Strycharski Kacperczyk Szpura – I love you SDSS
Jarek Szczęsny:

Oglądanie nerwów.

!!! (Chk Chk Chk) – Wallop
Mateusz Piżyński:

Ciężkość punka z lekkością funka.

cover
Barker – Utility
Paweł Gzyl:

Transhumanistyczne przyjemności.

Monya – Straight Ahead
Paweł Gzyl:

Industrialne techno o pozytywnej energii.

Wojciech Golczewski – The Priests Of Hiroshima
Jarek Szczęsny:

Ścieżka dźwiękowa dla ery atomowej.

Múm – Yesterday Was Dramatic – Today Is OK
Paweł Gzyl:

Klasyk emotroniki.

Hildur Guðnadóttir – Chernobyl (OST)
Jarek Szczęsny:

Wyobrazić sobie niewyobrażalne.

Pruski – Black Birds
Jarek Szczęsny:

Wyszlifowany onyks.

Jaromir Kamiński, Rafał Warszawski, Palms Palms, Break Janek
Ania Pietrzak:

Beats & breaks idealne na koniec wakacji…

Lech Nienartowicz – Wrażenia i Mechanizmy
Jarek Szczęsny:

Pierwsze wrażenie.

The Future Eve feat. Robert Wyatt – KiTsuNe / Brian The Fox
Łukasz Komła:

Na łączach z Robertem Wyattem.

Rites of Fall – Towards the Blackest Skies
Jarek Szczęsny:

Im dalej w las, tym ciemniej.

Hula – Voice
Paweł Gzyl:

Łabędzi śpiew mistrzów industrialnego funku.

Christian Scott aTunde Adjuah – Ancestral Recall
Jarek Szczęsny:

Raróg zwyczajny.



Ptaki – Przelot

Nie dajcie przelecieć tym Ptakom bez uwagi. Byłoby szkoda.

Po długim czasie oczekiwań, w końcu otrzymaliśmy długogrającą propozycję od gorącego duetu, odpowiedzialnego za m.in. międzynarodowy hit „Krystyna”. Oczywiście panowie Funkoff i The Phantom tym razem również w charakterystyczny dla siebie sposób tworzyli cały materiał w oparciu o sample ze starych, głównie polskich nagrań winylowych. Wykorzystali przy tym około 300 fragmentów i już na dzień dobry przypominają się w tym miejscu klasyczne już dziś poczynania Dj Shadowa czy The Avalanches, a ze względu na niezwykle nostalgiczny i refleksyjny charakter – wczesna twórczość Noona. Korespondencja emocjonalna z „Bleak Output” czy „Grami Studyjnymi” jest tu w moim odczuciu bardzo wyraźna, chociażby w rewelacyjnym „Jelitkowie”, gdzie przoduje akustyczna gitara. Zresztą Bartosz Kruczyński (wówczas Pan Barto) już w pamiętnym miksie „Niezapomniany Koniec Lata” (z 2007?) rozwijał sample użyte przez Mikołaja Bugajaka na swym debiucie.

Pełna kompaktowa wersja „Przelotu” zawiera 14 nagrań (winyl 9), które zaglądają do bardzo różnych stylistyk by wymienić: trip-hop („Już Tyle”), dub-step („Gdy Nadchodzi Księżycowa Pora”), house („Słoneczny Pył”), dirty south hip-hop („Za Daleki Sen”) czy dub („Nie Zabijaj”). Jednakże wszystkie numery są spowite pewnym mocno odautorskim dotknięciem, które oplata całość krążka utrzymując go w jednym dość leniwym klimacie. Punktem wyjścia do wielu utworów są retro-wokalne frazy, tworzące po zapętleniu i dodaniu nowocześniejszych rozwiązań producenckich tworzą intrygującą nową jakość. W sporej części materiału wytwarza się klimat mocno filmowy, jak w rozpoczynającej się burzą i zgłoszeniem radiotelefonistki „Ostatnim Kursie” lub tajemniczo ambientującej „Stacji Zagłuszania”. Czuć, że ten album został bardzo dobrze przemyślany, wyszydełkowane samplowo tracki łącznie z dwoma skitami składają się na bardzo spójną opowieść.

„Przelot” mógłby po pierwszym odsłuchu wydać się trochę nużący i trafić do worka z niezobowiązującą muzyką tła, jednakże ładunek melancholijnej zwiewności i delikatności jaki zawiera ten album, wznosi go na o wiele wyższy poziom, zapewniając mu pewne uznanie zarówno pośród wrażliwców łapiących powiewy ciepłej bryzy jak i u diggerów podsumowujących obecny rok w muzyce.

12.06.15 | Transatlantyk

Cały album do odsłuchu dostępny tutaj:
https://soundcloud.com/transatlantyk-records/sets/ptaki-przelot-trns001lp-cd

www.facebook.com/transatlantykrecords
www.facebook.com/RadioPtaki
www.youtube.com/user/RadioPtaki
www.soundcloud.com/ptaki

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 2

  1. Fajnie, że płytka jest różnorodna, upatruje w tym największej zalety obok tysiąca sampli. Gdyby autorzy trzymali się jednej konwencji, zwiastuje szybkie znużenie, a tak jest do czego wracać, jest czym delektować.

  2. Wojtuś

    Jak dla mnie absolutny kandydat do albumu roku! od msca sluchalem go bez przerwy