Ansome – Hands Of The Harbour
Paweł Gzyl:

Punkowy gest.

Lapalux – Amnioverse
Ania Pietrzak:

Jak zachwyca?

Various Artists – X – Ten Years Of Artefacts
Paweł Gzyl:

Techno w swej najbardziej pomysłowej wersji.

Julek Płoski – śpie
Jarek Szczęsny:

Coś nowego.

Karenn – Grapefruit Regret
Paweł Gzyl:

Pariah i Blawan improwizują.

Moor Mother – Analog Fluids Of Sonic Black Holes
Jarek Szczęsny:

Hałas i chaos.

Jazz Band Młynarski-Masecki – Płyta z zadrą w sercu
Jarek Szczęsny:

Jedna dla wszystkich.

Shapednoise – Aesthesis
Paweł Gzyl:

Nieznane mutacje basowych brzmień.

A Winged Victory for the Sullen – „The Undivided Five”
Mateusz Piżyński:

Ambientowe nowości z Ninja Tune

Enchanted Hunters – Dwunasty Dom
Krzysiek Stęplowski:

Czasem naprawdę warto czekać. Warto wypatrywać, nawet latami, jeśli tylko cierpliwość nagrodzona ma być w taki sposób.

Ecnahnted Hunters Dwunasty Dom
Rrose – Hymn To Moisture
Paweł Gzyl:

Techno w stylu Marcela Duchampa.

Trzaska/Mazurkiewicz/Szpura – North Meridian
Jarek Szczęsny:

Można się spocić od samego słuchania.

Giant Swan – Giant Swan
Paweł Gzyl:

Czy znany ze świetnych koncertów duet sprawdził się również w studiu?

Floating Spectrum – A Point Between
Jarek Szczęsny:

Cyfrowy pomnik przyrody.



Clouds – USB Islands/USB Islands Remixes

Jeżeli myślimy o Skandynawii w kontekście sceny muzycznej, to przede wszystkim przed oczami staje nam Islandia. W Reykjavíku działało swego czasu najwięcej zespołów muzycznych na świecie w stosunku do gęstości zaludnienia. Ale pozostałe rejony mroźnych krain także radzą sobie całkiem nieźle. Co jakiś czas możemy, przecież, usłyszeć o jakimś ciekawym projekcie ze Szwecji, Danii czy z Finlandii. Z tego ostatniego kraju pochodzi formacja Clouds, która wydała właśnie mini album wraz z remiksami.

O Clouds zrobiło się głośno w okolicach 2007 roku, kiedy to duet Samuli Tanner i Tommi Liikka wypuścił w eter swoje nagrania z charakterystycznym głębokim basem o dubstepowym zacięciu. Na „USB Island” para muzyków spogląda w nieco innym kierunku, nie tracąc jednak z pola widzenia znajomych i bezpiecznych terenów. Płytę otwiera ciepły, brzmiący nieco orkiestrowo, kawałek „Cannibal Generals”. Niewinny, baśniowy wręcz początek utworu przełamany zostaje przez rytmiczne uderzenia klawiszy i niemal hip-hopowy rytm, który ciągnie „CB” już do samego końca.

Intrygująco prezentuje się „Four Hands”, przenoszący muzykę Finów w bardziej pochmurne i mroczne rejony, gdzie posiatkowana elektronika oddycha dusznym dark-ambientowym powietrzem. Z kolei „You Got To My Head” zawiera ładne i kojące kobiece sample obudowane wyraziście zarysowaną melodią, wtopioną w dubową pulsację. Na uwagę zasługuje także kompozycja „Napalm” korespondująca udanie z twórczością Kraftwerk z czasów „Computerwelt”.

„USB Islands” ujrzała światło dziennie dzięki RAMP Records. Polecam zapoznać się z artystami, nad którymi pieczę sprawuje owa wytwórnia. Jest tam kilka bardzo dojrzałych i pysznych rodzynek, które docenią wszyscy wytrawni smakosze ambitnych dźwięków.

 

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.