Cel (Felix Kubin & Hubert Zemler) – Cel
Jarek Szczęsny:

Radosne odbicie.

Fabrizio Rat – Shades Of Blue
Paweł Gzyl:

Modularna polifonia.

Long Arm – Silent Opera
Jarek Szczęsny:

Trip-hop nigdzie nie odszedł.

Jeff Parker & The New Breed – Suite For Max Brown
Łukasz Komła:

Projekcja magicznych obrazów.

Various Artists – Air Texture Vol. VII
Paweł Gzyl:

Rrose i Silent Servant serwują ambient? Niemożliwe!

Siavash Amini & Saåad – All Lanes Of Lilac Evening
Jarek Szczęsny:

Bez szwów.

Villaelvin – Headroof
Jarek Szczęsny:

Tylko bardziej.

Juno – Young Star
Jarek Szczęsny:

Infiltracja jazzu.

Lonker See – Hamza
Jarek Szczęsny:

Zawsze krok przed nami.

Men With Secrets – Psycho Romance And Other Spooky Ballads
Paweł Gzyl:

Erudycyjne ćwiczenie z ejtisowego electro.

Riverrun – The Same Silent Hill
Przemysław Solski:

Muzyka z krajobrazu.

Yogtze – Yogtze
Jarek Szczęsny:

Będzie filmowo.

Wacław Zimpel – Massive Oscillations
Jarek Szczęsny:

Letarg duchowy.

Hula – Shadowland
Paweł Gzyl:

Jak ambient przenikał industrial.



Patrick Dorobisz – Sneeuw

Twórczość Patricka Dorobisza to prawdziwa dźwiękowa abstrakcja.

Muszę przyznać, że muzyka Dorobisza to dla mnie jedno z najciekawszych odkryć tego roku. Artysta nie jest już młodzieńcem, bo urodził się w 1955 roku we Francji, choć jego ojciec to Polak a matka pochodzi z Litwy. W trakcie studiowania architektury na Akademii Sztuk Pięknych rozpoczął komponowanie swoich pierwszych repetytywnych nagrań i instalacji dźwiękowych. W latach 70. głównie eksperymentował z taśmami i analogowymi syntezatorami, a także był gitarzystą zespołu Johns-Omintone.

Kolejne dekady to znaczny wzrost zainteresowania ze strony Dorobisza komputerami, elektroniką i łączenia jej z brzmieniem żywych instrumentów. W 1984 roku przeniósł się do Belgii, a dokładnie do miasta Gandawa, gdzie na zaproszenie Luciena Goethalsa – kompozytora i dyrektora Instytuta Psychoakustyki i Muzyki Elektronicznej, prowadził swoje badania aż do 1987 roku. W następnych latach dużo koncertował oraz nagrywał płyty.

Patrick Dorobisz to kompozytor tworzący w duchu minimalizmu, który zresztą sam przyznaje w wielu wypowiedziach, że jego inspiracje sięgają do muzyki Arnolda Schönberga, Terry’ego Rileya, Johna Cage’a, Steve’a Reicha, La Monte Younga czy też J.J. Cale’a, Pink Floyd, Kraftwerk, Softmachine, Ashra Temple, Boba Ashleya, Davida Antina, Meredith Monk i Philipa Glassa.

Wprawdzie album „Sneeuw” ukazał się w wersji cyfrowej w październiku 2013 roku, ale dopiero w tym roku materiał został opublikowany na dwóch płytach kompaktowych. Pierwszy krążek otwiera imponująca kompozycja „Le Marteau Double”, gdzie prym wiodą świetne partie marimby, ksylofonu, fletu, fortepianu czy instrumentów smyczkowych. Nagranie „Quatuor N°3” może kojarzyć się ze stylistką Kronos Quartet, zaś w fantastycznym „L’Orphéon de Jade” (posłuchaj) na fortepianie gra Veronique Vanhoucke – partnerka życiowa Dorobisza. Fragment „Computer Sonate” został rozpisany na skrzypce, altówkę i elektronikę, jak też utwór „Extended Games”, który powstał w oparciu o elektronikę Dorobisza i preparowane brzmienie wiolonczeli Jean-Michel Moulina.

Nagranie „Le Gai Savoir” pochodzi z 1984 roku i jest to kolejny znakomity przykład wykorzystania marimby, z nawiązaniem do Steve’a Reicha. W „Muziek voor Klarinetten” mamy bardzo ciekawe struktury harmoniczne grane na klarnecie. „Le Serpent D’or” na cztery wiolonczele to ukłon w stronę atonalności Schönberga i tego, co niegdyś robił György Lygeti. Zaś eksperymenty Dorobisza z tak zwaną muzyką komputerową znajdziemy w „Jeu de Cloches”, „Colorfield in C Mj” i „3+11”. Końcówka drugiej płyty należy do fragmentu „Il Était Une Fois” z 1983 roku, w którym mamy interesujące partie organów, a te z kolei dobrze łączą się z miniaturą na taśmę w „Wagner Express”.

Po sporej dawce materiału, jaki znalazł się na wydawnictwie „Sneeuw”, mam jeszcze większą ochotę, aby poznać kompozycje Dorobisza z lat 70. Widziałbym też francuskiego artystę współpracującego z innymi projektami czy kompozytorami. Styl Dorobisza jest bardzo elastyczny i otwarty na nowe nurty muzyczne, zaś sam twórca posługuje się bardzo ciekawą paletą brzmień i wykorzystuje różne technik, a także wychodzi poza oczywiste rozwiązania. Myślę, że Patrick Dorobisz nie powiedział jeszcze ostatniego słowa i mam nadzieję, że jego postać zostanie doceniona i zauważona przez szersze grono odbiorców.

październik 2013 – wersja cyfrowa/listopad 2014 – CD | Atypeek Music

 

Oficjalna strona artysty »Profil na Facebooku »Strona Atypeek Music »Profil na Facebooku »Słuchaj na Soundcloud »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 2

  1. miro duda

    Panie Łukaszu! Gdzie mogę trafić tę płytkę ewentualnie pliki? Po odsłuchu dwóch utworów odleciałem po prostu!Musze ją mieć.Zdrówka!