Wpisz i kliknij enter

Washerman – Raw Poet

Nie zrażajcie się koszmarną okładką – bo kryje się pod nią świetna muzyka.

Gianni Siravo jest obecny na elektronicznej scenie od początku minionej dekady. Początkowo działał z innymi twórcami – i dwa z tych projektów odniosły całkiem spore sukcesy. Fani zabarwionego na jazzową modłę organicznego house’u mogą znać jego dokonania z duetem Sequel, które firmowała niemiecka wytwórnia Sonar Kollektiv oraz z duetem Azuni, który wydawała z kolei szwajcarska tłocznia Sthlmaudio. W zeszłym roku Siravo objawił się jako Washerman – i w ciągu dwunastu miesięcy zaserwował aż sześć winylowych dwunastocalówek, które utorowały drogę debiutanckiemu albumowi tego projektu – „Raw Poet”.

Krążek zaczyna się od stonowanego tech-house’u o subtelnie pogłębionym groovie – to „Morning Dew” i „Solitaire Deepness”, w których jest miejsce zarówno na rozmyte akordy pływających klawiszy, jak i podrasowane na dubową modłę masywne pochody zwalistego basu. Nic więc dziwnego, że dwa kolejne nagrania to już organiczny deep house. „Distant Planet” zanurzony jest w falujących pasażach ciepłych syntezatorów, a „Superstring” uwodzi melodyjną partią onirycznego piano. Oba utwory przenoszą nas na drugą stronę Atlantyku – i trzeba przyznać, że są zrealizowane z autentycznym wyczuciem stylu.


„Sneaker Girlz” uderza znacznie mocniejszą energią – łącząc twarde bity rodem z chicagowskiego hard house’u z kanalizacyjnymi akordami szorstkich klawiszy rodem z Detroit. Podobnie wypada „Dub Chord” – a w tej produkcji rozpoznajemy wpływ surowych i oszczędnych produkcji Blake Baxtera. Jeszcze bardziej minimalistyczny charakter ma wypełniony sonicznymi klawiszami „Aries” – co sprawia, że inspiracji do stworzenia tej kompozycji możemy doszukiwać się w klasycznych dokonaniach Roberta Hooda. Segment ten kończy wyraźny ukłon w stronę Underground Resistance – uczyniony w podszytym energetycznymi breakami „Siren Chords”.

Potem nastrój powoli się uspokaja. „Belts Of Orion” rozpoczynają pastelowe dźwięki syntezatorów – z czasem zamieniając się w oniryczne tło hipnotycznego deep house’u. Nastrój nocnej wędrówki przez Motor City podtrzymuje „Imagination” – dzięki połamanemu podkładowi rytmicznemu, na którym łączą się funkowe klawisze i ujmujące piano. Najlepiej w tym zestawie wypada jednak finałowy „Celestial Spheres” – zaskakując połączeniem twardych bitów ze zwiewna elektroniką.

Nie zrażajcie się koszmarną okładką – bo kryje się pod nią świetna muzyka. Chociaż jej autor mieszka w Zurychu, potrafi z finezją przywołać nastrój i brzmienie najlepszych nagrań z Chicago i Detroit. Dlatego ponad godzina spędzona z „Raw Poet” mija wyjątkowo szybko. I z przyjemnością wraca się do tej płyty ponownie.

Drumpoet Community 2013

www.drumpoet.com

www.facebook.com/pages/Drumpoet-Community

www.facebook.com/Washermanmusic







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
jędrek
jędrek
7 lat temu

okładka nie taka koszmarna – bywały gorsze – może to aluzja do podupadającego detroit – w stylu słabej kreski komiksowej

Adel
Adel
7 lat temu

Bardzo fajna płyta. Dzięki za rekomendacje! House z duszą.

Polecamy