Jacaszek – Music For Film
Mateusz Piżyński:

To nie jest soundtrack, chociaż…

Sleeparchive – Trust
Paweł Gzyl:

Techno sprowadzone do loopów.

Trampique – Life Outside The Mirror
Jarek Szczęsny:

Melancholia codzienności.

Jan Wagner – Kapitel
Łukasz Komła:

Autentyczna bruzda.

Ian William Craig – Red Sun Through Smoke
Jarek Szczęsny:

Mgnienia poczucia straty.

Christian Löffler – Lys
Paweł Gzyl:

Piosenka jest dobra na wszystko?

Various Artists – Velvet Desert Music Vol. 2
Paweł Gzyl:

Soundtrack do współczesnego „acid westernu”.

Skalpel – Highlight
Bartek Woynicz:

Balsam na czas zarazy.

Electric Indigo – Ferrum
Paweł Gzyl:

W atomowym silosie.

Stian Westerhus – Redundance
Jarek Szczęsny:

Ucieczka od tradycyjnych piosenek.

Immortal Onion – XD [Experience Design]
Jarek Szczęsny:

Nie spodziewałem się ich tam spotkać.

Moses Sumney – græ Part 1
Jarek Szczęsny:

Przestrzeń okrojona ze skrajności.

Blind Boy De Vita – Cumpà
Łukasz Komła:

Z cienia w ogień!

Camea – Dystopian Love
Paweł Gzyl:

Futurystycznie i kobieco.



Graveyard Tapes – Our Sound Is Our Wound

Pod koniec marca ukazała się intrygująca płyta duetu Graveyard Tapes ze Szkocji. Album wydała amerykańska wytwórnia Lost Tribe Sound. Dwóch znakomitych muzyków połączyło swoje romantyczne wrażliwości z eksperymentalną elektroniką. Nie jest to „kraina łagodności” lecz ich lekarstwo na obolałe dusze – „Our Sound Is Our Wound”.  

Projekt Graveyard Tapes powstał w 2010 roku w Edynburgu. Tworzy go m.in. Euan Mcmeeken, na co dzień udziela się w The Kays Lavelle, a w solowym projekcie Glacis gra wyłącznie muzykę w oparciu o fortepian i głos. Euan prowadzi także własny label mini50 Records. Drugą połówką Graveyard Tapes jest Matthew Collings, muzyk o bardziej eksperymentalnych korzeniach (aka Convex Mancave, aka Sketches for Albinos). Na płycie „Our Sound Is Our Wound” Euan Mcmeeken śpiewa i gra fortepianie, a Matthew Collings to gitara, elektronika oraz aranżacje w warstwie rytmicznej.

Elektroniczna miniatura w postaci „Gravebell” otwiera ten krążek i jest ciekawym wprowadzeniem do całości i wcale nie zdradza, co wydarzy się dalej.

Fundamentem większości ich kompozycji jest fortepian i nietuzinkowy głos Euana Mcmeekena, mamy też mnóstwo elektronicznych przestrzeni (trzaski, szmery, field recording), gdzieniegdzie pojawiają się też ambientowe skrawki i drapieżne riffy gitarowe w wykonaniu Matthew Collingsa. Nagranie „Bloodbridge” to melancholia jaką zaprezentował Euan przy akompaniamencie fortepianu, rozdzierająca emocje na wszystkie możliwe strony. Szczerość w jego głosie mówi sama za siebie.

Mroczne dźwięki nadleciały wraz z utworem „Gravebat” – spore zaskoczenie. „Gravebat”  jest stworzone w duchu minimalistów (Catherine Christer Hennix, Terry Riley, Steve Reich) i muzyki improwizowanej, co doskonale uzupełnia głos Euana i brzmienie instrumentów dętych (trąbka, fagot). Momentami przypomina mi twórczość Pan American.

Z kolej „Insomniac Dawn” i „Hunting For Statues” to już w stu procentach sentymentalna podróż na Wyspy Brytyjskie, gdzieś do ery płyty „Kid A”. Obie kompozycje to mieszanka rozważnie wyważonych bitów, gitarowych melodii, „niechlujnej” i połamanej sekcji rytmicznej, no i kaskady elektronicznych szumów, trzasków, które dobrze uzupełniają i nawarstwiają klimat w tych dwóch znakomitych „piosenkach”.

Wyciszenie i nostalgię znaną już z nagrania „Bloodbridge” daje nam „Memorials” – znów mamy głos Euana Mcmeekena i jego aksamitny fortepian. W tytułowym nagraniu „Our Sound is Our Wound” dominuje elektronika, która powstała na dronach, field recordingu i pojedynczych uderzeniach w fortepian. „Memorials” spodoba się fanom Nilsa Frahma czy miłośnikom muzyki z islandzkiej wytwórni Bedroom Community (choćby Ben Frost).

To już prawie koniec… Nagranie „Wolves” zamyka album „Our Sound Is Our Wound”. Ten fragment to prawie pięciominutowa, niezwykłej urody elektroniczno-akustyczna pieśń, spowita doskonałym wokalem Euana. Dynamiczna końcówka tego utworu, wzrusza i przywala siłą elektronicznego dronu, niczym pięścią w twarz. I w sumie nie wiem, czy to było uderzenie świadczące o finale płyty, czy raczej zapowiadające jej kontynuację? Mam nadzieję, że kolejny krążek zacznie się właśnie od takiej „petardy” wsadzonej w uszy, a zaraz potem popłynie mroczna ballada z niemniej mrocznym głosem Euana Mcmeekena.

25.03.2013 | Lost Tribe Sound

Oficjalna strona Lost Tribe Sound »Profil na Facebooku »Profil na BandCamp »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 3

  1. Endrave

    Świetna muzyka… nic dodać, nic ująć.

  2. jaro

    Dobrze wchodzi ta muzyka, ostatni utwór Memorials super. Dzięki.