SCSI-9 – Squares & Circles
Paweł Gzyl:

Pierwszy nowy album projektu od siedmiu lat.

Sarathy Korwar – More Arriving
Jarek Szczęsny:

Muzyka migracji.

Sandro Perri – Soft Landing
Jarek Szczęsny:

Chłód melodii.

Rhys Fulber – Ostalgia
Paweł Gzyl:

„I’m living in the 80s”

IRAH – Diamond Grid
Przemysław Solski:

Siatka utkana z ciekawości.

Strycharski Kacperczyk Szpura – I love you SDSS
Jarek Szczęsny:

Oglądanie nerwów.

!!! (Chk Chk Chk) – Wallop
Mateusz Piżyński:

Ciężkość punka z lekkością funka.

cover
Barker – Utility
Paweł Gzyl:

Transhumanistyczne przyjemności.

Monya – Straight Ahead
Paweł Gzyl:

Industrialne techno o pozytywnej energii.

Wojciech Golczewski – The Priests Of Hiroshima
Jarek Szczęsny:

Ścieżka dźwiękowa dla ery atomowej.

Múm – Yesterday Was Dramatic – Today Is OK
Paweł Gzyl:

Klasyk emotroniki.

Hildur Guðnadóttir – Chernobyl (OST)
Jarek Szczęsny:

Wyobrazić sobie niewyobrażalne.

Pruski – Black Birds
Jarek Szczęsny:

Wyszlifowany onyks.

Jaromir Kamiński, Rafał Warszawski, Palms Palms, Break Janek
Ania Pietrzak:

Beats & breaks idealne na koniec wakacji…



The Twentieth Century

Niby jedna literka, a robi wielką różnicę.

Chciałoby się powiedzieć: Peter Gabriel (ten z Genesis) wziął się za tworzenie eksperymentów około ambientowych. Pewnie byłby to jeden z newsów tego roku. Na tym zakończę te abstrakcyjne dywagacje.

Austriacki duet The Twentieth Century tworzą Pieter Gabriel (gitara, fx) i Lukas Lauermann (wiolonczela, fx). Ich debiutancki krążek wypełniła jedna prawie czterdziestominutowa kompozycja, gdzie mamy wyraźny podział na trzy sekwencje, które powstały w efekcie koncertowej sesji. Gdzie? A no w warsztacie mechanicznym. Realizacją nagrania zajął się Stefan Deisenberger (członek zespołu Naked Lunch).

THE TWENTIETH CENTURY 2

Muszę przyznać, iż wiedeńczycy nie odkryli niczego nowego, a mimo to stworzyli wyróżniający się materiał na tle ostatnich nowości. Pierwsze dwadzieścia minut („A Slow Descent”) to powoli pęczniejący kolaż dźwiękowy z gitarą w roli głównej, gdzie styl Gabriela przypomina mi nieco dokonania Richarda Pinhasa. Z pewnością miłośnicy duetów Kapital i T’ien Lai powinni sięgnąć po album „The Twentieth Century”. W dalszej części płyty muzycy podążyli w stronę elektroakustyki i improwizacji („No Light From the Surface”), by w podniosłym, ale niebanalnym finale wejść w głęboki elektroniczny drone z udziałem czystego brzmienia wiolonczeli Lauermanna („Pulled”). W pewnym momencie odniosłem wrażenie, że Star of the Lid spotkało na swojej drodze Sunn O))).

Surowa warstwa dźwiękowa to niepodważalny atut tego longplaya. Spora w tym zasługa przestrzeni w jakiej rejestrowano materiał. Być może to jeden ze sposobów na pobudzenie kreatywnego myślenia u artystów, z tym, że trzeba wyjść ze sterylnego studia i zamknąć się w pomieszczeniu, które jest jednym wielkim akustycznym problemem.

kwiecień 2014 | Mosz Records

 

Strona Lukasa Lauermanna »Profil na Facebooku »Strona wytwórni Mosz »Profil na Facebooku »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

1 Komentarz

  1. Ładnie z rana gra ten ambient. Dobra opcja na dni bez słońca