Jeff Parker & The New Breed – Suite For Max Brown
Łukasz Komła:

Projekcja magicznych obrazów.

Various Artists – Air Texture Vol. VII
Paweł Gzyl:

Rrose i Silent Servant serwują ambient? Niemożliwe!

Siavash Amini & Saåad – All Lanes Of Lilac Evening
Jarek Szczęsny:

Bez szwów.

Villaelvin – Headroof
Jarek Szczęsny:

Tylko bardziej.

Juno – Young Star
Jarek Szczęsny:

Infiltracja jazzu.

Lonker See – Hamza
Jarek Szczęsny:

Zawsze krok przed nami.

Men With Secrets – Psycho Romance And Other Spooky Ballads
Paweł Gzyl:

Erudycyjne ćwiczenie z ejtisowego electro.

Riverrun – The Same Silent Hill
Przemysław Solski:

Muzyka z krajobrazu.

Yogtze – Yogtze
Jarek Szczęsny:

Będzie filmowo.

Wacław Zimpel – Massive Oscillations
Jarek Szczęsny:

Letarg duchowy.

Hula – Shadowland
Paweł Gzyl:

Jak ambient przenikał industrial.

Nicolas Godin – Concrete and Glass
Mateusz Piżyński:

Elektroniczny aksamit, który już dobrze znamy.

Ghost In The Machine – Breaking The Seal
Paweł Gzyl:

Czego można się spodziewać po płycie, na której jeden z utworów nosi tytuł „Napalm Breath”?

Jachna/Ziołek/Buhl – Animated Music
Jarek Szczęsny:

Poszerzanie improwizacyjnej wrażliwości.



Korrupt Data – Korrupt Data

Juan Atkins? Carl Craig? Legowelt? Co za różnica! Po prostu mistrzowska robota.

Co jakiś czas ukazują się wydawnictwa firmowane przez tajemniczych artystów, których tożsamości wytwórnie nie chcą zdradzać. Zawsze pojawiają się wtedy spekulacje, kto kryje się za tym czy innym pseudonimem. Tak będzie i w przypadku płyty wydanej właśnie przez amerykańską wytwórnię Planet E, należącą do Carla Craiga.

Jak na razie sprawa autorstwa muzyki z krążka Korrupt Data pozostaje otwarta. Czy to nowy materiał Juana Atkinsa? Czy też debiutanckie utwory jakiegoś nastolatka z Hongkongu? Pozornie obie odpowiedzi mogą być równie prawdziwe. Pozornie – bo uważne przesłuchanie albumu naprowadza nas na pewne tropy.

Twórca jedenastu kompozycji firmowanych nazwą Korrupt Data perfekcyjnie zna tradycję elektroniki z lat 80. – i to nie tylko tę wywodzącą się z Detroit i Chicago, ale też z Europy. Oto bowiem płytę otwierają i kończą dwa nagrania, łączące w idealny sposób elementy wczesnego techno i późnego EBM – mechaniczne rytmy, chmurne basy, złowrogie wokalizy i acidowe efekty („Cryogene” i „Drifting Vessels”).

Co znajduje się pomiędzy tymi utworami? „Inter Arrival” sprawia, że pozostajemy ciągle w kręgu oldskulowego techno z Detroit. Mistyczny klimat kompozycji budują proste elementy – choćby zestawienie wibrującego arpeggia i nocnego tła. W „Closed Parameters” i „Visions That Lurk” wręcz niezauważenie pojawiają się wpływy electro – przede wszystkim w warstwie rytmicznej. Ale jest tutaj też miejsce na post-punkowe pochody basowe, brzęczące partie klawiszy i wokoderowy śpiew.

Centrum płyty wypełniają już klasyczne w brzmieniu utwory wpisane w formułę lekkiego electro w stylu Model 500. „Density Function” i „Hex Theorem” czerpią jednak równie mocną inspirację z hollywoodzkich soundtrackow do filmów sci-fi z połowy lat 80. – choćby słynnego „Terminatora”. Więcej melodii i ciepłych brzmień znajdujemy w „Photons, Protons, Microns, Mutrons”, a „Gods & Myths” brzmi niczym zaginione nagranie Kraftwerku, zremiksowane przez wspomnianego już wcześniej Juana Atkinsa.

Zupełnie inne dźwięki składają się na finał płyty. „For That Way Lies Oblivion” to najbardziej zaskakująca kompozycja w zestawie – bo osadzona na motorycznym rytmie rodem z dokonań niemieckich tuzów elektronicznego kraut-rocka. Z kolei poprzedzające ją „Memory Loss” wprowadza na krążek szorstkie brzmienia rodem z Chicago – atakując surowymi bitami i warczącymi syntezatorami, wywiedzionymi z tradycyjnego hard house’u.

Soczyste brzmienie kompozycji sugeruje, że materiał ten powstał na oryginalnych instrumentach analogowych sprzed trzech dekad. Fenomenalne wyczucie stylu, wysmakowane aranżacje i przejmująca melodyka wskazują z kolei, że jego twórcą jest raczej artysta, który miał okazję dogłębnie poznać tajniki elektroniki z połowy lat 80. Oczywiście – te tropy mogą być fałszywe. Tak czy siak – debiutancki album Korrupt Data to prawdziwie mistrzowska robota!

Planet E 2014

www.planet-e.net

www.facebook.com/planetedetroit

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarzy 11

  1. night

    btw dzięki za reckę i umieszczenie w topie roku, bo inaczej pewnie bym tego sam nie odnalazł, zwłaszcza że nawet w RA nie ma najmniejszej wzmianki 🙂 słucham słucham i nadziwić się nie mogę, może w tym momencie przesadzam, ale tak piekielnie dobrego detroit techno nie słyszałem nawet na albumach klasyków (abstrahując od faktu że podejrzewam że stoi za tym albo atkins – choć to byłoby zbyt proste – albo sam craig) 🙂

  2. night

    ta płyta to arcydzieło, nadal nie wyjaśniło się kto za tym stoi? 🙂

    • Paweł Gzyl

      To prawda. Niestety – wygląda na to, że tylko my się na niej poznaliśmy. 🙂 W innych mediach prawie nikt jej nie zauważył. I nadal nie wie wiadomo kim jest jej autor.

  3. przytrzask

    Let’s take it back to the old school!
    Bardzo ciekawe, nie pomyślałbym, że to taka świeżynka.
    Dzięki za namiar
    Big Up Panie Pawle!

  4. Ledrok

    Sorry za literówkę wyszła.
    Płyta rewelacyjna.

  5. Ledrok

    Witam
    Panie Pawle czy płyta weszła także w formacie CD?

    • Paweł Gzyl

      Na razie jest 2LP i MP3, ale w listopadzie ma być również CD.

      • deez

        Dobra wiadomość. Trzeba będzie więc zakupić wersję CD 🙂

      • deez

        Kiedy dokładnie ma wyjść w formacie CD? Kto to będzie miał w distro?
        Bo chciałbym kupić, nawet w preorderze, ale coś nie mogę znaleźć, ślepy jestem 😉

    • Paweł Gzyl

      Nie jesteś ślepy. 😉 Na razie nie ma – choć zapowiadali. I nic nie wiadomo kiedy będzie niestety.

  6. k.

    Bardzo przyjemnie się słucha 🙂