Wpisz i kliknij enter

Feral Grind

Noise’owy underground odkrywa radość rytmicznego hałasowania w stylu techno.

Krach klinicznego minimalu pod koniec minionej dekady, uwolnił zupełnie przeciwstawne siły, które zdominowały scenę klubowej elektroniki w ciągu następnych trzech lat. Dzięki zaskakującej syntezie z dubstepem i industrialem, ogromną popularność zyskało nowe techno, przewyższające swą brutalnością wszystko, co wcześniej stworzono w ramach tego gatunku. Nic więc dziwnego, że na muzykę tę zwróciło uwagę całe noise’owe podziemie, rozsiane głównie po terytorium USA.

Na efekty tego nie trzeba było długo czekać – młodzi laptopowcy z rożnych stron Ameryki wzięli się z tworzenie techno, proponując jego bezceremonialną i niechlujną wersję, wpisaną w formułę agresywnego lo-fi. Zjawisko to okazało się zaskakująco trwale – a podsumowaniem jego trzyletniej egzystencji okazuje się kompilacja „Feral Grind”, przygotowana przez brytyjskiego producenta Perca dla pododdziału jego własnej wytwórni Perc Trax – Submit.

Jedenaście nagrań wypełniających płytę powstało w domowych studiach wyłącznie amerykańskich producentów. Stawkę otwiera „Electric Bathwater/Beachboyswhenyoudie” projektu Housefire, za którym stoi znana zaledwie z jednej kasety Lucy Waldrupp. To właściwie zderzenie industrialu z ambientem – objawiające się w zestawieniu podwodnego szumu z kościelnym chórem. Na terytorium techno wprowadza nas dopiero James A. Donadio znany jako Prostitutes. To jeden z bardziej znanych artystów nurtu, mogący się pochwalić nagraniami dla takich wytwórni, jak Opal Tapes czy Digitalis. Jego „Braces On My Fanges” rzeczywiście wyróżnia się z zestawu – to krótki i zwarty utwór atakujący blaszanymi akordami podszytymi monotonnymi breakami.

„Yellow Curduroy Wall” tajemniczego projektu Bleaching Agent przenosi nas na teren niemal klasycznego industrialu ze szkoły Einsturzende Neubauten. Nagranie tworzy zawiesisty dron opleciony fabrycznymi chrobotami – niczym wczesne produkcje niemieckiej grupy z legendarnego albumu „Kollaps”. Pete Swanson to kolejna gwiazda gatunku – współtwórca duetu Yellow Swans, który śmiało wkroczył w rejony techno tegoroczną dwunastocalówką „Punk Authority”. „Pleasure Averse” w jego wykonaniu zestawia szeleszczące hi-haty ze zgrzytliwymi syntezatorami. Tak mogłoby brzmieć techno w wykonaniu Throbbing Gristle pod koniec lat 70.

[embeded: src=”http://www.junostatic.com/ultraplayer/07/MicroPlayer.swf” width=”400″ height=”90″ FlashVars=”branding=records&playlist_url=http://www.juno.co.uk/playlists/builder/513802-01.xspf&start_playing=0&change_player_url=&volume=80&insert_type=insert&play_now=false&isRe lease=false&product_key=513802-01″ allowscriptaccess=”always”]

Nick Painter ukrywający się pod szyldem Trogpite przywołuje wspomnienie innych weteranów industrialu – bo zdeformowane wokale niesione przez dudniące bity i rwane akordy w „Trogdog (TV)” od razu kojarzą się z wczesnym Cabaret Voltaire. Echa minimalistycznej elektroniki o post-punkowym rodowodzie sprzed trzech dekad rozbrzmiewają z kolei w „Swarm” projektu Profligate prowadzonego przez Noah Anthony’ego. Co ciekawe – amerykański producent uzupełnia je… euforycznymi klawiszami rodem z komercyjnej EDM. I bez wątpienia jest to najbardziej pomysłowy utwór na płycie.

W „Brother Fat: Take Four” Henry & Hazel Slaughter proponuje techno zredukowane do minimum: miarowy bit plus szarpane przestery. Więcej finezji wykazuje kolejny weteran – specjalista od horrorowej elektroniki, ukrywający się pod pseudonimem Burial Hex. Jego „Final Love (Feral Love Dub)” bombarduje gęstym rytmem, który niesie spogłosowane zawodzenia podrasowane masywnym basem. Brzmi to ciekawie – może w tę stronę będzie się dalej rozwijała mroczna muzyka Ruby’ego Claya?

Mincemeat Or Transpeed stawia również na wyjątkowo surową ekspresję. „Drooman” w wykonaniu tajemniczego producenta ma tylko dwa elementy – twardy puls i rozwibrowane klawisze. The David Russell Snake dociska pedał gazu do dechy – siarczysta galopada tętniących bitów wypełniająca jego „Face It Fast” zamienia się w z czasem w noise’ową miazgę gotujących się efektów. Po tym ekstremalnym natężeniu dźwięku następuje wyciszenie – „Ux I” w wykonaniu Greya Holgera znanego jako Hive Mind to izlacjonistyczna elektronika o niepokojącym klimacie, tworzonym przez warczący dron i fabryczne odgłosy.

W większości nagrań z „Feral Grind” słychać przede wszystkim ogromną radość rytmicznego hałasowania. Amerykańscy producenci z dziecięcą wręcz naiwnością sięgają po typowe dla techno bity, włączając ją bezkompleksowo w swe kakofoniczne struktury dźwiękowe. Taka postawa ma właściwości wyzwalające – czego przykładem było szaleństwo widzów podczas występu Pete’a Swansona na ostatnim festiwalu Unsound w Krakowie. Jak na razie jednak tylko najbardziej doświadczeni twórcy potrafią przekuć ten entuzjazm na bardziej złożone struktury muzyczne. Prostitutes, Profligate, Burial Hex, Hive Mind czy wspomniany właśnie Swanson tworzą bowiem ciekawe hybrydy gatunkowe, mogące wzbogacić zarówno techno, jak i noise.

Submit 2013

www.facebook.com/PercTrax

www.perctrax.bandcamp.com







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy