NOON – Nobody, Nothing, Nowhere
Bartek Woynicz:

„Above me, below, me all around me”

Desire Marea – Desire
Jarek Szczęsny:

To nie pierwszy taki przypadek.

His Master’s Voice – Log: Canis Majoris
Paweł Gzyl:

Podróż w stronę Syriusza.

Cel (Felix Kubin & Hubert Zemler) – Cel
Jarek Szczęsny:

Radosne odbicie.

Fabrizio Rat – Shades Of Blue
Paweł Gzyl:

Modularna polifonia.

Long Arm – Silent Opera
Jarek Szczęsny:

Trip-hop nigdzie nie odszedł.

Jeff Parker & The New Breed – Suite For Max Brown
Łukasz Komła:

Projekcja magicznych obrazów.

Various Artists – Air Texture Vol. VII
Paweł Gzyl:

Rrose i Silent Servant serwują ambient? Niemożliwe!

Siavash Amini & Saåad – All Lanes Of Lilac Evening
Jarek Szczęsny:

Bez szwów.

Villaelvin – Headroof
Jarek Szczęsny:

Tylko bardziej.

Juno – Young Star
Jarek Szczęsny:

Infiltracja jazzu.

Lonker See – Hamza
Jarek Szczęsny:

Zawsze krok przed nami.

Men With Secrets – Psycho Romance And Other Spooky Ballads
Paweł Gzyl:

Erudycyjne ćwiczenie z ejtisowego electro.

Riverrun – The Same Silent Hill
Przemysław Solski:

Muzyka z krajobrazu.



Albert Van Abbe – Ostinati EP

Albert Van Abbe! Krzyczcie to imię głośno, bo warto głosić wszem i wobec, że pojawił się ktoś, kto daruje nam tak genialną muzykę.

Ostinati EP, wydane zostało w oficynie Deep Sound Channel – siostrze Shipwrec i nosi szósty numer katalogowy. Albert właśnie założył swoją wytwórnię – VANABBE, z której EPkę, także bardzo gorąco polecam.

09 jest chropowate, pokryte acidowymi bruzdami i bardzo agresywne. Wyrażenie ‚na jedno kopyto’ nabiera w techno nowego znaczenia, znaczenia o pozytywnym wydźwięku. Bo właśnie taki jest ten utwór – grooviasty, rytmiczny, jednostajny i spójny. Poza tym świetnie uzbraja w taneczne ruchy.

08 tak samo zabiera nas w odległą przyszłość. Rozdyma go tuzin różnych efektów ponakładanych na siebie z cudowną dokładnością i precyzją. Wszystkie te dźwięki zamykają głowę na świat zewnętrzny, poddają nas skutecznej deprywacji sensorycznej, dzięki transowi, w który nas wprawiają. Nieoczekiwanie przeistaczamy się w beat i rytm.

02 to smutne zakończenie tej wciągającej bajki o kosmosie. Ciągle lewitujemy, ale zaraz przyciągnie nas atmosfera ziemska. Organiczny drewniany stukot, wyznaczający brzegi numeru, odsuwa nas coraz bardziej od galaktycznych synthów, które powoli zsuwają się na drugi plan. Łzy zaczynają samoczynnie płynąć w momencie, w którym gdzieś w tle kompozycji, pojawia się śpiew mew. Podchodzimy do lądowania…

Van Abbe zdecydowanie zasługuje na większy rozgłos. Widziałam kiedyś na fejsbuku jak wygląda jego studio i złapałam się za głowę. Istny statek kosmiczny, wytwórnia retro-futurystycznych, nieokiełznanych narzędzi, zarówno parkietowych, jak i nadających się do domowego odsłuchu. Albert potrafi korzystać ze swoich kombajnów. I to jak.

 

Płytę nabyć można w sklepie Yak Records —->   http://yakrecords.pl/produkt/ostinati/ 

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.