Julek Płoski – śpie
Jarek Szczęsny:

Coś nowego.

Karenn – Grapefruit Regret
Paweł Gzyl:

Pariah i Blawan improwizują.

Moor Mother – Analog Fluids Of Sonic Black Holes
Jarek Szczęsny:

Hałas i chaos.

Jazz Band Młynarski-Masecki – Płyta z zadrą w sercu
Jarek Szczęsny:

Jedna dla wszystkich.

Shapednoise – Aesthesis
Paweł Gzyl:

Nieznane mutacje basowych brzmień.

A Winged Victory for the Sullen – „The Undivided Five”
Mateusz Piżyński:

Ambientowe nowości z Ninja Tune

Enchanted Hunters – Dwunasty Dom
Krzysiek Stęplowski:

Czasem naprawdę warto czekać. Warto wypatrywać, nawet latami, jeśli tylko cierpliwość nagrodzona ma być w taki sposób.

Ecnahnted Hunters Dwunasty Dom
Rrose – Hymn To Moisture
Paweł Gzyl:

Techno w stylu Marcela Duchampa.

Trzaska/Mazurkiewicz/Szpura – North Meridian
Jarek Szczęsny:

Można się spocić od samego słuchania.

Giant Swan – Giant Swan
Paweł Gzyl:

Czy znany ze świetnych koncertów duet sprawdził się również w studiu?

Floating Spectrum – A Point Between
Jarek Szczęsny:

Cyfrowy pomnik przyrody.

Bleu Roi – Dark/Light
Łukasz Komła:

Wiosną ubiegłego roku wsłuchiwaliśmy się w singiel szwajcarskiego projektu Bleu Roi, a przed kilkoma dniami ukazała się ich nowa EP-ka „Dark/Light”, którą przybliżamy i jednocześnie o niej rozmawiamy z Jennifer Jans.

Traversable Wormhole – Regions Of Time
Paweł Gzyl:

Adam X wraca do projektu sprzed dekady.

Sudan Archives – Athena
Jarek Szczęsny:

Do diabła z dobrymi radami.



Anthony Rother – Netzwerk Der Zukunft

Niemiecki producent rewitalizuje swe najlepsze pomysły brzmieniowe z początku działalności.

Cztery lata minęły od ostatniego albumu Anthony’ego Rothera z muzyką electro. „Popkiller II” zgodnie ze swoją nazwą zawierał bardziej przystępną wersję typowego brzmienia dla niemieckiego producenta – i przyniósł mu wielki przebój „Disco Light”. Rok później pochodzący z Frankfurtu weteran zaprezentował nakładem wytwórni Fax, należącej do nieżyjącego Pete’a Namlooka trzy płyty, zawierające jego wariacje na temat klasycznej kosmische musik. Być może realizacja tej trylogii tak wyczerpała Rothera, że pomimo, iż regularnie prezentował nowe nagrania na winylowych dwunastocalówkach, kolejny album dostaliśmy dopiero teraz.

„Netzwerk Der Zukunft” stanowi radykalny zwrot niemieckiego twórcy w stronę jego klasycznych dokonań z początku minionej dekady – płyt „Simulationszeitalter” i „Hacker”, wydanych jeszcze przez poprzednią tłocznię artysty – PSI49Net. Podobnie, jak tamte krążki, również ten najnowszy jest concept-albumem. Tym razem Rother wpisuje swe mistyczne inklinacje w opowieść sci-fi rodem z „Artificial Intelligence” Stevena Spielberga. Z mrocznej wizji przyszłości, w której ludzie funkcjonują w cyfrowym uniwersum, wyłaniają się zasadnicze pytania o naszą obecną egzystencję. Na czym polega człowieczeństwo? Kto stworzył świat? Czy istnieje Bóg?

Te filozoficzne kwestie zostają rozpisane na dziesięć premierowych kompozycji, które przypominają, kto był w ubiegłym dziesięcioleciu najważniejszym twórcą electro w Europie. Już początek krążka wprowadza nas w odpowiedni nastrój – oto z chmurnego pasażu zbasowanych klawiszy wyłaniają się dwa mechaniczne głosy: „The Medium Is The Light/ In Which Every Spirit/ Refracts In The Dark Universe”. Potem uderzają wolne bity – i wiemy już, że tym razem Rother skoncentruje się na dźwiękach, za które pokochały go tłumy wielbicieli („Ich Bin Ewig”). Potwierdzają to następne nagrania, z których każde ma coraz szybsze tempo – „Schopfer” i „Medium”. Pierwsze wiodą rozwibrowane akordy cmokających klawiszy podszyte gęstym tłem, a drugie – nerwowy puls uzupełniony kraftwerkowymi efektami.

Bardziej kliniczną wersję electro o niemal minimalistycznym brzmieniu dostajemy w „Netzwerk”. Zimnym tchnieniem uderza także „Zukunft” – choć tym razem Rother stawia na bogatszą aranżację, skoncentrowaną na wydostającym się z drugiego planu warczącym dronie. W „Technokultur” pojawia się nieco więcej melodii za sprawą wokalnego duetu, splatającego ludzki śpiew z głosem maszyny. „We Are The Strength/ Which Monitors All Powers/ Synthetic Techno Culture/ Life In The Fast Lane” – przedstawia swe artystyczne credo niemiecki producent.

Finałowa część albumu ma bardziej urozmaicony charakter. Zaczyna się od „Wiederstand” – który rozwija się powoli, dopiero w drugiej części uderzając dudniącymi bitami. „Automat” to wspomnienie klasyki gatunku z połowy lat 80. – eksplodujące sprężystymi breakami i zbasowanymi akordami. W „Momentum” otrzymujemy chicagowską wersję electro – ze względu na zestawienie lekkich pociągnięć lodowatych klawiszy z kwaśnymi dźwiękami wyciskanymi z Rolanda TB303. Wieńczący płytę „In Digital Dominus” ma prawdziwie epicki rozmach – zaczynając się od zwalistych rytmów, a kończąc operową wokalizą i soundtrackowym syntezatorami rodem z „Terminatora”.

Rother nie sili się na swym nowym krążku na żadne eksperymenty. Po prostu cofa się w czasie – i rewitalizuje swe najlepsze pomysły z początkowego okresu działalności. W efekcie znów dostajemy w jego wykonaniu majestatyczne electro, łączące klubową motorykę z filmową ilustracyjnością w iście futurystycznym stylu. Właśnie na taką płytę czekali wszyscy fani niemieckiego producenta – i „Netzwerk Der Zukunft” spełnia wszelkie pokładane w niej nadzieje.

Datapunk 2014

www.datapunk.de

www.anthony-rother.com

www.facebook.com/anthony.rother.official

 

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 3

  1. rkd

    genialny album, chłodny i piękny, wielka klasa

  2. tosca

    Świetna płyta. Prawdziwe, elektryzujące elektro. Mimo że wraca do tego, co już było, Rother nadal pozostaje wymagający wobec odbiorcy: nasze ucho musi znieść ponad godzinę pozornie jednostajnego rytmu, żeby wychwycić te piękne krajobrazy w tle. Opłaca się słuchać.
    Przy okazji, spoko recenzja. Im mniej potencjalny słuchacz wyczyta, tym bardziej sam się wysili.

    • Paweł Gzyl

      Powiedzmy sobie szczerze – ostatnie single Anthony’ego były nazbyt komercyjne. Ten album całe szczęście trzyma poziom.