasie cofamy się w utworze o dźwięcznym tytule „Schaschlik” – bo Cortex i Lopazz stawiają w nim na krautowe połączenie transowej rytmiki i kosmicznych brzmień gitarowych.

Najmniej udały się niemieckim producentom wycieczki w stronę funku. Otwierający płytę „Surfin USB” zwraca uwagę jedynie klawesynowym wątkiem melodycznym, a umieszczony nieco dalej „Come Swallow me” sprawia wrażenie nazbyt ekscentrycznego wygłupu. Bez tych nagrań płyta tylko by zyskała na spójności.

„Wings Of Techno” to zatem wycieczka w przeszłość – do złotych lat muzyki elektronicznej. Ale nie do końca – bo bezceremonialne podejście do house’owego kanonu przywołuje z kolei na myśl dokonania hipsterskich producentów w stylu Itala i jemu podobnych. Co ciekawe – takie granie lepiej brzmi pod palcami Cortexa i Lopezza niż ich młodszych kolegów z Ameryki. Cóż – lata tworzenia klasycznych brzmień robią swoje.

Pomelo 2013

www.pomelo-rec.tumblr.com

www.facebook.com/pomelorecords







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy