Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.

Flaner Klespoza – Wędrówka po lesie, w którym mieszkają bogowie i rosną wszechświaty
Jarek Szczęsny:

Spójna opowieść.

The Advent – Life Cycles
Paweł Gzyl:

Futurystyczne electro w oldskulowym stylu.

Field Works – Ultrasonic
Jarek Szczęsny:

Nietoperze jako podstawa twórcza.

Apparat – Capri-Revolution (Soundtrack)
Mateusz Piżyński:

Pierwsza odsłona serii muzyki filmowej Saschy Ringa.

Grischa Lichtenberger – KAMILHAN; il y a péril en la demeure
Paweł Gzyl:

Chrzęszczące ballady.

KeiyaA – Forever Ya Girl
Jarek Szczęsny:

Niepasujące do siebie puzzle.

Atom™ & Jacek Sienkiewicz – Stal
Jarek Szczęsny:

Gotujące się chemikalia.

Kush K – Lotophagi
Łukasz Komła:

Zjadacze lotosu.

Wodorosty – Natura ślepca
Jarek Szczęsny:

Wychłodzona nieustępliwość.

Korzeniecka, Rucki – 2 x perkusja
Jarek Szczęsny:

Nieoczekiwany splot pałeczek i bębnów.



Daze – Neuromance EP

Kolejna świeża produkcja spod skrzydeł londyńskiej wytwórni Lobster Theremin.

Po świetnie przyjętym „Lips” australijski producent postanowił pójść za ciosem, czego owocem będzie wydany w marcu tego roku materiał. Jego produkcje noszą znamiona house’u rodem z New Jersey przy jednoczesnym implikowaniu solidnych porcji rave’u, kwaśnych linii syntezatorów oraz brekbeatowych beczek.

Zaczynamy od będącego szlagierem tej epki „Neuromance”. To zamknięty w cyberpunkowych granicach utwór z drapieżnym początkiem oraz subtelnym rozwinięciem. Spłaszczona i przesterowana stopa zakreśla pole dla swingująych hi-hatów oraz wprowadza głównych autorów tego numeru – spokojne, wręcz odurzające kontemplacyjnym charakterem ambientowe pady.

„Death Whril” to zapowiedź wariacji z breakbeatem a jej rozwinięcie usłyszymy w ostatnim kawałku na tym wosku. Jeśli zaś chodzi o sam numer dwa tej produkcji to trzeba przyznać, że jest to najmroczniejsza część „Neuromance”. Pierwsze skrzypce odgrywa tutaj jakiś quasi-dronowy dźwięk poddany solidnej cyfrowej obróbce. Powtarzające się w tle chóralne pasaty wprowadzają mistyczny pierwiastek oraz stwarzają możliwość oderwania się od ziemskiego padołu. Zgrabne pętle perkusyjne powodują zintesyfikowanie działań w kontekście naszego ciała w obszarze zwanym klubem.

„Compton” stanowi synthową reminiscencję do pierwszego utworu ale z całkowicie odmienną rytmiką. To ciepłe i leniwe popołudnie, gdzie przy pomocy euforycznych breaków oraz pulsującej linii basowej zapowiadany jest spontaniczny wieczór. To okres wakacji i wolnego czasu z mewami nad głową, białym piaskiem pod nogami i zimnymi napojami w dłoni. To takie nielutowe 🙂

06.03.2015 | Lobster Theremin

http://www.discogs.com/artist/3238367-Daze-20

https://www.facebook.com/dazedazedaze111

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.