Trzaska/Mazurkiewicz/Szpura – North Meridian
Jarek Szczęsny:

Można się spocić od samego słuchania.

Giant Swan – Giant Swan
Paweł Gzyl:

Czy znany ze świetnych koncertów duet sprawdził się również w studiu?

Floating Spectrum – A Point Between
Jarek Szczęsny:

Cyfrowy pomnik przyrody.

Bleu Roi – Dark/Light
Łukasz Komła:

Wiosną ubiegłego roku wsłuchiwaliśmy się w singiel szwajcarskiego projektu Bleu Roi, a przed kilkoma dniami ukazała się ich nowa EP-ka „Dark/Light”, którą przybliżamy i jednocześnie o niej rozmawiamy z Jennifer Jans.

Traversable Wormhole – Regions Of Time
Paweł Gzyl:

Adam X wraca do projektu sprzed dekady.

Sudan Archives – Athena
Jarek Szczęsny:

Do diabła z dobrymi radami.

Planetary Assault Systems – Plantae
Paweł Gzyl:

W stronę psychodelii.

Sleep D – Rebel Force
Paweł Gzyl:

Muzyczny zapach minionego lata.

Levitation Orchestra – Inexpressible Infinity
Jarek Szczęsny:

Podpalacze wzniecają eutymię.

Innercity Ensemble – IV
Jarek Szczęsny:

Luz i bogactwo.

Grischa Lichtenberger – RE:PHGRP
Paweł Gzyl:

Free jazz w „rasterowej” wersji.

Jónsi & Alex Somers – Lost and Found
Jarek Szczęsny:

Dla przyjemnego słuchania.

Conforce – Dawn Chorus
Paweł Gzyl:

Mistrzowski popis holenderskiego producenta.

Tunes Of Negation – Reach The Endless Sea
Jarek Szczęsny:

Problem leży gdzie indziej.



Johannes Heil – The Black Light

Światło ukryte w Ciemności.

Choć niemiecki producent rozpoczynał swoją karierę w połowie lat 90. od mocnego techno i electro, potrafił dostosowywać jego brzmienie do zmieniających się czasów. Najlepsze płyty zrealizował jednak wtedy, kiedy mógł sobie pozwolić na pełną ekspresję. „Future Primitive” i „The World” wydali mu koledzy – Heiko Laux nakładem Kanzleramtu i Anthony Rother nakładem Datapunk. Oba krążki zawierały epicką wersję techno prześwietloną mistycznym światłem.

Potem Heil wyraźnie stracił serce do mocnego i ciężkiego grania. Na fali powodzenia minimalu zrealizował dla Cocoona prowadzonego przez Svena Vätha najlżejszy album w swym dorobku. „Loving” został zmiażdżony przez krytyków – a niesłusznie, bo zawierał całkiem zgrabną wersję zwiewnego tech-house’u. Nowa fala ciężkiego grania postawiła jednak niemieckiego weterana do pionu. Efektem tego stał się wysyp jego singli, które z powodzeniem umieszczał w katalogu swego Figure sam Len Faki z Berghain. Pierwszy od pięciu lat nowy album Heila przynosi również taką muzykę.

Opowieść rozwija się powoli – bo najpierw dostajemy dronowy ambient w „Scene One”, a potem dudniące breaki spowite w kosmiczną elektronikę w „Scene Two”. Od trzeciego utworu uderza jednak już konkretne techno, wiodąc od klasyki gatunku w stylu lat 90. i minimalowego grania spod znaku Roberta Hooda w „Scene Five” i „Scene Six”, po swą nowocześniejszą wersję, oscylującą wokół tektonicznych bitów i metalicznych ozdobników w „Scene Seven” i „Scene Eight”. Ostatecznie wszystko uspokaja się, zwalniając tempo w takt miarowego rytmu i epickiej elektroniki w soundtrackowym „Scene Ten”.

Album wydala nowa wytwórnia Johannesa Heila i Markusa Suckuta – Exile. Mottem zamieszczonej na nim muzyki są słowa legendarnego naukowca Nikoli Tesli: „Black is the true face of Light, only we do not see this”. Jakkolwiek by nie brzmiało to ezoterycznie, jest w tym głębszy sens, jeśli chodzi o muzykę niemieckiego twórcy (i nowoczesne techno w ogóle).  To pozornie mroczne, ciężkie i brutalne granie . W tych dźwiękach kryje się jednak nieokiełznana energia i nieoczywiste piękno, które prowadzą nas wprost w stronę Światła.

Exile 2015

www.weareexile.com

www.facebook.com/weareexile

www.johannes-heil.com

www.facebook.com/johannesheilofficial

 

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.