Wpisz i kliknij enter

Ambiq – Ambiq 2

Tego typu eksperymenty ciągle mają sens.

Mimo, że łączenie elektroniki z jazzem ma już długą tradycję w muzyce współczesnej, kiedy Max Lodebauer, Claudio Puntin i Samuel Rohrer zwarli kilka lat temu szyki, ich debiutancki album okazał się zaskakująco udany i doczekał się aż dwóch edycji. Od tamtego czasu muzycy wprawili się we wspólnych występach na żywo. Nic więc dziwnego, że efektem tego jest kolejna płyta ich projektu Ambiq.

Początek tego zestawu ma bardzo rytmiczny charakter. W roli głównej jest więc Rohrer, serwując pomysłowe połamańce, które zyskują w wykonaniu jego kolegów odmienne otoczenie dźwiękowe. W „The Spur” są to łagodne partie klawiszy Lodebauera, a w „Introspective Kitchen” – dyskretnie jazzujący klarnet Puntina. Kulminacją tego wstępu okazuje się być rozbudowany „The Mother” – wprowadzający do zestawu kosmiczną elektronikę generowaną na analogowych syntezatorach.

Bardziej ambientową odsłonę muzyki tria pokazuje dopiero „Meta”. Tym razem dźwięki płyną łagodnym i spokojnym strumieniem – zarówno szeleszczące perkusjonalia, jak również chmurne klawisze i zdeformowane przestery. Choć w „Parton’s Double Vision” znów pojawiają się mocniejsze bębny, Puntin dba na swym klarnecie, aby muzyka zachowywała oniryczny ton. Podobnie dzieje się w „Dots”, gdzie koloryt kompozycji wzbogaca oldskulowa elektronika Loderbaura.

„Mytoprill” to najmocniejszy utwór w zestawie, eksplodujący wręcz punkową energią, rozpisaną na ciężką perkusję i dziki klarnet. „Naked George” wbrew swemu tytułowi wycisza atmosferę, koncentrując się na matowej elektronice, układającej się w psychodeliczną kołysankę. „Ephemera” i „The Sedge” pokazują kontrasty tkwiące w muzyce Ambiq – pierwsze z nagrań to ilustracyjna miniatura w stylu kosmische musik, a drugie – zawadiacki jazz wypełniony abstrakcyjnymi dźwiękami. Na finał znów dostajemy to co trzem muzykom wychodzi najlepiej – wolno płynący ambient mocno nasycony analogowymi brzmieniami „żywych” i elektronicznych instrumentów.

„Ambiq 2” potwierdza swą nieoczywistą urodą, że tego typu eksperymenty ciągle mają sens. Ta kolekcja pomysłowych kompozycji, łączących różne estetyki, tchnie świeżością typową dla muzyki improwizowanej. Dobrze się jej słucha z płyty – ale na pewno swe nowe życie uzyskuje podczas koncertów. Dlatego jeśli kiedyś w pobliżu Waszego domu pojawią się panowie Loderbauer, Puntin i Rehberg, nie wahajcie się kupić bilet na ich występ. Na pewno będziecie zadowoleni.

Arjuna Music 2015

www.arjunamusic.com

www.facebook.com/arjunamusic.label

www.ambiq.org

www.facebook.com/ambiqmusic/







Jest nas 13 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy