Daniel Avery & Alessandro Cortini – Illusion Of Time
Jarek Szczęsny:

Po prostu mija.

Gil Scott-Heron – We’re New Again – a Reimagining by Makaya McCraven
Łukasz Komła:

Rewolucji nie będzie.  

Nicolas Jaar – Cenizas
Jarek Szczęsny:

Bez planów na przyszłość.

BOA – Outer Gateways
Paweł Gzyl:

Dubstep ciągle żywy.

Pejzaż – Blues
Bartek Woynicz:

Nostalgiczna nóżka chodzi.

Jacaszek – Music For Film
Mateusz Piżyński:

To nie jest soundtrack, chociaż…

Sleeparchive – Trust
Paweł Gzyl:

Techno sprowadzone do loopów.

Trampique – Life Outside The Mirror
Jarek Szczęsny:

Melancholia codzienności.

Jan Wagner – Kapitel
Łukasz Komła:

Autentyczna bruzda.

Ian William Craig – Red Sun Through Smoke
Jarek Szczęsny:

Mgnienia poczucia straty.

Christian Löffler – Lys
Paweł Gzyl:

Piosenka jest dobra na wszystko?

Various Artists – Velvet Desert Music Vol. 2
Paweł Gzyl:

Soundtrack do współczesnego „acid westernu”.

Skalpel – Highlight
Bartek Woynicz:

Balsam na czas zarazy.

Electric Indigo – Ferrum
Paweł Gzyl:

W atomowym silosie.



Podsumowanie roku 2014 – Maciek Kaczmarski

Nie sto, nie pięćdziesiąt, nie dwadzieścia ani nawet dziesięć – ale sześć najlepszych płyt minionego roku. Ścisła czołówka. W kolejności trochę przypadkowej, a trochę nie.

Young Fathers – Dead

Rapowe nawijki i gospelowe zaśpiewy. Afrykańskie rytmy i hip-hopowe beaty. Odklejona elektronika i popowe melodie. Ekstaza i żałoba. Forma i pustka. Chaos i zen. Wszystko naraz. Płyta roku? Też, ale to coś więcej. To przekaz ze szczytów Świętej Góry.

Nasza recenzja

Aphex Twin – Syro

Ryszard znów to zrobił. Po cichu, po swojemu, bez oglądania się na mody i prób przeprowadzenia kolejnej rewolucji. Bez napinki i pałowania się nad sobą. I tak, jak tylko on potrafi.

Nasza recenzja

Venetian Snares – My Love Is A Bulldozer

Połamana quasi-opera, chory list miłosny podpisany przez nieszczęsnego kochanka, który śpiewa o twardości swego członka. Wściekłe to i melancholijne zarazem. Breakcore żyje i ma się dobrze.

Nasza recenzja

Loops Haunt – Exits

Niemożliwa do sklasyfikowania transgresywna mieszanka, czerpiąca z ambientu, kosmische musik, trip-hopu, bass music, braindance’u i VALIS wie czego jeszcze. Żaden chaotyczny kolaż, raczej doskonały i pozbawiony szwów monolit.

Nasza recenzja

Alessandro Cortini – Sonno

Połowa lat 70. ubiegłego wieku. Zapyziałe studio nagraniowe gdzieś w Berlinie Zachodnim. Wąsaci pióracze palą dżojnty i zasuwają na moogach, nagrywając soundtrack do filmu Dario Argento. Tak brzmi trzecia solowa płyta klawiszowca Nine Inch Nails. Trent Reznor, wyhodowałeś potwora.

Heidi Lord – English Electric

Eksperymentalna owadzia elektronika na tropach ambientu, idmu i poszukiwań Raster-Noton. Genialny debiut żony Jodeya Kendricka. Wygląda na to, że uczeń przerósł mistrza, a przynajmniej mu dorównał.

Nasza recenzja

A na koniec, zupełnie bez okazji, neofolkowa przeróbka popowego przeboju. Do siego roku!

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.