Cel (Felix Kubin & Hubert Zemler) – Cel
Jarek Szczęsny:

Radosne odbicie.

Fabrizio Rat – Shades Of Blue
Paweł Gzyl:

Modularna polifonia.

Long Arm – Silent Opera
Jarek Szczęsny:

Trip-hop nigdzie nie odszedł.

Jeff Parker & The New Breed – Suite For Max Brown
Łukasz Komła:

Projekcja magicznych obrazów.

Various Artists – Air Texture Vol. VII
Paweł Gzyl:

Rrose i Silent Servant serwują ambient? Niemożliwe!

Siavash Amini & Saåad – All Lanes Of Lilac Evening
Jarek Szczęsny:

Bez szwów.

Villaelvin – Headroof
Jarek Szczęsny:

Tylko bardziej.

Juno – Young Star
Jarek Szczęsny:

Infiltracja jazzu.

Lonker See – Hamza
Jarek Szczęsny:

Zawsze krok przed nami.

Men With Secrets – Psycho Romance And Other Spooky Ballads
Paweł Gzyl:

Erudycyjne ćwiczenie z ejtisowego electro.

Riverrun – The Same Silent Hill
Przemysław Solski:

Muzyka z krajobrazu.

Yogtze – Yogtze
Jarek Szczęsny:

Będzie filmowo.

Wacław Zimpel – Massive Oscillations
Jarek Szczęsny:

Letarg duchowy.

Hula – Shadowland
Paweł Gzyl:

Jak ambient przenikał industrial.



Nightmares On Wax – Feelin’ Good

DJ EASE aka George Evelyn to weteran, legenda, ikona, a tworzył już wtedy, kiedy wielu naszych czytelników nie było jeszcze na świecie – i można by długo wyliczać, tylko po co? Nowa płyta Nightmares On Wax ma tyle (a nawet więcej) energii, co debiuty niektórych artystów i nawet bez historycznego tła słucha się jej wyśmienicie…

Mieszkający na Ibizie Evelyn pochwalił się, że w końcu zdołał skrzyknąć band i zorganizować soundsystem – udziela się m.in. Mozez z Zero 7, czy aranżer Jazzanovy Sebastian Studnitzky. Wspomina, że często starał się tworzyć muzykę, aby ludzie czuli się po prostu dobrze, czyli jak w tytule nowej płyty – teraz dzięki zmianom i zaproszonym gościom może dać porządną tego próbkę. Zawsze wierny wytwróni Warp, w której był od samych jej początków, otwiera z hukiem dawno zatrzaśnięte okiennice na dźwięki trip-hopu i downtempo.

Owe dźwięki wyważyły zamkięte okna, jednak tym co kusi, jest ten ciężki do uchwycenia eklektyczny wachlarz – wszystko to, co mieści się między bitami a samplami. A może tam być… wszystko. Zmysłowe downtempo, trochę popu? Proszę bardzo – „There 4u”, „Master Plan”. Soul z lat 60.? Również proszę bardzo – „Give Thx”. Chillout i nu-jazz? „Luna 2”. Funk, coś bardziej tanecznego i żywiołowego? „Now Is The Time”. W zestawie znajdzie się nawet bujające w rytmie jamajskiego dubu i dancehallu „Be, I do”.

Dawno żadna płyta nie przyniosła mi takiej przyjemności – można jej słuchać i rozpływać się nad nią na kompletnym luzie, w myśl przesłania Nightmares on Wax. To na pewno jedna z niespodzianek sezonu, kiedy niezauważony przez większość stary Jedi prezentuje takie numery, nie musząc desperacko chwytać się trendów i kokietować publiczności. W rytm oldschoolu kręci się ten krążek, a na nim styl i intuicja nie do zdarcia.

Warp, 2013

4/5

Najlepsze momenty: „Tapestry”, „Now Is The Time”, „Give Thx”, „Be, I Do”

http://www.nightmaresonwax.com/

https://www.facebook.com/nightmaresonwaxofficial

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 2

  1. reznik

    byle jaka popowa papka która pokazuje że modne jest dołączanie do nurtu mainstreamowego dla kasy… szkoda że Warp wydaje coraz więcej słabych płyt