Wpisz i kliknij enter

Powell – 11- 14

Spojrzenie na post-punkową elektronikę przez  pryzmat eksperymentalnego techno.

Kiedy do syntezatorów dorwała się nowa fala młodych producentów, którzy bezceremonialnie traktowali całą spuściznę muzyki elektronicznej, z trudem można było wyłonić ciekawszych dekonstruktorów techno i house’u. Dopiero czas zweryfikował, kto z nich ma coś więcej do powiedzenia, a kto bazuje jedynie na prymitywnej idei anarchistycznej rozwałki. Dzisiaj można z powodzeniem zaryzykować twierdzenie, że jednym z ważniejszych artystów, którzy wyłonili się z tego nurtu w ostatnich latach jest Oscar Powell.

Właściwie już pierwsze jego nagrania wydawane przez powołaną przezeń do życia wytwórnię Diagonal były przyjmowane entuzjastycznie. Dwunastocalówka „The Ongoing Significance Of Steel & Flesh”, a potem „Body Music” wpisały się bowiem idealnie w zapoczątkowaną przez kolektyw Sandwell District modę na odwołania do schedy po post-punkowej elektronice (i nie tylko). Nic więc dziwnego, że o mroczne i nerwowe nagrania Powella upomniały się szybko inne wytwórnie z tego kręgu – Liberation Technoligies (pododdział Mute) oraz The Death Of Rave (pododdział Modern Love).

Dzisiaj możemy na spokojnie prześledzić karierę Powella na podstawie opublikowanej właśnie przez Diagonal dwupłytowej kompilacji zawierającej najważniejsze jego utwory zrealizowane w latach 2011 – 2014. Wśród dziewiętnastu zamieszczonych w zestawie kompozycji od razu trafiamy na dwa wyraźne tropy definiujące całość twórczości brytyjskiego producenta.

Pierwszy wiedzie nas do początku lat 80., kiedy to w kasetowym undergroundzie powstawały arcydzieła stylu ochrzczonego obecnie minimal wave. Powell czerpie z niego garściami – o czym świadczą wykorzystane tutaj oldskulowe rytmy, post-punkowe basy oraz industrialne szumy („Search” czy „So We Went Electric”). Najwięcej słychać w tej muzyce wpływów Cabaret Voltaire – szczególnie tych nagrań sheffieldzkiego zespołu, które powstały w jego trzyosobowym składzie z Chrisem Watsonem („Wharton Tiers On Drums”, „Have It” czy „Fizz”). Nie obywa się również bez typowych dla ówczesnej sceny industrialnej wpływów „czarnej” muzyki – szczególnie „przemysłowego” funku spod znaku 23 Skidoo czy 400 Blows („Rider” czy „Maniac”).

Te brzmienia naprowadzają nas na drugi trop w twórczości Powella – upodobanie do plemiennej rytmiki rodem z Czarnego Lądu. To też nic dziwnego – wszak to właśnie Cabaret Voltaire jako pierwsi odkryli na początku lat 80. punkty styczne między industrialem a tribalem, co potem ciekawie kontynuowały na różny sposób takie projekty, jak Zoviet France lub Test Dept. „Grant Street”, „The Ongoing Significance Of Steel & Flesh”, „Robotics” i „Nude” w wykonaniu Powella stanowią ciekawą kontynuację tamtych wątków. Młody producent uzupełnia je jednak na własny sposób o współczesne wpływy – choćby hip-hopu w „No U Turn” czy dubstepu w „Beat”.

Wszystkie te wycieczki w przeszłość poddane są jak najbardziej aktualnej obróbce dźwięku – nadającej wszystkim utworom wspólne, mocno zredukowane i abstrakcyjne brzmienie. Zapętlone rytmy wsparte basowymi przesterami i wokalnymi samplami nabierają dzięki temu hipnotycznego charakteru, zbliżającemu produkcje Powella do eksperymentalnego techno czy house’u – choćby tego, który znamy z ostatnich dokonań Andy’ego Stotta. O dziwo – ta mechaniczna i monotonna muzyka świetnie się sprawdza na żywo, co zapewne pamiętają wszyscy uczestnicy showcase’u Diagonal na minionym Unsoundzie. Czy to zatem jeszcze klubowe granie czy już elektroniczna awangarda? Trudno rozsądzić – poznać to brzmienie na pewno jednak warto.

Diagonal 2014

www.diagonal-records.com

www.soundcloud.com/diagonal-records







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Oktawia
6 lat temu

Na szczęście nie muszę poznawać – już bardzo dobrze znam Powella, cała wytwórnia to kawał dobrej roboty.

prmtv
prmtv
6 lat temu

ani slowa o no-wave????

Polecamy

Rozmawiamy z Łukaszem Polowczykiem (aint about me)

Łukasz Polowczyk – współzałożyciel projektu aint about me – opowiada o jego początkach w Nowym Jorku, muzycznych i duchowych metamorfozach, o inspiracjach, depresji, medytacji i wielu