Ansome – Hands Of The Harbour
Paweł Gzyl:

Punkowy gest.

Lapalux – Amnioverse
Ania Pietrzak:

Jak zachwyca?

Various Artists – X – Ten Years Of Artefacts
Paweł Gzyl:

Techno w swej najbardziej pomysłowej wersji.

Julek Płoski – śpie
Jarek Szczęsny:

Coś nowego.

Karenn – Grapefruit Regret
Paweł Gzyl:

Pariah i Blawan improwizują.

Moor Mother – Analog Fluids Of Sonic Black Holes
Jarek Szczęsny:

Hałas i chaos.

Jazz Band Młynarski-Masecki – Płyta z zadrą w sercu
Jarek Szczęsny:

Jedna dla wszystkich.

Shapednoise – Aesthesis
Paweł Gzyl:

Nieznane mutacje basowych brzmień.

A Winged Victory for the Sullen – „The Undivided Five”
Mateusz Piżyński:

Ambientowe nowości z Ninja Tune

Enchanted Hunters – Dwunasty Dom
Krzysiek Stęplowski:

Czasem naprawdę warto czekać. Warto wypatrywać, nawet latami, jeśli tylko cierpliwość nagrodzona ma być w taki sposób.

Ecnahnted Hunters Dwunasty Dom
Rrose – Hymn To Moisture
Paweł Gzyl:

Techno w stylu Marcela Duchampa.

Trzaska/Mazurkiewicz/Szpura – North Meridian
Jarek Szczęsny:

Można się spocić od samego słuchania.

Giant Swan – Giant Swan
Paweł Gzyl:

Czy znany ze świetnych koncertów duet sprawdził się również w studiu?

Floating Spectrum – A Point Between
Jarek Szczęsny:

Cyfrowy pomnik przyrody.



The Twentieth Century

Niby jedna literka, a robi wielką różnicę.

Chciałoby się powiedzieć: Peter Gabriel (ten z Genesis) wziął się za tworzenie eksperymentów około ambientowych. Pewnie byłby to jeden z newsów tego roku. Na tym zakończę te abstrakcyjne dywagacje.

Austriacki duet The Twentieth Century tworzą Pieter Gabriel (gitara, fx) i Lukas Lauermann (wiolonczela, fx). Ich debiutancki krążek wypełniła jedna prawie czterdziestominutowa kompozycja, gdzie mamy wyraźny podział na trzy sekwencje, które powstały w efekcie koncertowej sesji. Gdzie? A no w warsztacie mechanicznym. Realizacją nagrania zajął się Stefan Deisenberger (członek zespołu Naked Lunch).

THE TWENTIETH CENTURY 2

Muszę przyznać, iż wiedeńczycy nie odkryli niczego nowego, a mimo to stworzyli wyróżniający się materiał na tle ostatnich nowości. Pierwsze dwadzieścia minut („A Slow Descent”) to powoli pęczniejący kolaż dźwiękowy z gitarą w roli głównej, gdzie styl Gabriela przypomina mi nieco dokonania Richarda Pinhasa. Z pewnością miłośnicy duetów Kapital i T’ien Lai powinni sięgnąć po album „The Twentieth Century”. W dalszej części płyty muzycy podążyli w stronę elektroakustyki i improwizacji („No Light From the Surface”), by w podniosłym, ale niebanalnym finale wejść w głęboki elektroniczny drone z udziałem czystego brzmienia wiolonczeli Lauermanna („Pulled”). W pewnym momencie odniosłem wrażenie, że Star of the Lid spotkało na swojej drodze Sunn O))).

Surowa warstwa dźwiękowa to niepodważalny atut tego longplaya. Spora w tym zasługa przestrzeni w jakiej rejestrowano materiał. Być może to jeden ze sposobów na pobudzenie kreatywnego myślenia u artystów, z tym, że trzeba wyjść ze sterylnego studia i zamknąć się w pomieszczeniu, które jest jednym wielkim akustycznym problemem.

kwiecień 2014 | Mosz Records

 

Strona Lukasa Lauermanna »Profil na Facebooku »Strona wytwórni Mosz »Profil na Facebooku »

 

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

1 Komentarz

  1. Ładnie z rana gra ten ambient. Dobra opcja na dni bez słońca