Jeff Parker & The New Breed – Suite For Max Brown
Łukasz Komła:

Projekcja magicznych obrazów.

Various Artists – Air Texture Vol. VII
Paweł Gzyl:

Rrose i Silent Servant serwują ambient? Niemożliwe!

Siavash Amini & Saåad – All Lanes Of Lilac Evening
Jarek Szczęsny:

Bez szwów.

Villaelvin – Headroof
Jarek Szczęsny:

Tylko bardziej.

Juno – Young Star
Jarek Szczęsny:

Infiltracja jazzu.

Lonker See – Hamza
Jarek Szczęsny:

Zawsze krok przed nami.

Men With Secrets – Psycho Romance And Other Spooky Ballads
Paweł Gzyl:

Erudycyjne ćwiczenie z ejtisowego electro.

Riverrun – The Same Silent Hill
Przemysław Solski:

Muzyka z krajobrazu.

Yogtze – Yogtze
Jarek Szczęsny:

Będzie filmowo.

Wacław Zimpel – Massive Oscillations
Jarek Szczęsny:

Letarg duchowy.

Hula – Shadowland
Paweł Gzyl:

Jak ambient przenikał industrial.

Nicolas Godin – Concrete and Glass
Mateusz Piżyński:

Elektroniczny aksamit, który już dobrze znamy.

Ghost In The Machine – Breaking The Seal
Paweł Gzyl:

Czego można się spodziewać po płycie, na której jeden z utworów nosi tytuł „Napalm Breath”?

Jachna/Ziołek/Buhl – Animated Music
Jarek Szczęsny:

Poszerzanie improwizacyjnej wrażliwości.



Clouds – USB Islands/USB Islands Remixes

Jeżeli myślimy o Skandynawii w kontekście sceny muzycznej, to przede wszystkim przed oczami staje nam Islandia. W Reykjavíku działało swego czasu najwięcej zespołów muzycznych na świecie w stosunku do gęstości zaludnienia. Ale pozostałe rejony mroźnych krain także radzą sobie całkiem nieźle. Co jakiś czas możemy, przecież, usłyszeć o jakimś ciekawym projekcie ze Szwecji, Danii czy z Finlandii. Z tego ostatniego kraju pochodzi formacja Clouds, która wydała właśnie mini album wraz z remiksami.

O Clouds zrobiło się głośno w okolicach 2007 roku, kiedy to duet Samuli Tanner i Tommi Liikka wypuścił w eter swoje nagrania z charakterystycznym głębokim basem o dubstepowym zacięciu. Na „USB Island” para muzyków spogląda w nieco innym kierunku, nie tracąc jednak z pola widzenia znajomych i bezpiecznych terenów. Płytę otwiera ciepły, brzmiący nieco orkiestrowo, kawałek „Cannibal Generals”. Niewinny, baśniowy wręcz początek utworu przełamany zostaje przez rytmiczne uderzenia klawiszy i niemal hip-hopowy rytm, który ciągnie „CB” już do samego końca.

Intrygująco prezentuje się „Four Hands”, przenoszący muzykę Finów w bardziej pochmurne i mroczne rejony, gdzie posiatkowana elektronika oddycha dusznym dark-ambientowym powietrzem. Z kolei „You Got To My Head” zawiera ładne i kojące kobiece sample obudowane wyraziście zarysowaną melodią, wtopioną w dubową pulsację. Na uwagę zasługuje także kompozycja „Napalm” korespondująca udanie z twórczością Kraftwerk z czasów „Computerwelt”.

„USB Islands” ujrzała światło dziennie dzięki RAMP Records. Polecam zapoznać się z artystami, nad którymi pieczę sprawuje owa wytwórnia. Jest tam kilka bardzo dojrzałych i pysznych rodzynek, które docenią wszyscy wytrawni smakosze ambitnych dźwięków.

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.