Shanti Celeste – Tangerine
Paweł Gzyl:

Na poprawę nastroju.

BNNT – Middle West
Jarek Szczęsny:

Gorzka pigułka.

Ansome – Hands Of The Harbour
Paweł Gzyl:

Punkowy gest.

Lapalux – Amnioverse
Ania Pietrzak:

Jak zachwyca?

Various Artists – X – Ten Years Of Artefacts
Paweł Gzyl:

Techno w swej najbardziej pomysłowej wersji.

Julek Płoski – śpie
Jarek Szczęsny:

Coś nowego.

Karenn – Grapefruit Regret
Paweł Gzyl:

Pariah i Blawan improwizują.

Moor Mother – Analog Fluids Of Sonic Black Holes
Jarek Szczęsny:

Hałas i chaos.

Jazz Band Młynarski-Masecki – Płyta z zadrą w sercu
Jarek Szczęsny:

Jedna dla wszystkich.

Shapednoise – Aesthesis
Paweł Gzyl:

Nieznane mutacje basowych brzmień.

A Winged Victory for the Sullen – „The Undivided Five”
Mateusz Piżyński:

Ambientowe nowości z Ninja Tune

Enchanted Hunters – Dwunasty Dom
Krzysiek Stęplowski:

Czasem naprawdę warto czekać. Warto wypatrywać, nawet latami, jeśli tylko cierpliwość nagrodzona ma być w taki sposób.

Ecnahnted Hunters Dwunasty Dom
Rrose – Hymn To Moisture
Paweł Gzyl:

Techno w stylu Marcela Duchampa.

Trzaska/Mazurkiewicz/Szpura – North Meridian
Jarek Szczęsny:

Można się spocić od samego słuchania.



Albert Van Abbe – Ostinati EP

Albert Van Abbe! Krzyczcie to imię głośno, bo warto głosić wszem i wobec, że pojawił się ktoś, kto daruje nam tak genialną muzykę.

Ostinati EP, wydane zostało w oficynie Deep Sound Channel – siostrze Shipwrec i nosi szósty numer katalogowy. Albert właśnie założył swoją wytwórnię – VANABBE, z której EPkę, także bardzo gorąco polecam.

09 jest chropowate, pokryte acidowymi bruzdami i bardzo agresywne. Wyrażenie ‚na jedno kopyto’ nabiera w techno nowego znaczenia, znaczenia o pozytywnym wydźwięku. Bo właśnie taki jest ten utwór – grooviasty, rytmiczny, jednostajny i spójny. Poza tym świetnie uzbraja w taneczne ruchy.

08 tak samo zabiera nas w odległą przyszłość. Rozdyma go tuzin różnych efektów ponakładanych na siebie z cudowną dokładnością i precyzją. Wszystkie te dźwięki zamykają głowę na świat zewnętrzny, poddają nas skutecznej deprywacji sensorycznej, dzięki transowi, w który nas wprawiają. Nieoczekiwanie przeistaczamy się w beat i rytm.

02 to smutne zakończenie tej wciągającej bajki o kosmosie. Ciągle lewitujemy, ale zaraz przyciągnie nas atmosfera ziemska. Organiczny drewniany stukot, wyznaczający brzegi numeru, odsuwa nas coraz bardziej od galaktycznych synthów, które powoli zsuwają się na drugi plan. Łzy zaczynają samoczynnie płynąć w momencie, w którym gdzieś w tle kompozycji, pojawia się śpiew mew. Podchodzimy do lądowania…

Van Abbe zdecydowanie zasługuje na większy rozgłos. Widziałam kiedyś na fejsbuku jak wygląda jego studio i złapałam się za głowę. Istny statek kosmiczny, wytwórnia retro-futurystycznych, nieokiełznanych narzędzi, zarówno parkietowych, jak i nadających się do domowego odsłuchu. Albert potrafi korzystać ze swoich kombajnów. I to jak.

 

Płytę nabyć można w sklepie Yak Records —->   http://yakrecords.pl/produkt/ostinati/ 

 

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.