Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.

Flaner Klespoza – Wędrówka po lesie, w którym mieszkają bogowie i rosną wszechświaty
Jarek Szczęsny:

Spójna opowieść.

The Advent – Life Cycles
Paweł Gzyl:

Futurystyczne electro w oldskulowym stylu.

Field Works – Ultrasonic
Jarek Szczęsny:

Nietoperze jako podstawa twórcza.

Apparat – Capri-Revolution (Soundtrack)
Mateusz Piżyński:

Pierwsza odsłona serii muzyki filmowej Saschy Ringa.

Grischa Lichtenberger – KAMILHAN; il y a péril en la demeure
Paweł Gzyl:

Chrzęszczące ballady.

KeiyaA – Forever Ya Girl
Jarek Szczęsny:

Niepasujące do siebie puzzle.

Atom™ & Jacek Sienkiewicz – Stal
Jarek Szczęsny:

Gotujące się chemikalia.

Kush K – Lotophagi
Łukasz Komła:

Zjadacze lotosu.

Wodorosty – Natura ślepca
Jarek Szczęsny:

Wychłodzona nieustępliwość.

Korzeniecka, Rucki – 2 x perkusja
Jarek Szczęsny:

Nieoczekiwany splot pałeczek i bębnów.



Djedjotronic – Interstate 101

Doskonały hołd dla klasycznego, kwaśnego electro.

Jakże ta historia pięknie się zaczyna – Djedjotronic, wówczas jeszcze malutki Jeremy z Bordeaux, podkrada swojemu bratu z dyskoteki „Equinoxe” Jean-Michel Jarre’a. Potem zaczyna się fascynacja pierwszymi syntezatorami, wygrywanie prostych melodyjek, epizod w licealnym bandzie rockowym i w końcu pierwsze zakupy w wieku 17 lat – sampler MPC. I życie muzyka się potoczyło. Jednak możesz ściąć drzewo, ale nie zniszczysz korzeni. I to im kłania się Djedjotronic. Nie JMJ, ale pionierzy electro, electroclashu, acid-house’u są osią tej wielce zajmującej kompilacji.

To nie jest prosta muzyka – technicznie nieskomplikowana, jednak przez natężenie i chwytliwe, kwaśne patenty, dla niewtajemniczonego słuchacza przedziwna i kręcąca się w kółku chwytów. Jest jednocześnie tak diabolicznie konkretna i tak wciskająca w fotel, że podróż po „Interstate 101” jest perwersyjnie przyjemna. Sztuką jest ułożenie dobrego zestawu. Djedjotronic zrobił to mistrzowsko. Jest płynnie i wciągająco. Jest miejsce i dla znanych w podziemnym środowisku nielicznym, jak i klasyków: „Polonium 210” Hackera, księcia electroclasu, jak i jego drugiej, muzycznej połówki z którą nagrał hymn tego gatunku („1982”) – Miss Kittin. Rippin Kittin atakuje z autorem kompilacji, utworem „Pleasure and Pain”. W plątaninie dźwięków błyska też Maelstrom, czy hipnotyzuje najlepszy utwór krajanki: Atom™ – „Ich Bin Meine Machine” w remiksie szefów wytwórni która wydała ten zestaw: Boys Noize. Absolutna petarda. Dodają ognia w oryginał, i to bez litości.

Brytole chcą poprawić soundtrack do „Drive”*, Djedjotronic napisał swój, ale do jazdy autostradą, po której mogliby podróżować dr. Gonzo i Raoul Duke w 2014 roku. Dla koneserów tej muzyki to wygodny zestaw który płynie i porywa. Tym, którzy tego nie znali wcześniej, niech posłuży za wykład, poprowadzony wręcz po profesorsku. Podróż od sław po nowe prądy muzyki, która nie ma prawa się zestarzeć.

* http://www.bbc.co.uk/newsbeat/29701159

Boysnoize Records, 2014

Najlepsze momenty: Jensen Interceptor – „Escape the Underworld”, Atom™ – „Ich Bin Meine Machine” (Boys Noize Remix), Glass Figure – „Triangle Sequence”, Maelstrom – „Snow Dance”

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.